eka pisze:Emocje związane z hospicjum dla dzieci? A wręcz rozmowa z umarłym dzieckiem nad jego grobem?
Mocno uderzasz, celnie.

Halina S pisze:Eko- ten wiersz jest zapisem... z moich własnych doświadczeń.
przed laty odwiedzałam z córką kilinikę Onkologii na Kasprzaka w Warszawie. Tam właśnie tego typu emocje...
jednak interpunkcje poprawie
Wybacz, Halino, mój komentarz pozornie tylko
twardy, nie umiem napisać o swoich uczuciach, ostatecznych. Ktoś napisał kiedyś o nich (dzięki, Nulka).
Przejęłam się Twoim wierszem, i dlatego przysiadłam.
Prosiłaś o ewentualne opcje, prawda?
----------------
W alei stuletnich lip dzień szybko gaśnie. Adres:
Wolno wejść na wezwanie! My, przy białych drzwiach,
niecierpliwi, czekamy.
Gdzie jesteś Panie?
Gdy szukamy bezpiecznych miejsc na grzebyki i spinki
z biedronką, na lustra. A kiedy nam drzwi zamykają,
otwieramy okno.
Dmuchamy na sine rączki, owijając chustką. A gardło zawsze pełne.
Smutku wzbraniamy ustom. Czasami pozwalamy biec
w słońce, na podwórko.
- A rowerkiem, kiedy mamo?
- Niedługo.
- Już chcę... prędzej.
Wysłuchaj ją, Panie.
-----------------------------------
