
kulka
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: kulka
O, nowe komentarze, dziękuję.
ELKA naprawdę rozumiem co czujesz, sorry.
Co do Glo... spoko, bądź, ja też jestem.
A mój olimpijski spokój z faktu, że też dla kogoś tutaj jestem ulubioną poetessą
Gorgiaszu, a tam, nie ma co się zastanawiać, to tekst bardziej do odbiorczego czucia, niż werbalizowania.
Jak powiedział mój znajomy... wiersz z cyklu: ładny bełkot
-----------------
Tabakierko... dzięki. Znasz mnie.


ELKA naprawdę rozumiem co czujesz, sorry.
Apostrofy konkretnej nie ma, zatem chyba dla wszystkich, którzy chcą zajrzeć.ELKA pisze:zastanawiam się dla kogo to pisane
Asie... ale jeśli się trzyma, to jeszcze nie tragedia, nie?AS... pisze:nie mogę się jednak przekonać do wiersza
jako do całości;
wygląda na budowlę, która się trzyma
nie wiadomo na jakiej zasadzie;
może za bardzo jestem fanem Glo

Co do Glo... spoko, bądź, ja też jestem.

A mój olimpijski spokój z faktu, że też dla kogoś tutaj jestem ulubioną poetessą

Gorgiaszu, a tam, nie ma co się zastanawiać, to tekst bardziej do odbiorczego czucia, niż werbalizowania.
Jak powiedział mój znajomy... wiersz z cyklu: ładny bełkot

-----------------
Tabakierko... dzięki. Znasz mnie.

- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: kulka
Twórczyni, wzięłaś na siebię rolę Stwórcy.
A Bogowie bywają, a właściwie, są zazdrośni.
Nawet, jeżeli to tylko błękitny koralik wypolerowany palcami.
Nawet, jeżeli to tylko wiersz o błękicie w kulce.
Byle nie w sztyfcie.
A ten błękit...?
Czy to nie ten, co zabełtał komuś w głowie? Cudowny wiersz - pieśń Tadeusza Woźniaka.
Moim zdaniem, błękitny przebłysk geniuszu.
Ale chyba nie uważasz, że to Stwórca?
Układamy to niebo każdym spojrzeniem od czasów antycznych.
Teraz nadajemy układom numerki współrzędnych.
O dziwo, wykorzystując antyczne nazwania.
Może i Stwórca.
Ale On mieszka w nas. Tych wszystkich, którzy w to niebo spoglądają z niebieskiej kulki.
As, kocha poezję i rozumie ją, jak mało kto.
Ale, tak jak ja, zaczyna utożsamiać poezję z poetkami.
Nie dziwię się, że kocha się w Glo.
Mnie jednak smuci w tym wierszu fakt, że masz zamiar wypuścić Ziemię z dłoni.
Kończysz czas w jego nieskończoności.
Może to tylko przypomnienie cykliczności od zegarmistrza światła.
Dobry wiersz, a budowla CAŁKIEM SIĘ TRZYMA przez swoją kulistość.
O co chodzi z tymi dzwońcami? Po prostu śmiesznie się kojarzą. Może jednak usuń?!
Dla czytelników.
Jurek

A Bogowie bywają, a właściwie, są zazdrośni.
Nawet, jeżeli to tylko błękitny koralik wypolerowany palcami.
Nawet, jeżeli to tylko wiersz o błękicie w kulce.
Byle nie w sztyfcie.
A ten błękit...?
Czy to nie ten, co zabełtał komuś w głowie? Cudowny wiersz - pieśń Tadeusza Woźniaka.
Moim zdaniem, błękitny przebłysk geniuszu.
Oczywiście, że nie.eka pisze:nocne niebo nie poukładało się samo
Ale chyba nie uważasz, że to Stwórca?
Układamy to niebo każdym spojrzeniem od czasów antycznych.
Teraz nadajemy układom numerki współrzędnych.
O dziwo, wykorzystując antyczne nazwania.
Może i Stwórca.
Ale On mieszka w nas. Tych wszystkich, którzy w to niebo spoglądają z niebieskiej kulki.
As, kocha poezję i rozumie ją, jak mało kto.
Ale, tak jak ja, zaczyna utożsamiać poezję z poetkami.
Nie dziwię się, że kocha się w Glo.
Mnie jednak smuci w tym wierszu fakt, że masz zamiar wypuścić Ziemię z dłoni.
Kończysz czas w jego nieskończoności.
Może to tylko przypomnienie cykliczności od zegarmistrza światła.
Dobry wiersz, a budowla CAŁKIEM SIĘ TRZYMA przez swoją kulistość.
O co chodzi z tymi dzwońcami? Po prostu śmiesznie się kojarzą. Może jednak usuń?!
Dla czytelników.
Jurek



* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
- she
- Posty: 292
- Rejestracja: 28 paź 2014, 13:40
Re: kulka
Czytam z tego wiersza harmonię. Tę harmonię odczuwa się przez bardzo spokojne prowadzenie wiersza, on płynie i działa jakoś tak kojąco 
Harmonia jest też w kolorach - jest błękit, zieleń, biel. Podkreślasz je, więc są ważne
One nie walczą, współgrają ze sobą, uzupełniają się,
jakby każdy z nich był nieodzowny, jakby spełniały swoje przypisane, właściwe role...
Przyznam, że po przeczytaniu miałam jakieś skojarzenie z yin i yang
W każdym razie, początek wiersza wskazuje, że to do podmiotu należy ten wysiłek, aby wszystko toczyło się swoim prawidłowym tokiem. Przecież
obracanie kulki między palcami nie jest łatwe... To trochę jak żonglerka. Trzeba pracy, treningu, żeby kulka nie wypadła z rąk.
Ale udaje się
Nawet dzwońce, obrazujące natrętne, krzykliwe, niechciane myśli - ustępują. Lubisz motywy ptaków, Ewa
Zauważyłam to 
Są ważne
A druga część - tutaj podmiot oddaje ster z rąk. Nie próbuje za wszelką cenę utrzymać kontroli, wręcz przeciwnie - otwiera dłonie
Ja to odczytuję po swojemu - jako oddech, ulgę, odpoczynek. Uczucie, kiedy coś dobrego staje się dla nas, ale bez naszej ingerencji.
Druga część to metafizyka
Tak sobie interpretuję
Bardzo mi się podoba, Ewa, ten wiersz. Wrócę jeszcze do niego, będę czytać, bo to nie taki z tych, które się szybko zapomina 
Serdeczności

Harmonia jest też w kolorach - jest błękit, zieleń, biel. Podkreślasz je, więc są ważne

jakby każdy z nich był nieodzowny, jakby spełniały swoje przypisane, właściwe role...
Przyznam, że po przeczytaniu miałam jakieś skojarzenie z yin i yang

W każdym razie, początek wiersza wskazuje, że to do podmiotu należy ten wysiłek, aby wszystko toczyło się swoim prawidłowym tokiem. Przecież
obracanie kulki między palcami nie jest łatwe... To trochę jak żonglerka. Trzeba pracy, treningu, żeby kulka nie wypadła z rąk.
Ale udaje się



Są ważne

A druga część - tutaj podmiot oddaje ster z rąk. Nie próbuje za wszelką cenę utrzymać kontroli, wręcz przeciwnie - otwiera dłonie

Ja to odczytuję po swojemu - jako oddech, ulgę, odpoczynek. Uczucie, kiedy coś dobrego staje się dla nas, ale bez naszej ingerencji.
Druga część to metafizyka

Tak sobie interpretuję


Serdeczności

-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: kulka
O! Bardzo bliski mi wiersz, to znaczy ten sposób patrzenia na życie,
na świat. Ma wielki potencjał. Czy do końca wykorzystany? Nad tym można
się zamyślić. Spróbuję, jeśli się tylko nie obrazisz Ewo, trochę
go przerobić na sposób, który mi najmocniej wchodzi w krew...
"wiele musiało minąć bym gładko obracała
między palcami błękitną kulkę
jest ciepła i rozjaśnia bez zbędnych upewnień
łagodzi sprzeczne myśli
– krzykliwe dzwońce odlatują
i znowu w snach
bielą parapetu oddycham za umarłych
pochylam się nad zapachem mięty
kiedy otworzę dłoń
uwolnię błękit
mów
nocne niebo nie ułożyło się samo"
To tak w ramach godzenia różnych
punktów widzenia
na świat. Ma wielki potencjał. Czy do końca wykorzystany? Nad tym można
się zamyślić. Spróbuję, jeśli się tylko nie obrazisz Ewo, trochę
go przerobić na sposób, który mi najmocniej wchodzi w krew...
"wiele musiało minąć bym gładko obracała
między palcami błękitną kulkę
jest ciepła i rozjaśnia bez zbędnych upewnień
łagodzi sprzeczne myśli
– krzykliwe dzwońce odlatują
i znowu w snach
bielą parapetu oddycham za umarłych
pochylam się nad zapachem mięty
kiedy otworzę dłoń
uwolnię błękit
mów
nocne niebo nie ułożyło się samo"
To tak w ramach godzenia różnych
punktów widzenia

- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: kulka
Mam ten sam zamęt, co Iza.
Serdeczności.
Bo czekałem, Ewo.

Serdeczności.
Bo czekałem, Ewo.

* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: kulka
Co los (pośmiertny) przyniesie...
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: kulka
Dziękuję, jak dobrze że jesteście.
No to od Alka...
Popatrzmy na to Twoje trochę przerobienie:
wiele musiało minąć bym gładko obracała
(długość wersu i kolejność) między palcami błękitną kulkę
jest ciepła i rozjaśnia bez zbędnych upewnień
łagodzi sprzeczne myśli
(rozbicie wersu)
– krzykliwe dzwońce odlatują
i znowu w snach (zmiana: kolejność i szyk)
bielą parapetu oddycham za umarłych (metafora - zmiana)
pochylam się nad zapachem mięty (zieleń odjęta)
kiedy otworzę dłoń (enter, przysłówek dodany i liczba pojedyncza dopełnienia, całość w szyk zdania złożonego)
uwolnię błękit (zmiana znaczenia metafory – wypaść a uwolnić)
mów (przeniesienie wersu do pointy)
nocne niebo nie ułożyło się samo (zmiana orzeczenia)
Ożeż.
Naście zmian, konkretna ingerencja w tekst, niemniej jak najbardziej na korzyść rytmu i spójności wewnątrz cząstek, ładne falowanie akcentów w zdaniach złożonych, wygładzenie krawędzi zdań.
Skrócenie bądź przeniesienie wersów, zmiana szyku wyrazów oraz wymiana, bądź likwidacja czasowników - czasem skutkująca zmianą znaczenia metafory.
Wszystko lepiej się razem trzyma, fundamenty wzmocnione, architektura poprawiona.
O poziom lepszy wiersz.
Podziwiam.
I za co miałabym się gniewać? Za tak głębokie wejście w tekst? Pracę włożoną w realizację potencjału? Na złość Tobie i tym wersom, zamknąć oczy? I w ogóle czy dałam powody, aby przypuszczać, że jestem z tych obrażalskich, małostkowych?
Bardzo dziękuję, że się zainteresowałeś i poświęciłeś swój czas na dopracowanie tekstu.
Zaraz pomyślę nad zmianami.
Bardzo, bardzo dziękuję.


Popatrzmy na to Twoje trochę przerobienie:
wiele musiało minąć bym gładko obracała
(długość wersu i kolejność) między palcami błękitną kulkę
jest ciepła i rozjaśnia bez zbędnych upewnień
łagodzi sprzeczne myśli
(rozbicie wersu)
– krzykliwe dzwońce odlatują
i znowu w snach (zmiana: kolejność i szyk)
bielą parapetu oddycham za umarłych (metafora - zmiana)
pochylam się nad zapachem mięty (zieleń odjęta)
kiedy otworzę dłoń (enter, przysłówek dodany i liczba pojedyncza dopełnienia, całość w szyk zdania złożonego)
uwolnię błękit (zmiana znaczenia metafory – wypaść a uwolnić)
mów (przeniesienie wersu do pointy)
nocne niebo nie ułożyło się samo (zmiana orzeczenia)
Ożeż.

Naście zmian, konkretna ingerencja w tekst, niemniej jak najbardziej na korzyść rytmu i spójności wewnątrz cząstek, ładne falowanie akcentów w zdaniach złożonych, wygładzenie krawędzi zdań.
Skrócenie bądź przeniesienie wersów, zmiana szyku wyrazów oraz wymiana, bądź likwidacja czasowników - czasem skutkująca zmianą znaczenia metafory.
Wszystko lepiej się razem trzyma, fundamenty wzmocnione, architektura poprawiona.
O poziom lepszy wiersz.
Podziwiam.

I za co miałabym się gniewać? Za tak głębokie wejście w tekst? Pracę włożoną w realizację potencjału? Na złość Tobie i tym wersom, zamknąć oczy? I w ogóle czy dałam powody, aby przypuszczać, że jestem z tych obrażalskich, małostkowych?
Bardzo dziękuję, że się zainteresowałeś i poświęciłeś swój czas na dopracowanie tekstu.
Zaraz pomyślę nad zmianami.
Bardzo, bardzo dziękuję.


- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: kulka

kulka
nocne niebo nie ułożyło się samo
wiele musiało minąć bym gładko obracała
między palcami błękitną kulkę
jest ciepła i rozjaśnia bez zbędnych upewnień
wirując zrzuca sprzeczne myśli
jak nagły obrót ciała
krzykliwe dzwońce z parapetów
a kiedy znowu zrywam zapach chłodnej mięty
z otwartej dłoni wypada błękit
– mów
w snach oddycham za umarłych
---------------------------------------------------------------------
Jeszcze raz, dzięki serdeczne.

- Fałszerz komunikatów
- Posty: 5020
- Rejestracja: 01 sty 2014, 16:53
- Lokalizacja: Hotel "Józef K."
- Płeć:
Re: kulka
Jeśli chodzi o mnie, to jedna i druga wersja się podoba
Choć rzeczywiście, najbardziej zatrzymujący fragment został tu należycie podkreślony w drugiej wersji

Choć rzeczywiście, najbardziej zatrzymujący fragment został tu należycie podkreślony w drugiej wersji
