Tak więc wróciła, żeby ponownie rozpatrywać
skargi na nieudane życie, jakby za siódmą górą
wymyślono lepsze.
Zdobyte doświadczenie
nie przybliżyło niczego, jedynie
słowa zyskały na znaczeniu.
Ważyła każde,
obracała tak długo, aż zaczęło połyskiwać, później
przepływało kanałem na drugą stronę, gdzie czekał
adresat. Przychodzili. To dla niej było lekarstwem.
Teraz uczyła się od zwierząt życia w stadzie,
tak koniecznego dla kropli
podanej do obrzękłych od gorączki ust.
Wróciła. Będzie z nabożeństwem wymawiać
nazwy dni. Jej wyczulony węch wyprzedzi chwilę
poza którą nic.
Wielowymiarowa retrospekcja
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: Wielowymiarowa retrospekcja
Bardzo mi przypadł do gustu, tylko ten tytuł jak z jakiegoś podręcznika...
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.