Cienie na ścianach
układają się według wartości,
wtedy zasypiamy.
Ze sztucznym uśmiechem wbitym
w poduszkę, chociaż zza ściany
słychać piewców.
Biją pokłony w kurz
dywanu, aż do zachłyśnięcia.
Ewentualnie gaśnie światło,
po ciemku cichną, oczekując przyjścia.
Ale za oknem tylko
miasto.
Dogorywa na rękach świętych
cierpiących na bezsenność.
Permanentną.
Szycie koszmarów
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: Szycie koszmarów
Dobre. Ci "piewcy" faktycznie mogą irytować, ale bez nich
szczerze mówiąc, też by człowiekowi czegoś brakowało;)
Pozdrawiam
szczerze mówiąc, też by człowiekowi czegoś brakowało;)
Pozdrawiam
- Bożena
- Posty: 1338
- Rejestracja: 01 lis 2011, 18:32
Re: Szycie koszmarów
koszmary czasem się zdarzają - może winne te cienie na ścianach lub odgłosy zza ściany- serdeczności 
