coobus pisze:Czym jest ta moja złota klatka? Zapisaną, przechwyconą w locie myślą, rzeczywiście inną od tych myśli, które później staram się poddać obróbce, by ze znalezionej grudki stworzyć namiastkę szlachetnego kamienia. Ta praca nie zawsze przynosi efekty, świeża nieobrobiona myśl ma wartość samą w sobie, bo jest naturalna, nie przekształcana. Wielu z Was takie myśli przechwytuje i zamieszcza, ja na ogól lubię się "rozgadać".

Hmm... niewyrażalność, klęska artefaktów pióra.
Ale czym się myśli? (Odrzućmy emocje.) Czy czasem nie słowami przede wszystkim?
--------------------
Potwierdza się waga wiersza, jego wartość, jeśli prowokuje i wywołuje liczne reakcje odbiorcze. Tak przez Ciebie tłumaczony motyw złotej klatki jest naprawdę bardzo interesujący. Myśl pojawia się. Potem przychodzi druga myśl o zapisaniu tej pierwszej, ale każda kolejna próba oddania, każde nowe przekształcenie zabiera jej, tej pierwszej, naturalność.
A może jest odwrotnie? Kiedy chcemy myśl zapisać, a w dodatku podzielić się nią z innymi, trzeba nad jej kształtem i treścią mocno popracować, bo naturalność może być miałka, banalna, nudna, ale też bywa genialna.
