spojrzałem
była jutrznia
słońce spadło za horyzont
miał marsową twarz
w sklepiku z bibelotami
zaniepokojony szeptem
wydreptał swoje szczęście
na drodze spotkał...
czysty zysk
licho w sklepie
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: licho w sklepie
Jak dla mnie brakuje czegoś, co by mi pozwoliło połączyć jutrznię, bibeloty, marsową minę, drepczącego i zysk.


-
- Posty: 140
- Rejestracja: 20 gru 2015, 20:45
Re: licho w sklepie
nie rozumiem.domyślam się że chodzi o...no właśnie nie wiem.Napoleon North pisze:była jutrznia
rozumiem przekaz.
a teraz chyba rozumiem
jutrznia zgodnie z polszczyzną to modlitwa odprawiana przed wschodem słońca
słońce spadło bo zobaczyło
sklepikarza zbierającego na tacę
a może się mylę, to mnie oświeć

Fajkę zapalę
wódkę wypiję,
życiem się zajmę
za chwilę.
wódkę wypiję,
życiem się zajmę
za chwilę.
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: licho w sklepie
Jeśli potraktować jutrznie jako modlitwę wtedy przystaje do wiersza (chociaż możnaby zasygnalizować, że o modlitwe chodzi). Jeśli jednak jutrznia to świt to jednak zbyt przestarzały wyraz i nie pasuje semantycznie.
Dodatkowo brakuje mi jednak czegoś w puencie.
Pozdrawiam.
Dodatkowo brakuje mi jednak czegoś w puencie.
Pozdrawiam.