nie mogę już krzyczeć z bólu
dłonie same układają się
w śmiertelnym całunie
niekochania
wszyscy utuleni w smutku
oprócz demagogii i profesjonalizmu
stają się przykrywką dla bladych uśmiechów
do twarzy ci z cierpieniem
umarłam dla ciebie
potwarz
-
- Posty: 1039
- Rejestracja: 22 mar 2013, 18:11
potwarz
Nagle przyszło mi do głowy, że nie mam apetytu, bo brak we mnie literackiego realizmu.
Wydało mi się, że sam stałem się częścią jakiejś żle napisanej powieści.
Kroniki ptaka nakręcacza- Haruki Murakami
Wydało mi się, że sam stałem się częścią jakiejś żle napisanej powieści.
Kroniki ptaka nakręcacza- Haruki Murakami
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: potwarz
Smutkiem wieje, ale poniekąd też patosem z puenty, zresztą może tylko dosadnością dosłowności. Tak pomyślałem że przeniósłbym z bólu do następnego wersu...
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: potwarz
dłonie układające się w śmiertelnym całunie - bardzo
mocny i sugestywny obraz. Faktycznie jednak dużo smutku
w wierszu. Czy smutek jednak jest w stanie nas utulić?
Może faktycznie to tylko forma poznania, albo pogodzenia
się z sobą na jakiś czas,
w każdym razie na pewno stan przejściowy
mocny i sugestywny obraz. Faktycznie jednak dużo smutku
w wierszu. Czy smutek jednak jest w stanie nas utulić?
Może faktycznie to tylko forma poznania, albo pogodzenia
się z sobą na jakiś czas,
w każdym razie na pewno stan przejściowy
