gniazdowisko

Moderatorzy: Gloinnen, eka

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
lczerwosz
Administrator
Posty: 6936
Rejestracja: 31 paź 2011, 22:51
Lokalizacja: Ursynów

Re: gniazdowisko

#11 Post autor: lczerwosz » 06 sty 2016, 13:11

Ja odczytałem jako opis miłości zniewalającej, zachłannej, Marcin dopisał - toksycznej. Istotnie tytuł mówi, że chodzi o dom rodzinny. Miłość rodzicielska taką się często jawi dla wyrastającego potomstwa, to zupełnie normalne. Potomstwo się usamodzielnia a to czasem boli gdyż rodzi się nienawiść.
Rodzice nadopiekuńczy, nie zauważyli albo nie chcą widzieć, że mają dorosłe dzieci, zdolne do samodzielności, ale w oczach tych rodziców stale nieporadne, popełniające błędy, które trzeba czym prędzej skorygować, a jest za późno. Dziecię musi samo dojść do swojej prawdy, może i cierpieć, ale na własny rachunek.
Być może PL-ka już zaznała swojego życia, już uciekła, a stale jest przymuszana do pełnienia roli dobrej, grzecznej córki. Śmieszne, że gdy po iluś latach tej nadopiekuńczej rodziny zabraknie, to wtedy zatęskni. Pojawić się jeszcze mogą wyrzuty sumienia. Ja widziałem to na własne oczy na kilku przykładach a i sam przeżywałem.
Nie rozumiem sensu tej gałązki płonącej, podpalonej. Póki co PL-ka nie rozumie swojej sytuacji. Odczuwa ją, jako nie do zniesienia i próbuje się uwolnić w dowolny widoczny dla siebie sposób. Równie dobrze mogłaby zabić.
Gniazdowisko jak żmijowisko, nienawiść kwitnie.
Myślę, że wiersz pokazuje takie nieznośne uczucie, ono jest jak cierń w oku. Czy nie da sie wstać i wyjść, odciąć się. Mogą przeszkadzaą więzy fizyczne w postaci trudności w samodzielnym utrzymaniu się, może i wygodnictwo - wikt i opierunek. A może jednak miłość do rodziców, aby nie robić im przykrości.
Nie wiem, co gorsze.

ODPOWIEDZ

Wróć do „WIERSZE BIAŁE I WOLNE”