dwa wersy
- Alga
- Posty: 594
- Rejestracja: 31 lip 2015, 8:27
dwa wersy
odprowadzam dłonie do miejsc w których mieszka jęk
twoje dłonie które drżeniem skaził pierwszy strach
teraz już mogę
bo jestem w twoich dłoniach
stworzona aby ratować oddech od przesytu dnia
znów złapiemy drżenie w potrzask oswoimy ulgą
pulsujące miodosytne wargi przekłuje krzyk
wybuch splącze nurty zabierze po kawałku ciszę
potem palcami będę badać krawędzie ciemności
gdy głowa zacznie żegnać się z ciałem
przyjdzie jutro więc muszę wytrwać
bez imienia
jak mnie znalazłeś w słowach
twoje dłonie które drżeniem skaził pierwszy strach
teraz już mogę
bo jestem w twoich dłoniach
stworzona aby ratować oddech od przesytu dnia
znów złapiemy drżenie w potrzask oswoimy ulgą
pulsujące miodosytne wargi przekłuje krzyk
wybuch splącze nurty zabierze po kawałku ciszę
potem palcami będę badać krawędzie ciemności
gdy głowa zacznie żegnać się z ciałem
przyjdzie jutro więc muszę wytrwać
bez imienia
jak mnie znalazłeś w słowach
Ostatnio zmieniony 18 gru 2015, 12:48 przez Alga, łącznie zmieniany 1 raz.
oddam wszystkie przenośnie
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
- Fałszerz komunikatów
- Posty: 5020
- Rejestracja: 01 sty 2014, 16:53
- Lokalizacja: Hotel "Józef K."
- Płeć:
Re: dwa wersy
Jakiś taki turpizm Ci wyszedł w pierwszej części wiersza, nie wiem czy to celowy zabieg.
W drugiej zwrotce istna burza, w której przedstawiasz nam pożądanie, a na spotkaniu z ukochanym napięcie nie może się skończyć. Tak jak na hitchcockowskich kliszach to, co zapoczątkowuje historię, jest tylko błyskiem, nawet bez głównego bohatera akcja nie zwolni tempa, bo nasza główna bohaterka - heroina, pozostawi siebie dla innych niewinną. Można dojść do wniosku, że wciąż najlepsze słowa opisujące pożądanie wciąż kryją się w niewypowiedzeniu.
Co do warsztatu - rymuje Ci się ten jęk (tak w ogóle, to mam awersję na to słowo) z miejscem, przynajmniej brzmieniowo te słowa nieprzyjemnie na siebie wpadają. I jakoś nie widzę ścisłego połączenia metafory wersów z resztą tekstu.
Wyśmienita końcówka.
W drugiej zwrotce istna burza, w której przedstawiasz nam pożądanie, a na spotkaniu z ukochanym napięcie nie może się skończyć. Tak jak na hitchcockowskich kliszach to, co zapoczątkowuje historię, jest tylko błyskiem, nawet bez głównego bohatera akcja nie zwolni tempa, bo nasza główna bohaterka - heroina, pozostawi siebie dla innych niewinną. Można dojść do wniosku, że wciąż najlepsze słowa opisujące pożądanie wciąż kryją się w niewypowiedzeniu.
Co do warsztatu - rymuje Ci się ten jęk (tak w ogóle, to mam awersję na to słowo) z miejscem, przynajmniej brzmieniowo te słowa nieprzyjemnie na siebie wpadają. I jakoś nie widzę ścisłego połączenia metafory wersów z resztą tekstu.
Wyśmienita końcówka.
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: dwa wersy
Prawieże barokowe frazy, z reguły nie przepadam za takim przepychem, tu jednak zdaje się na miejscu. Tylko ten jęk otwierający, dla mnie to brzmi i śmiesznie i dwuznacznie, i nie wiem co bardziej...
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
- Patka
- Posty: 4597
- Rejestracja: 25 maja 2012, 13:33
- Lokalizacja: Toruń
- Płeć:
- Kontakt:
Re: dwa wersy
Czemu tytuł został powtórzony w wierszu? I po co wielka litera w "Odpowiadam"?
Puenta rzeczywiście dobra.
Pozdrawiam
Patka
Puenta rzeczywiście dobra.
raczej "krawędzie" - badać co? kogo?Alga pisze:potem palcami będę badać krawędzi ciemności
Pozdrawiam
Patka
- Alga
- Posty: 594
- Rejestracja: 31 lip 2015, 8:27
Re: dwa wersy
Ono - dziękuję.
cieszy mnie reszta
Pomyślę zatem.
Daje do myślenia.
Patko - 3 x tak, dziękuję za uważne czytanie. Błędy w edycji mi umknęły, poprawiłam.
Pozdrawiam, dziękując za czytanie.
Fałszerzu - zaskoczył mnie Twój odbiór początkowych tytułowych wersów. Niezamierzony ten turpizm.Fałszerz komunikatów pisze:Jakiś taki turpizm Ci wyszedł w pierwszej części wiersza, nie wiem czy to celowy zabieg.
W drugiej zwrotce istna burza, w której przedstawiasz nam pożądanie, a na spotkaniu z ukochanym napięcie nie może się skończyć. Tak jak na hitchcockowskich kliszach to, co zapoczątkowuje historię, jest tylko błyskiem, nawet bez głównego bohatera akcja nie zwolni tempa, bo nasza główna bohaterka - heroina, pozostawi siebie dla innych niewinną. Można dojść do wniosku, że wciąż najlepsze słowa opisujące pożądanie wciąż kryją się w niewypowiedzeniu.
Co do warsztatu - rymuje Ci się ten jęk (tak w ogóle, to mam awersję na to słowo) z miejscem, przynajmniej brzmieniowo te słowa nieprzyjemnie na siebie wpadają. I jakoś nie widzę ścisłego połączenia metafory wersów z resztą tekstu.
Wyśmienita końcówka.
cieszy mnie reszta

Marcinie, jesteś drugim sugerującym nieadekwatność dwuwersuMarcin Sztelak pisze:Prawieże barokowe frazy, z reguły nie przepadam za takim przepychem, tu jednak zdaje się na miejscu. Tylko ten jęk otwierający, dla mnie to brzmi i śmiesznie i dwuznacznie, i nie wiem co bardziej...
Pozdrawiam.

Patko - 3 x tak, dziękuję za uważne czytanie. Błędy w edycji mi umknęły, poprawiłam.
Pozdrawiam, dziękując za czytanie.

oddam wszystkie przenośnie
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
-
- Posty: 396
- Rejestracja: 31 mar 2012, 19:19
Re: dwa wersy
ja z tego nic nie zrozumiałem, że niby co
"dłonie które drżeniem skaził pierwszy strach" o jakim strachu mowa, tym w pieluszkach?
"wybuch splącze nurty zabierze po kawałku ciszę" jaki wybuch? jaki nurt? jaka cisza? to nośne poetycko rekwizyty, ale niestety tu użyte jako wydmuszki
no no.. cały tekst w ten deseń, z którego nic nie wynika, niby poetycko, i tylko niby jak dla mnie
pozdrawiam
"dłonie które drżeniem skaził pierwszy strach" o jakim strachu mowa, tym w pieluszkach?
"wybuch splącze nurty zabierze po kawałku ciszę" jaki wybuch? jaki nurt? jaka cisza? to nośne poetycko rekwizyty, ale niestety tu użyte jako wydmuszki
no no.. cały tekst w ten deseń, z którego nic nie wynika, niby poetycko, i tylko niby jak dla mnie
pozdrawiam
- coobus
- Posty: 3982
- Rejestracja: 14 kwie 2012, 21:21
Re: dwa wersy
Po prostu zmysłowy erotyk. Wyszeptanie tego, co dusiło się od niespełnienia. Mogę tylko przyklasnąć 

” Intuicyjny umysł jest świętym darem, a racjonalny umysł - jego wiernym sługą." - Albert Einstein
- Alga
- Posty: 594
- Rejestracja: 31 lip 2015, 8:27
Re: dwa wersy
Leszku, a może wystarczy przypomnieć sobie drżenie rąk, gdy pierwszy raz ją dotykałeś? Może strach, że odrzuci, niepewność że ją spłoszysz, albo sam ...się wycofasz? Wybuch nie musi być dosłowny, jako metafora może oznaczać również wzburzoną krew, wybuch tętna w skroniach, nurty krwiobiegu, cisza - ta, która trwa, zanim obydwoje nie poczują , że nie mogą już zawrócić.Leszek Sobeczko pisze:ja z tego nic nie zrozumiałem, że niby co
"dłonie które drżeniem skaził pierwszy strach" o jakim strachu mowa, tym w pieluszkach?
"wybuch splącze nurty zabierze po kawałku ciszę" jaki wybuch? jaki nurt? jaka cisza? to nośne poetycko rekwizyty, ale niestety tu użyte jako wydmuszki
no no.. cały tekst w ten deseń, z którego nic nie wynika, niby poetycko, i tylko niby jak dla mnie
pozdrawiam
Gdzie tu wydmuszki? Chyba, że strach odebrał...eh

Widocznie nie trafiłam w Twoje gusta, ale dziękuję Leszku za czytanie i komentarz
Coobus, bardzo się cieszę, że czytasz i pozytywnie odebrałeś ten wiersz

Pozdrawiam Was Panowie

oddam wszystkie przenośnie
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert