- kleks
utrwalam pamięć jesieni tradycyjnie towarzysząc upadkowi
najcichszej złotej monety pierwszej drugiej i coraz to bielszej
nie skąpią dłonie ukryte w kieszeniach obłoków
wydane drobne na ostatni spektakl słonecznej komedii
dzielą aktorzy z kasztanów i żołędzi błyskotliwi ripostą
zanim wejdą w podziemie zasłaniając drzwi kretowiskiem
a nad nami świat pajęczo się pręży wyłapując słabnące
sanguine ciepło ze snów nienarodzonych na które brakowało czasu
trzeba było żyć i teraz bez powietrza
ścięte nieśmiertelniki przechodzą fazy obaw urojenia obietnic
niespełnione przepowiednie zsuwane jak strzępki dobrych kart
do trzech razy dramat sezonowych przeliczeń na plus minus i wokoło
miłości tak wiele w szarodziennych drobiazgach niepostrzegalnych
w konsekwencji śniadania obiadu kolacji i rozmów prowadzących
przez znajome zakątki atlasu do meandrów po ostateczności
opowiadania co by było jeśli gdyby tylko inaczej rozpisano
zodiakowe zatoki w tęczówce hamującej karuzeli
tajemnica zmiennej prędkości zamierania światła
steganografia słowa aż po nicość
cichość i czerń
iTuiTam
1 X 2015
- kleks
kleks
- iTuiTam
- Posty: 2280
- Rejestracja: 18 lut 2012, 5:35
kleks
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: kleks
Jedyne czego brakuje w tym bardzo dobrym wierszu to interpunkcja, która ułatwiła by choćby czytanie.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: kleks
Piękne obrazowanie:
Zaduma, wersy nakładane jakby na siebie, a nie w szyku równoległym.

Wiersz jak rozliczenie, co było, mogłoby być i jest. Malarskość, zaduma, pogoda ducha, pogodzenie się. Wiele fraz do wielokrotnych namysłów, każde słowo świadome, głęboko zakotwiczone w rzeczywistości podmiotu. Nie do końca ona, ta rzeczywistość, do odczytania, między uniwersaliami tkwią uchyłki zamknięte dla innych.iTuiTam pisze:nie skąpią dłonie ukryte w kieszeniach obłoków
wydane drobne na ostatni spektakl słonecznej komedii
dzielą aktorzy z kasztanów i żołędzi błyskotliwi ripostą
zanim wejdą w podziemie zasłaniając drzwi kretowiskiem
a nad nami świat pajęczo się pręży wyłapując słabnące
sanguine ciepło
Zaduma, wersy nakładane jakby na siebie, a nie w szyku równoległym.
