licho w sklepie

Moderatorzy: Gloinnen, eka

ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Napoleon North

licho w sklepie

#1 Post autor: Napoleon North » 31 gru 2015, 16:56

spojrzałem

była jutrznia
słońce spadło za horyzont
miał marsową twarz
w sklepiku z bibelotami

zaniepokojony szeptem
wydreptał swoje szczęście
na drodze spotkał...

czysty zysk

Awatar użytkownika
eka
Moderator
Posty: 10470
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Re: licho w sklepie

#2 Post autor: eka » 01 sty 2016, 17:15

Jak dla mnie brakuje czegoś, co by mi pozwoliło połączyć jutrznię, bibeloty, marsową minę, drepczącego i zysk.
:myśli:

Piotr Zaleski
Posty: 140
Rejestracja: 20 gru 2015, 20:45

Re: licho w sklepie

#3 Post autor: Piotr Zaleski » 01 sty 2016, 19:14

Napoleon North pisze:była jutrznia
nie rozumiem.domyślam się że chodzi o...no właśnie nie wiem.

rozumiem przekaz.
a teraz chyba rozumiem

jutrznia zgodnie z polszczyzną to modlitwa odprawiana przed wschodem słońca
słońce spadło bo zobaczyło
sklepikarza zbierającego na tacę

a może się mylę, to mnie oświeć

:)
Fajkę zapalę
wódkę wypiję,
życiem się zajmę
za chwilę.

Marcin Sztelak
Posty: 3587
Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02

Re: licho w sklepie

#4 Post autor: Marcin Sztelak » 01 sty 2016, 19:44

Jeśli potraktować jutrznie jako modlitwę wtedy przystaje do wiersza (chociaż możnaby zasygnalizować, że o modlitwe chodzi). Jeśli jednak jutrznia to świt to jednak zbyt przestarzały wyraz i nie pasuje semantycznie.
Dodatkowo brakuje mi jednak czegoś w puencie.


Pozdrawiam.

ODPOWIEDZ

Wróć do „WIERSZE BIAŁE I WOLNE”