Potrafię wczuć się w emocje peela i rozumiem odczucia, doświadczenia i stan ducha będące genezą Twojego wiersza. Znajomy jest dla mnie ten rozdźwięk między własnymi oczekiwaniami a twardą rzeczywistością. Między wyobrażeniami a prozą życia. Najczęściej bywa tak, że nasze pobożne życzenia, podsycone jakimś przypadkowym bodźcem, uruchamiają w głowie potężną maszynerię. Real okazuje się jednakże brutalny i trzeba się z tym pogodzić. "Jak zwykle" dodatkowo akcentuje powtarzalność schematu i fatalizm położenia peela.
Z punktu widzenia czysto poetyckiego wiersz jednak mnie nie zachwycił.
Ocierasz się o mega frazes.lczerwosz pisze:każde niedopowiedziane słowo
oznaczać może obietnicę
I w ogóle całość jest - przynajmniej jak dla mnie - wyjątkowo przewidywalna. Brakuje tajemnicy i jakiejś metaforyki, która wskazałaby na interesujący, unikalny, nieznany dotąd aspekt opisywanej sytuacji.
Pozdrawiam,

Glo.