Jako ludzie z drugiej ręki
wierzymy we wszystkie opowieści.
Szczególnie te z długo, szczęśliwie
i za siedmioma górami.
Baśnie płyną przez nas na przestrzał,
chociaż wciąż zamykamy okna.
W obawie przeciągów.
Mimo wszystko dyskusja osiąga poziom
krytyczny, najbliżej dna. Zgodnie ze statutem
są wątpliwości, więc sprawdzamy odchylenie
liter. Od linii w zeszycie.
Jakby nie liczyć mało miejsca, jedynie na podpisy.
Zamaszyste, ale bez wzmianki o zdrowiu,
psychicznym.
W końcu to nie testament, tym bardziej wyznanie
winy. Raczej przypadkowa podróż.
Do Canossy.
Pociągiem, bo kolan szkoda.
Z pism Stowarzyszenia Poetów Wątpliwych (reedukacja)
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Z pism Stowarzyszenia Poetów Wątpliwych (reedukacja)
Marcin Sztelak pisze:Jako ludzie z drugiej ręki
wierzymy we wszystkie opowieści.
Szczególnie te z długo, szczęśliwie
i za siedmioma górami.
Baśnie płyną przez nas na przestrzał,
chociaż wciąż zamykamy okna.
W obawie przeciągów.

Porzućcie wszelką nadzieję - krok pierwszy.
A ponieważ znaleźli się tacy, co matkę głupich spod piór wyrzucić nie są w stanie, reedukacja na tym posiedzeniu, mimo złożenia hołdu pesymizmowi (nie do końca w bólu, zatem połowicznie) nie dokonała się.
Czyli, jest szansa na protokół z kolejnego spotkania poetów drugiej ręki.

-----------
Podoba mi się ten cykl.

-
- Posty: 1507
- Rejestracja: 24 cze 2012, 13:50
- Kontakt:
Re: Z pism Stowarzyszenia Poetów Wątpliwych (reedukacja)
czemu ludzie z drugiej ręki
?
kto jest tym z pierwszej dla bohatera
może naukowiec (zdobywa wiedzę i nie wierzy w baśnie?)
może Zdobywca (czegokolwiek) który przecina węzły gordyjskie by szybciej zdobyć cel
podoba mi sie poziom krytyczny osiągany najbliżej dna
tam jak wiadomo jest jakiś egzystencjalny punkt G który może poprowadzić w górę
?
kto jest tym z pierwszej dla bohatera
może naukowiec (zdobywa wiedzę i nie wierzy w baśnie?)
może Zdobywca (czegokolwiek) który przecina węzły gordyjskie by szybciej zdobyć cel
podoba mi sie poziom krytyczny osiągany najbliżej dna
tam jak wiadomo jest jakiś egzystencjalny punkt G który może poprowadzić w górę