Wspomnienie
- she
- Posty: 292
- Rejestracja: 28 paź 2014, 13:40
Wspomnienie
Tamten dom ma oczy Jana Pawła. Szlachetny zapach
drewna prowadzi od progu i rozwiera skrzydła
szaf, wciąż skrzypiących powojenne melodie.
Skrzętnie schowane skarby nie straciły na wartości.
Zza bram skarbca wychyla się dziewczynka w filcowym,
jaskrawym kapeluszu i zbyt dużych butach na koturnach,
jak dyktuje moda po drugiej stronie muru.
Mogłaby teraz znów przybierać pozy dojrzałej kobiety,
być jasnym tańcem po końcówki włosów, a później
położyć głowę na kolanach i pozwolić nawijać na palce muzykę.
Myślała wtedy, że tamte nieporadne ręce są starsze niż węgiel,
a przecież znały świat za mało. Jednodniowe motyle znikają,
zanim nauczą się żyć.
drewna prowadzi od progu i rozwiera skrzydła
szaf, wciąż skrzypiących powojenne melodie.
Skrzętnie schowane skarby nie straciły na wartości.
Zza bram skarbca wychyla się dziewczynka w filcowym,
jaskrawym kapeluszu i zbyt dużych butach na koturnach,
jak dyktuje moda po drugiej stronie muru.
Mogłaby teraz znów przybierać pozy dojrzałej kobiety,
być jasnym tańcem po końcówki włosów, a później
położyć głowę na kolanach i pozwolić nawijać na palce muzykę.
Myślała wtedy, że tamte nieporadne ręce są starsze niż węgiel,
a przecież znały świat za mało. Jednodniowe motyle znikają,
zanim nauczą się żyć.
Re: Wspomnienie
"dom ma oczy"... nieważne kogo, ale mnie odpycha na wejściu taki skrót myślowy.
w dalszej części nie ma takich urozmaiceń więc może by coś innego...?
po-wesołych
w dalszej części nie ma takich urozmaiceń więc może by coś innego...?
po-wesołych

-
- Posty: 1507
- Rejestracja: 24 cze 2012, 13:50
- Kontakt:
Re: Wspomnienie
narracja dla mnie zbyt bogata
jako miłośniczka skrótu
zostawiłabym to co istotne z mojego punktu odczuwania
czyli
myślała że tamte nieporadne ręce
są starsze niż węgiel
a przecież znały świat za mało
jednodniowe motyle znikają
zanim nauczą się życia
zmieniłabym końcówkę życia a nie żyć
gdyż jednodniowe motyle maja jednodniowe życie i potrafią go doskonale
natomiast życie jako takie czyli bezmiar innych żyć i ich relacji ich nie obchodzi
nie muszą uczyć się życia jako takiego
własne znają instynktem wystarczająco
to znaczy ze one potrafią żyć jak trzeba choć życia jako takiego nigdy nie poznają
jako miłośniczka skrótu
zostawiłabym to co istotne z mojego punktu odczuwania
czyli
myślała że tamte nieporadne ręce
są starsze niż węgiel
a przecież znały świat za mało
jednodniowe motyle znikają
zanim nauczą się życia
zmieniłabym końcówkę życia a nie żyć
gdyż jednodniowe motyle maja jednodniowe życie i potrafią go doskonale
natomiast życie jako takie czyli bezmiar innych żyć i ich relacji ich nie obchodzi
nie muszą uczyć się życia jako takiego
własne znają instynktem wystarczająco
to znaczy ze one potrafią żyć jak trzeba choć życia jako takiego nigdy nie poznają
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: Wspomnienie
Dla tych motyli jeden dzień to całe życie, więc chyba jednak nie da się zgodzić z puentą, toż to tylko kwestia jednostki czasu. W skali kamienia dajmy na to nasze życie to mniej niż jeden dzień, zresztą skąd pewność, że ktokolwiek jest w stanie nauczyć się życia, bo być może wszystko polega na uczeniu się aż do końca.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Re: Wspomnienie
piękny wiersz- nic dodać nic ująć...można czytać i czytać i...zachwycać sie .
trochę ten Jan Paweł, ale szanuję i rozumiem ciepło tej wypowiedzi, rozumiem ducha JPII który w nim tkwi.
trochę ten Jan Paweł, ale szanuję i rozumiem ciepło tej wypowiedzi, rozumiem ducha JPII który w nim tkwi.
Ostatnio zmieniony 28 gru 2015, 19:32 przez ono, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Wspomnienie
świetny wiersz i przepiękne metafory, jakże Ci ich zazdroszczę... jak napisał Kamil, można czytać i czytać w nieskończoność i wciąż od nowa się zachwycać.she pisze: nawijać na palce muzykę.

Pozdrawiam. elka.

-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: Wspomnienie
Lubię taką narrację i wiersz mi się podoba, chociaż mam pewne problemy
z pogodzeniem się w pełni z jego tokiem, gdyż naprzód są "powojenne melodie",
a później jakby idziemy wstecz, bo ta dziewczynka zza muru przypomina
raczej czasy wojny. Getto? No i te ręce "starsze niż węgiel" do końca
nie wiadomo do kogo należą. porównanie do jednodniowych motyli
na pewno lotne, ale i trochę złudne, bo to dla nich przecież nie całe życie,
ale jego spektakularny finał, który poprzedza długi rozwój.
Pewnie się czepiam, ale mam nadzieję, że nic w tym złego?
Pozdrawiam
z pogodzeniem się w pełni z jego tokiem, gdyż naprzód są "powojenne melodie",
a później jakby idziemy wstecz, bo ta dziewczynka zza muru przypomina
raczej czasy wojny. Getto? No i te ręce "starsze niż węgiel" do końca
nie wiadomo do kogo należą. porównanie do jednodniowych motyli
na pewno lotne, ale i trochę złudne, bo to dla nich przecież nie całe życie,
ale jego spektakularny finał, który poprzedza długi rozwój.
Pewnie się czepiam, ale mam nadzieję, że nic w tym złego?
Pozdrawiam
-
- Posty: 515
- Rejestracja: 19 kwie 2015, 10:07
Re: Wspomnienie
"Zza bram skarbca wychyla się dziewczynka w filcowym,
jaskrawym kapeluszu i zbyt dużych butach na koturnach.
Mogłaby teraz znów przybierać pozy dojrzałej kobiety,
być jasnym tańcem po końcówki włosów,
a później położyć głowę na kolanach
i pozwolić nawijać na palce muzykę.
Myślała wtedy, że tamte nieporadne ręce
są starsze niż węgiel."
dla mnie to by wystarczyło

jaskrawym kapeluszu i zbyt dużych butach na koturnach.
Mogłaby teraz znów przybierać pozy dojrzałej kobiety,
być jasnym tańcem po końcówki włosów,
a później położyć głowę na kolanach
i pozwolić nawijać na palce muzykę.
Myślała wtedy, że tamte nieporadne ręce
są starsze niż węgiel."
dla mnie to by wystarczyło


- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Wspomnienie
W materii tego wiersza znakomicie wpisana nostalgia za minionym. Podróż dorosłej kobiety do wspomnień. Dom rodzinny, szafa z ubraniami mamy, gdzie peelka, mała dziewczynka, robiła to, co robią wszystkie dzieci rodzaju żeńskiego, przebierała się, marząc o byciu dorosłą. Ach, te pozy w kapeluszu i butach na szpilkach, tu: koturnach. Mama z epoki dzieci - kwiatów.
Jak szybko mija dzieciństwo, ale dobrze sobie przypomnieć i pozwolić mu odejść.
Takie moje odczyty, She.
Jedna uwaga. Trzy razy czasownik z -ć w wygłosie. Może ominąć pozwolić?
Jak szybko mija dzieciństwo, ale dobrze sobie przypomnieć i pozwolić mu odejść.
Takie moje odczyty, She.

Jedna uwaga. Trzy razy czasownik z -ć w wygłosie. Może ominąć pozwolić?
Pozdrawiam.she pisze:położyć głowę na kolanach i pozwolić nawijać na palce muzykę.
- she
- Posty: 292
- Rejestracja: 28 paź 2014, 13:40
Re: Wspomnienie
Wszystkim bardzo serdecznie dziękuję za opinie 
Oskari - pewnie skrót, ale to była pierwsza myśl tego tekstu, pierwsze skojarzenie, więc pewnie trudno będzie mi z tego zrezygnować... Jan Paweł spogląda ze ścian, z półek - to takie częste w domu starych ludzi...
Hosanno, Podróżniczko - cieszę się, że znalazłyście fragmenty dla siebie. Pewnie ktoś ze względu na swój sposób odczuwania coś dodałby, coś odjął, ale dla mnie póki co - musi zostać taki
Ono - dzięki za "nic dodać nic ująć"
Marcinie - "skąd pewność, że ktokolwiek jest w stanie nauczyć się życia" - no właśnie nie ma takiej, a życie pewnie zawsze jest za krótkie by to zrobić, więc odnajduję podobieństwo mimo wszystko do jednodniowych motyli
Elu - bardzo się cieszę z Twojego odbioru
Alku - czepiaj się śmiało
wszystko przetwarzam
a uwagi cenię. Jeśli chodzi o interpretację, to mogłabym podpowiedzieć by nie sięgać tak daleko. Szafa może być powojenna, ale czasoprzestrzeń tekstu jest znacznie bliższa.
Eko - prawie zgodnie z moją myślą
Tylko odwołuję się do starszego pokolenia 
Wiem..."ć"
Ale to nie dziewczynka nawija na palce muzykę, ale ktoś i obawiam się, że kiedy usunę "pozwolić" to wers straci ten sens... pomyślę nad tym.
Pozdrawiam!


Oskari - pewnie skrót, ale to była pierwsza myśl tego tekstu, pierwsze skojarzenie, więc pewnie trudno będzie mi z tego zrezygnować... Jan Paweł spogląda ze ścian, z półek - to takie częste w domu starych ludzi...
Hosanno, Podróżniczko - cieszę się, że znalazłyście fragmenty dla siebie. Pewnie ktoś ze względu na swój sposób odczuwania coś dodałby, coś odjął, ale dla mnie póki co - musi zostać taki

Ono - dzięki za "nic dodać nic ująć"

Marcinie - "skąd pewność, że ktokolwiek jest w stanie nauczyć się życia" - no właśnie nie ma takiej, a życie pewnie zawsze jest za krótkie by to zrobić, więc odnajduję podobieństwo mimo wszystko do jednodniowych motyli

Elu - bardzo się cieszę z Twojego odbioru

Alku - czepiaj się śmiało


Eko - prawie zgodnie z moją myślą


Wiem..."ć"

Pozdrawiam!
