Z podróży
- she
- Posty: 292
- Rejestracja: 28 paź 2014, 13:40
Z podróży
Myślałeś, że będę wcześniej. Wiem, nie było mnie bardzo długo.
W książkach na chwilę odłożonych zbladły historie, nie potrafiły
beze mnie rozwiązać supełków miłości połowicznie rozkwitłych.
Ogród zuchwale wrastał w ściany i w twoje serce dzikim winem,
ze wszystkich stron wiatr niósł tę samą wilgoć południa. Bluszcze
spinały barki, a w skroniach krew pulsowała histerycznie.
Ale uwierz, niczego nie mogłam zaplanować. W podróży dzieją się rzeczy
nieprzewidziane. Jeszcze kolanem domykam walizkę, jeszcze
zbyt mocno zatrzymują tamte piosenki i wiersze pachnące miętą.
Księżyc był w pełni może milion razy, jak twoje oczy nocami.
Ja też nie mogłam zasnąć, w palcach obracałam srebrny pieniądz,
kuszący bardziej niż świat pełnych talerzy i parujących kawą kubków.
Pewnie wychodziłeś na werandę, spojrzeniem łączyłeś w linie
proste wczoraj z dziś, dziś z jutrem. Wyszeptywałeś mnie z daleka.
Valentine, Valentine odnajdziesz wyspy-łzy na mojej twarzy.
Coraz mocniej odbijam światło. Przypływy powoli zostawiają
słabe falochrony, odsłaniają uda, uwalniają kostki.
Wyjdź naprzeciw, mój cień położy się za chwilę
u twoich stóp.
W książkach na chwilę odłożonych zbladły historie, nie potrafiły
beze mnie rozwiązać supełków miłości połowicznie rozkwitłych.
Ogród zuchwale wrastał w ściany i w twoje serce dzikim winem,
ze wszystkich stron wiatr niósł tę samą wilgoć południa. Bluszcze
spinały barki, a w skroniach krew pulsowała histerycznie.
Ale uwierz, niczego nie mogłam zaplanować. W podróży dzieją się rzeczy
nieprzewidziane. Jeszcze kolanem domykam walizkę, jeszcze
zbyt mocno zatrzymują tamte piosenki i wiersze pachnące miętą.
Księżyc był w pełni może milion razy, jak twoje oczy nocami.
Ja też nie mogłam zasnąć, w palcach obracałam srebrny pieniądz,
kuszący bardziej niż świat pełnych talerzy i parujących kawą kubków.
Pewnie wychodziłeś na werandę, spojrzeniem łączyłeś w linie
proste wczoraj z dziś, dziś z jutrem. Wyszeptywałeś mnie z daleka.
Valentine, Valentine odnajdziesz wyspy-łzy na mojej twarzy.
Coraz mocniej odbijam światło. Przypływy powoli zostawiają
słabe falochrony, odsłaniają uda, uwalniają kostki.
Wyjdź naprzeciw, mój cień położy się za chwilę
u twoich stóp.
Ostatnio zmieniony 10 sty 2016, 12:31 przez she, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Z podróży
piękny wiersz. taki dla mnie kobiecy.
technicznie - jednak strofka z księżycem (czwarta) dla mnie zbędna.
technicznie - jednak strofka z księżycem (czwarta) dla mnie zbędna.
- Dorota Karin
- Posty: 487
- Rejestracja: 11 wrz 2013, 18:00
- Lokalizacja: Łódź
Re: Z podróży
Kobiecy? Nie żartuj! Wiersze nie dzielą się na kobiece i męskie
Poza tym w czwartej jest odniesienie do wątku z piosenki.
Tekst przypomina mi bardziej list do przyjaciela niż wiersz, i to list pisany w pewnych odstępach - są rzeczywiście wątki oderwane od całości, wątek przenosi się w czasie, autorka używa rożnych czasów, co wprowadza zamieszanie. Jest liryka, zdania poprawne, tyle, że czytelnik został zalany powodzią słów
Ja bym jeszcze sugerowała popracować nad tekstem, uporządkować, ważyć słowa. Może zrezygnować ze strof i pójść w stronę prozy poetyckiej?
Takie jest moje odczucie, ale ile czytelników, tyle gustów, więc poczekajmy na inne komentarze. Pozdrawiam serdecznie.
Czytam drugi raz, i pewnie nie ostatni! Dobrze się czyta, wiersz płynie, piękna liryka. Ale mężczyźni też potrafią pisać piękne liryczne wiersze, więc nie zgadzam się z określeniem ,,wiersz kobiecy"

Tekst przypomina mi bardziej list do przyjaciela niż wiersz, i to list pisany w pewnych odstępach - są rzeczywiście wątki oderwane od całości, wątek przenosi się w czasie, autorka używa rożnych czasów, co wprowadza zamieszanie. Jest liryka, zdania poprawne, tyle, że czytelnik został zalany powodzią słów

Ja bym jeszcze sugerowała popracować nad tekstem, uporządkować, ważyć słowa. Może zrezygnować ze strof i pójść w stronę prozy poetyckiej?
Takie jest moje odczucie, ale ile czytelników, tyle gustów, więc poczekajmy na inne komentarze. Pozdrawiam serdecznie.

Czytam drugi raz, i pewnie nie ostatni! Dobrze się czyta, wiersz płynie, piękna liryka. Ale mężczyźni też potrafią pisać piękne liryczne wiersze, więc nie zgadzam się z określeniem ,,wiersz kobiecy"

Ostatnio zmieniony 03 sty 2016, 23:30 przez Dorota Karin, łącznie zmieniany 2 razy.
- she
- Posty: 292
- Rejestracja: 28 paź 2014, 13:40
Re: Z podróży
Doroto, dobrze wyczułaś
Chciałam by tekst był trochę jak list. Dlatego też tyle słów. Nigdy nie zapieram się, że nigdy w tekście nic nie zmienię, bo czasem, nawet po dłuższym czasie robię to, ale póki co odpowiada mi taki, jaki jest 
Dzięki za wizytę. Powiedz jeszcze do jakiej piosenki odnalazłaś odniesienie, bo to chyba wyszło mi przypadkowo i jestem ciekawa.
Wiem, że tekst może napotkać zarzut przegadania, dlatego tym bardziej cieszy mnie, że przypał Ci do gustu, Oskari. Mimo 4 zwrotki
Jest mi potrzebna 
Dziękuję Ci bardzo.
Aaaa, jeśli często można spotkać się z opinią, że wiersz jest "kobiecy", to znaczy, że w świadomości czytelniczej taki podział jednak funkcjonuje
Poza tym, czy nie mówi się o liryce/poezji kobiecej ?



Dzięki za wizytę. Powiedz jeszcze do jakiej piosenki odnalazłaś odniesienie, bo to chyba wyszło mi przypadkowo i jestem ciekawa.
Wiem, że tekst może napotkać zarzut przegadania, dlatego tym bardziej cieszy mnie, że przypał Ci do gustu, Oskari. Mimo 4 zwrotki


Dziękuję Ci bardzo.
Aaaa, jeśli często można spotkać się z opinią, że wiersz jest "kobiecy", to znaczy, że w świadomości czytelniczej taki podział jednak funkcjonuje


- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Z podróży
Pięknie lirycznie poprowadzony mit miłości czekającej na dopełnienie. Archetyp. Eros, który chce powrócić do swej kiedyś pozostawionej Itaki.she pisze:Myślałeś, że będę wcześniej. Wiem, nie było mnie bardzo długo.
W książkach na chwilę odłożonych zbladły historie, nie potrafiły
beze mnie rozwiązać supełków miłości połowicznie rozkwitłych.
Ogród zuchwale wrastał w ściany i w twoje serce dzikim winem,
ze wszystkich stron wiatr niósł tę samą wilgoć południa. Bluszcze
spinały barki, a w skroniach krew pulsowała histerycznie.
Ale uwierz, niczego nie mogłam zaplanować. W podróży dzieją się rzeczy
nieprzewidziane. Jeszcze kolanem domykam walizkę, jeszcze
zbyt mocno zatrzymują tamte piosenki i wiersze pachnące miętą.
Księżyc był w pełni może milion razy, jak twoje oczy nocami.
Ja też nie mogłam zasnąć, w palcach obracałam srebrny pieniądz,
kuszący bardziej niż świat pełnych talerzy i parujących czarną kawą kubków.
Pewnie wychodziłeś na werandę, spojrzeniem łączyłeś w linie
proste wczoraj z dziś, dziś z jutrem. Wyszeptywałeś mnie z daleka.
Valentine, Valentine odnajdziesz wyspy-łzy na mojej twarzy.
Coraz mocniej odbijam światło. Przypływy powoli zostawiają
słabe falochrony, odsłaniają uda, uwalniają kostki.
Wyjdź naprzeciw, mój cień położy się za chwilę
u twoich stóp.
Bohaterowie idą przez czas, bo milion pełni Księżyca za jednego życia się nie zdarza. A srebrny pieniądz? Ateński obol.
Wiesz, Iza, przypomniał się Twój wiersz o jaszczurce i Apollinie, ta rzeźba pełna niepokoju. Słyszę echa tamtych wilgotnych, parnych uliczek zmierzających do morza. Szum fal, przypływ. Hmm... może to irracjonalne, ale czuję związek z La certa.
Bohaterowie już dawno nie żyją, Valentine się kiedyś zgubiła, wyjechała w podróż, a teraz inaczej wrócić do ukochanego nie może, jak tylko cieniem przed jego pomnikiem. Ostatnia zwrotka dla mnie to obraz jej wypolerowanych kości, odbijających światło.Wiążą je (jej kości) stare, słabe falochrony.
Łza ma kształt wyspy, nie... to raczej wyspa ma ten owalny kształt. Tam kiedyś bluszcze spinały barki, tętniła krew. Histerycznie? Mocne uczucia nimi targały, jakby przed śmiercią. (Jaszczurka na chwilę przed śmiercią z rąk najpiękniejszego z bogów?)
Udało jej się uciec od przeznaczenia, od miłości, która ze śmiercią ma tak wiele wspólnego, wiązało ją zachłanne życie-podróż przez wieki, ale on jest jej przeznaczeniem, zbyt długo czeka. Ich już nie ma, ale ich uczucia się szukają.
Archetyp, jako żywo, miłości silniejszej niż śmierć.
Orfeusz i Eurydyka, Tristan i Izolda i bohaterowie tego wiersza.

-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: Z podróży
Miałem już okazję czytać ten doskonały liryk, nasycony, ale nie przesycony słowem.
Być może nieco epistolarny, lecz kto powiedział, że list nie może być wierszem i odwrotnie zresztą też.
Pozdrawiam.
Być może nieco epistolarny, lecz kto powiedział, że list nie może być wierszem i odwrotnie zresztą też.
Pozdrawiam.
- Dorota Karin
- Posty: 487
- Rejestracja: 11 wrz 2013, 18:00
- Lokalizacja: Łódź
Re: Z podróży
,,Obracam w palcach złoty pieniądz" - Perfekt.
A wiersze dzielimy na mocne i słabe lub dobre i złe, no i jeszcze parę innych podziałów, ale nigdy na na kobiece i męskie
A wiersze dzielimy na mocne i słabe lub dobre i złe, no i jeszcze parę innych podziałów, ale nigdy na na kobiece i męskie

Re: Z podróży
she pisze:Wyjdź naprzeciw, mój cień położy się za chwilę
u twoich stóp.
Jakie to piękne, prawdziwa uczta dla duszy... zabieram to ze sobą, a Tobie pozostawiam wielkie

Pozdrawiam. elka.

- em_
- Posty: 2347
- Rejestracja: 22 cze 2012, 15:59
- Lokalizacja: nigdy nigdy