Bożeno, Liliano, Hosanno - dziękuję za odzew.
To ciekawe jak tekst dla wielu komentujących rozpada się na dwie części. Potrzebną i nie.
Zatem źle je skleiłam. A raczej zbyt lakonicznie potraktowałam elementy z góry wersów. Przeważa interpretacja, jak najbardziej słuszna, ta o szukaniu miłości.
Peel po prostu dziwi się, że w przeciwieństwie do rzeczy, które po prostu są, wypełniają sobą wszechświat, człowiek na tym nie poprzestaje, nie kontempluje a dziobie. Szuka tego, czego jest częścią.
Perły - to efekt unieszkodliwienia ciała obcego w sobie. Forma świata jak muszla, nieświadomi mieszkańcy, nie zakłócają praw wnętrza, a świadomość chce przebić granice, szuka środka, będąc nim być może... itd. itd.
Bardzo serdecznie Wszystkim dziękuję.
