Na dowód:
Liczne wskazania palcem opatrzności;
filozofie tłumaczone z języków
uznanych za martwe;
niepewne kroki pomiędzy
światami – bezlicznymi;
zapomnienia spadające deszczem
niewzruszeń;
powitania i odejścia;
i najważniejsze – jednak się kręci,
tylko czasami spadamy.
Powtarzalność
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: Powtarzalność
Marcin, pojdę za tytułem określając wiersz.
Niestety, faktycznie, powtarzalny.
Poszedłeś za głosem filozoficznych meandrów, które w nas, no właśnie, niestety, meandrują.
Taki zachwyt, który jest również jego przeciwieństwem.
Ale Jeżżu, deszcz niewzruszeń?
Wiem, że w przerzutni.
Wiem, że metafora dopełniaczowa to nic złego, choć tak czesto wybijali mi ją z głowy.
Może nie mam racji, bo często w poezji tylko ta metafora oddaje to, co się czuje.
Tylko że potem rozbierają to na części puryści poetyki.
A kiedyś wydawało mi się, że Ty nim jesteś.
Ja nie jestem, tylko włączyło mi się światełko ostrzegawcze ciągłych pouczeń.
Ciekawi mnie czemu użyłeś określenia bezliczne, a nie na przykład przeliczne.
To znaczy, domyślam się, bo choć tych światów nieskończona ilość, to niewiele jest nam dostępnych. Co najwyżej do polizania powierzchni.
Co mogę jeszcze powiedzieć?
Odsuń pierwszy wers jako niezależny. Nawet nie będzie potrzebował dwukropka.
Jurek
Niestety, faktycznie, powtarzalny.
Poszedłeś za głosem filozoficznych meandrów, które w nas, no właśnie, niestety, meandrują.
Taki zachwyt, który jest również jego przeciwieństwem.
Ale Jeżżu, deszcz niewzruszeń?
Wiem, że w przerzutni.
Wiem, że metafora dopełniaczowa to nic złego, choć tak czesto wybijali mi ją z głowy.
Może nie mam racji, bo często w poezji tylko ta metafora oddaje to, co się czuje.
Tylko że potem rozbierają to na części puryści poetyki.
A kiedyś wydawało mi się, że Ty nim jesteś.
Ja nie jestem, tylko włączyło mi się światełko ostrzegawcze ciągłych pouczeń.
Ciekawi mnie czemu użyłeś określenia bezliczne, a nie na przykład przeliczne.
To znaczy, domyślam się, bo choć tych światów nieskończona ilość, to niewiele jest nam dostępnych. Co najwyżej do polizania powierzchni.
Co mogę jeszcze powiedzieć?
Odsuń pierwszy wers jako niezależny. Nawet nie będzie potrzebował dwukropka.
Jurek
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Re: Powtarzalność
Wszystko już było. Nowe religie, ideologie, cywilizacje wyrosły na gruzach starych. Rzeczy zataczają cykle, powstają rozwijają się, upadają i tak w kółko. Choć pewne pragnienia w ludziach i ich natura się nie zmieniają, i nie chodzi tu o "jasną stronę mocy" - tak czytam.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
-
- Posty: 1507
- Rejestracja: 24 cze 2012, 13:50
- Kontakt:
Re: Powtarzalność
nie znam zbyt wielu wierszy autora ale z tych które znam to TEN jest całkiem optymistyczny
wręcz mimowolnie i bardzo dyskretnie optymistyczny
bo niby powtarzalność, niepewność , niewruszenia ..
a jednak zdziwienie że się kręci
decyzja że to kręcenie się (istota życia) jest najważniejsze
i subtelna radość że tylko czasem się spada
że oprócz odejść są wciąż także przywitania
czyli wiersz o słodkiej pestce
i nie domagający się pączków
wręcz mimowolnie i bardzo dyskretnie optymistyczny
bo niby powtarzalność, niepewność , niewruszenia ..
a jednak zdziwienie że się kręci
decyzja że to kręcenie się (istota życia) jest najważniejsze
i subtelna radość że tylko czasem się spada
że oprócz odejść są wciąż także przywitania
czyli wiersz o słodkiej pestce
i nie domagający się pączków