rozgrzeszam
- Lucile
- Moderator
- Posty: 2484
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 0:12
- Płeć:
rozgrzeszam
Wersja z interpunkcją
Rozgrzeszam
Kiedy wchodzisz po starannie
ułożonych, warstwa po warstwie,
tarasach wzgórza stłuczonych
naczyń, jeszcze czujesz pod
stopami skorupy amfor przesiąkniętych
zjełczałą oliwą.
Na jednym z odłamków odczytujesz
- titulus pictus.
Mam nadzieję, że zrozumiałeś
staranność ukrycia w dokładnie
opisanych kraterach, z czasem
pachnących zdradą, resztek naszych
połamanych nocy.
To rzymskie, moje - twoje,
Monte Testaccio.
Myślę o nas, kiedy barman
o oczach wykrojonych w migdał
podaje mi, gorące jak jego spojrzenie,
caffe corretto con grappa.
W pobliżu wyniosłego Awentynu,
na Lungotewere.
wersja pierwotna
kiedy wchodzisz po starannie ułożonych
warstwa po warstwie tarasach wzgórza
stłuczonych naczyń jeszcze czujesz pod
stopami skorupy amfor przesiąkniętych
zjełczałą oliwą a na jednym z cocci
odczytujesz - titulus pictus
mam nadzieję że zrozumiałeś staranność
ukrycia w dokładnie opisanych kraterach
z czasem pachnących zdradą resztek naszych
połamanych nocy to rzymskie moje
twoje - monte testaccio
myślę o nas kiedy barman o oczach
wykrojonych w migdał podaje mi gorące
jak jego spojrzenie caffe corretto con grappa
na lungotevere w pobliżu wyniosłego
aventynu
* cocci - odłamki
* tituli picti - "etykiety", znaki handlowe określające kraj pochodzenia, jak i kupca
* krater - antyczne naczynie do mieszania wina z wodą
Rozgrzeszam
Kiedy wchodzisz po starannie
ułożonych, warstwa po warstwie,
tarasach wzgórza stłuczonych
naczyń, jeszcze czujesz pod
stopami skorupy amfor przesiąkniętych
zjełczałą oliwą.
Na jednym z odłamków odczytujesz
- titulus pictus.
Mam nadzieję, że zrozumiałeś
staranność ukrycia w dokładnie
opisanych kraterach, z czasem
pachnących zdradą, resztek naszych
połamanych nocy.
To rzymskie, moje - twoje,
Monte Testaccio.
Myślę o nas, kiedy barman
o oczach wykrojonych w migdał
podaje mi, gorące jak jego spojrzenie,
caffe corretto con grappa.
W pobliżu wyniosłego Awentynu,
na Lungotewere.
wersja pierwotna
kiedy wchodzisz po starannie ułożonych
warstwa po warstwie tarasach wzgórza
stłuczonych naczyń jeszcze czujesz pod
stopami skorupy amfor przesiąkniętych
zjełczałą oliwą a na jednym z cocci
odczytujesz - titulus pictus
mam nadzieję że zrozumiałeś staranność
ukrycia w dokładnie opisanych kraterach
z czasem pachnących zdradą resztek naszych
połamanych nocy to rzymskie moje
twoje - monte testaccio
myślę o nas kiedy barman o oczach
wykrojonych w migdał podaje mi gorące
jak jego spojrzenie caffe corretto con grappa
na lungotevere w pobliżu wyniosłego
aventynu
* cocci - odłamki
* tituli picti - "etykiety", znaki handlowe określające kraj pochodzenia, jak i kupca
* krater - antyczne naczynie do mieszania wina z wodą
Ostatnio zmieniony 06 lis 2015, 16:50 przez Lucile, łącznie zmieniany 3 razy.
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: rozgrzeszam
Bardzo ładny, może trochę zbyt wiele makaronizmów, co utrudnia
czytanie, ale za to zyskuje na "egzotyce". W pierwszej chwili myślałem,
że wiersz nie ma puenty, ale jeśli końcówkę połączyć z tytułem,
to można wysnuć subtelną, niedopowiedzianą kodę. Myślę,
że z interpunkcją wiersz smakował by jeszcze lepiej...
Pozdrawiam
czytanie, ale za to zyskuje na "egzotyce". W pierwszej chwili myślałem,
że wiersz nie ma puenty, ale jeśli końcówkę połączyć z tytułem,
to można wysnuć subtelną, niedopowiedzianą kodę. Myślę,
że z interpunkcją wiersz smakował by jeszcze lepiej...
Pozdrawiam

-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: rozgrzeszam
Tak, brak interpunkcji zdecydowanie jest minusem. Dla mnie także zbyt liczne makaronizmy (a jak już tłumaczone, to raczej wszystkie, krater do nich nie należy na marginesie)...
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
- Lucile
- Moderator
- Posty: 2484
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 0:12
- Płeć:
Re: rozgrzeszam
Alku, Marcinie,
dziękuję za komentarze.
Monte Testacccio, Lungotevere, Awentyn - to nazwy konkretnych miejsc w Rzymie.
Testaccio - jedna z rzymskich dzielnic, na lewym brzegu Tybru, z jego nabrzeżem
(zbudowanym w XIX w.) i nazwanym Lungotevere.
Monte Testaccio - jedyny tego rodzaju sztuczny kopiec (o wys. ponad 35 m) antycznego świata,
składający się z fragmentów, odłamków (testate, cocci) rozbitych amfor.
gdzie przypływały rzymskie statki handlowe z eksportowaną z Hiszpanii i Afryki oliwą.
Amfory z oliwą oznaczone były tituli picti - czymś w rodzaju "metki" eksportera
i - w odniesieniu do tych artefaktów - ta łacińska nazwa jest nadal używana.
A wpisane w tekst - cocci - jako wewnętrzny rym z połamanych nocy
(wydawało mi się), że znacząco sugeruje i zwraca uwagę na zachodzące - ważne dla wiersza - związki.
Caffe corretto con grappa - serwowana w Cafe Latino,
przy via di Monte Testaccio, według stałych bywalców,
uważana jest... za najlepszą, po tej stronie Tybru.
Nie miałam serca napisać o niej - kawa wzmocniona wódką, gorzałką, czy bimbrem
Przyczyna braku interpunkcji leży w wieloznaczności słowa krater- wywodzącego się ze "staro-greczyzny".
Kłębiące się i narastające w narratorce - pochylonej nad filiżanką ognistej i gęstej,
jak wulkaniczna lawa, "chrzczonej" kawy - uczucia i rozpatrywanie popełnionych błędów,
wylewają się jednym, niepowstrzymanym, zwartym, bolesnym strumieniem - niszcząc i paląc.
A ponieważ są ogniem, tak, jak i on oczyszczają, uzdrawiają i przynoszą
- rozgrzeszenie... dla obojga.
Wiem, autorka nie powinna "wykładać kawy na ławę, odnosząc się do swoich wierszy -
ale ponieważ nie zostałam zrozumiana - zamieszczę także wersję z interpunkcją.
Przesyłam pozdrowienia
Lu
cile
dziękuję za komentarze.

Monte Testacccio, Lungotevere, Awentyn - to nazwy konkretnych miejsc w Rzymie.
Testaccio - jedna z rzymskich dzielnic, na lewym brzegu Tybru, z jego nabrzeżem
(zbudowanym w XIX w.) i nazwanym Lungotevere.
Monte Testaccio - jedyny tego rodzaju sztuczny kopiec (o wys. ponad 35 m) antycznego świata,
składający się z fragmentów, odłamków (testate, cocci) rozbitych amfor.
Powstał w okresie Cesarstwa Rzymskiego, niedaleko starożytnego portu nad Tybrem - Emporium,Lucile pisze:starannie ułożonych
warstwa po warstwie tarasach wzgórza
stłuczonych naczyń
gdzie przypływały rzymskie statki handlowe z eksportowaną z Hiszpanii i Afryki oliwą.
Amfory z oliwą oznaczone były tituli picti - czymś w rodzaju "metki" eksportera
i - w odniesieniu do tych artefaktów - ta łacińska nazwa jest nadal używana.
A wpisane w tekst - cocci - jako wewnętrzny rym z połamanych nocy
(wydawało mi się), że znacząco sugeruje i zwraca uwagę na zachodzące - ważne dla wiersza - związki.
Caffe corretto con grappa - serwowana w Cafe Latino,
przy via di Monte Testaccio, według stałych bywalców,
uważana jest... za najlepszą, po tej stronie Tybru.
Nie miałam serca napisać o niej - kawa wzmocniona wódką, gorzałką, czy bimbrem

Przyczyna braku interpunkcji leży w wieloznaczności słowa krater- wywodzącego się ze "staro-greczyzny".
Kłębiące się i narastające w narratorce - pochylonej nad filiżanką ognistej i gęstej,
jak wulkaniczna lawa, "chrzczonej" kawy - uczucia i rozpatrywanie popełnionych błędów,
wylewają się jednym, niepowstrzymanym, zwartym, bolesnym strumieniem - niszcząc i paląc.
A ponieważ są ogniem, tak, jak i on oczyszczają, uzdrawiają i przynoszą
- rozgrzeszenie... dla obojga.
Wiem, autorka nie powinna "wykładać kawy na ławę, odnosząc się do swoich wierszy -
ale ponieważ nie zostałam zrozumiana - zamieszczę także wersję z interpunkcją.
Przesyłam pozdrowienia
Lu

-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: rozgrzeszam
Nie, no ja, jak najbardziej wiersz zrozumiałem. Zwróciłem tylko uwagę,
że duża ilość słów obcych wytrąca z toku czytania, a co za tym idzie,
chłonięcia przesłania, kogoś kto języka wtrąconego nie zna.
Za to wiersz zyskuje na egzotyce i kolorycie lokalnym.
Coś za coś - wiadoma sprawa.
Z interpunkcją - moim zdaniem jeszcze lepiej
że duża ilość słów obcych wytrąca z toku czytania, a co za tym idzie,
chłonięcia przesłania, kogoś kto języka wtrąconego nie zna.
Za to wiersz zyskuje na egzotyce i kolorycie lokalnym.
Coś za coś - wiadoma sprawa.
Z interpunkcją - moim zdaniem jeszcze lepiej

- Lucile
- Moderator
- Posty: 2484
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 0:12
- Płeć:
Re: rozgrzeszam
tak, po prawda - Alku,Alek Osiński pisze:Bardzo ładny, może trochę zbyt wiele makaronizmów, co utrudnia
czytanie, ale za to zyskuje na "egzotyce". W pierwszej chwili myślałem,
że wiersz nie ma puenty, ale jeśli końcówkę połączyć z tytułem,
to można wysnuć subtelną, niedopowiedzianą kodę. Myślę,
że z interpunkcją wiersz smakował by jeszcze lepiej...
znakomicie odczytałeś moją intencję
i bardzo Ci za te słowa dziękuję

- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: rozgrzeszam
Osobista i zarazem zdystansowana liryka, pewnie przez ilość detali, rozbudowaną scenerię zdarzeń. Wiersz mnie zaskoczył, bo po tytule sądząc, spodziewałam się mocno emocjonalnego zwierzenia.
Hmm... lepiej czyta mi się skondensowaną wersję bez interpunkcji.
Pozdrawiam, Lu.


Hmm... lepiej czyta mi się skondensowaną wersję bez interpunkcji.
Pozdrawiam, Lu.

- Lucile
- Moderator
- Posty: 2484
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 0:12
- Płeć:
Re: rozgrzeszam
Ewo,
miło mi,
dokładnie o to mi chodziło, a "rozbudowana sceneria zdarzeń" ma ukoić i odwrócić uwagę peelki od dręczących ją wątpliwości i bólu.
W rezultacie to ona wpływa na jej wewnętrzne "oczyszczenie".
PS. a`propos krakowskiego smogu. Na szczęście mieszkam w południowej dzielnicy, gdzie powietrze jest nieco lepsze
Serdeczności
Lu
miło mi,
eka pisze:Osobista i zarazem zdystansowana liryka,
dokładnie o to mi chodziło, a "rozbudowana sceneria zdarzeń" ma ukoić i odwrócić uwagę peelki od dręczących ją wątpliwości i bólu.
W rezultacie to ona wpływa na jej wewnętrzne "oczyszczenie".
Dziękuję - też ta wersja jest mi bliższa.eka pisze:Hmm... lepiej czyta mi się skondensowaną wersję bez interpunkcji.
PS. a`propos krakowskiego smogu. Na szczęście mieszkam w południowej dzielnicy, gdzie powietrze jest nieco lepsze

Serdeczności
Lu
- anastazja
- Posty: 6176
- Rejestracja: 02 lis 2011, 16:37
- Lokalizacja: Bieszczady
- Płeć:
Re: rozgrzeszam
Wiersz ma swoje walory, ale ja podobnie jak eka wolę bez interpunkcji. Sama stawiam kropkę, tam gdzie chcę. Nie ma wielkiego znaczenia, jeśli wiersz jest dobry - a jest. 

A ludzie tłoczą się wokół poety i mówią mu: zaśpiewaj znowu, a to znaczy: niech nowe cierpienia umęczą twą duszę."
(S. Kierkegaard, "Albo,albo"
(S. Kierkegaard, "Albo,albo"
- Lucile
- Moderator
- Posty: 2484
- Rejestracja: 23 wrz 2014, 0:12
- Płeć:
Re: rozgrzeszam
Anastazjo, bardzo dziękuję.anastazja pisze:Wiersz ma swoje walory, ale ja podobnie jak eka wolę bez interpunkcji. Sama stawiam kropkę, tam gdzie chcę. Nie ma wielkiego znaczenia, jeśli wiersz jest dobry - a jest.

Cieszy mnie Twoja wizyta i opinia

Co do interpunkcji, zamieściłam obydwie wersje,
chociaż i mnie bliższa jest ta pierwotna, taki - nie od końca uporządkowany - stream of consciousness
Serdecznie pozdrawiam
Lucile