padał szary deszcz
okno przeszyły promienie
z za zranionej chmurki
trawa napiła się i uschła
stanąłem nad kontraktem
sprzedałem ostatnie rymy
wybieliłem język
naostrzyłem wzrok
skróciłem sznur nieszczęść
drzwiami wyrzuciłem nudę
buty oczyściłem ze smutku
nawet poprawiłem błędy
rozpaliłem policzki
spuściłem jedwabne konie
galopowały dalej i dalej
przez nieszczęść niczyją saharę...
Jezioro Niebieskie (3) Jedwabne konie
-
- Posty: 1739
- Rejestracja: 01 paź 2013, 17:40
Re: Jezioro Niebieskie (3) Jedwabne konie
Witaj,
wiersz do mnie przemawia. Najbardziej podoba mi się ten fragment:" trawa napiła się i uschła
stanąłem nad kontraktem
sprzedałem ostatnie rymy
wybieliłem język "
I oczywiście :
"spuściłem jedwabne konie
galopowały dalej i dalej
przez nieszczęść niczyją saharę..." - zakończenie jest ważne, jak wiadomo - tu jak najbardziej: trafnie, super
H8
wiersz do mnie przemawia. Najbardziej podoba mi się ten fragment:" trawa napiła się i uschła
stanąłem nad kontraktem
sprzedałem ostatnie rymy
wybieliłem język "
I oczywiście :
"spuściłem jedwabne konie
galopowały dalej i dalej
przez nieszczęść niczyją saharę..." - zakończenie jest ważne, jak wiadomo - tu jak najbardziej: trafnie, super

H8
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Jezioro Niebieskie (3) Jedwabne konie
Napoleon North pisze:spuściłem jedwabne konie
galopowały dalej i dalej
przez nieszczęść niczyją saharę...

Przemawia do wewnętrznego oka.
Re: Jezioro Niebieskie (3) Jedwabne konie
[quote="Napoleon North"]padał szary deszcz
okno przeszył promienie
z za zranionej chmurki
trawa napiła się i uschła
stanąłem nad kontraktem
sprzedałem ostatnie rymy
wybieliłem język
naostrzyłem wzrok
skróciłem sznur nieszczęść
drzwiami wyrzuciłem nudę
buty oczyściłem ze smutku
nawet poprawiłem błędy
rozpaliłem policzki
spuściłem jedwabne konie
galopowały dalej i dalej
przez nieszczęść niczyją saharę...[/quote]
dużo tego, zbyt dużo
okno przeszył promienie
z za zranionej chmurki
trawa napiła się i uschła
stanąłem nad kontraktem
sprzedałem ostatnie rymy
wybieliłem język
naostrzyłem wzrok
skróciłem sznur nieszczęść
drzwiami wyrzuciłem nudę
buty oczyściłem ze smutku
nawet poprawiłem błędy
rozpaliłem policzki
spuściłem jedwabne konie
galopowały dalej i dalej
przez nieszczęść niczyją saharę...[/quote]
dużo tego, zbyt dużo