Niepotrzebne
-
- Posty: 131
- Rejestracja: 21 paź 2015, 18:04
Niepotrzebne
"Pomiędzy ustami a brzegiem pucharu"
zawisły słowa. Poruszyły cały alfabet,
tworząc synonimy ciepła i czułości.
Otwierały się radośnie samogłoski,
spółgłoski tanecznym krokiem
wychodziły naprzeciw. Jak dzieci.
Zamilkły. Pełne czerwieni, kropla po kropli
puchar krwią napełniają w drodze do raju.
Żałuję, że nie utknęły w krtani,
że nie zakneblowałam ust, nie straciłam głosu.
Żałuję, że z głębokiego snu je obudziłam
i pozwoliłam sprofanować.
Nad krawędzią pucharu umierają słowa.
zawisły słowa. Poruszyły cały alfabet,
tworząc synonimy ciepła i czułości.
Otwierały się radośnie samogłoski,
spółgłoski tanecznym krokiem
wychodziły naprzeciw. Jak dzieci.
Zamilkły. Pełne czerwieni, kropla po kropli
puchar krwią napełniają w drodze do raju.
Żałuję, że nie utknęły w krtani,
że nie zakneblowałam ust, nie straciłam głosu.
Żałuję, że z głębokiego snu je obudziłam
i pozwoliłam sprofanować.
Nad krawędzią pucharu umierają słowa.
- pallas
- Posty: 1554
- Rejestracja: 22 lip 2015, 19:33
Re: Niepotrzebne
Co nam ludziom jest niepotrzebne może słowa, bo przecież dziś tyle się ich wylewa po za krawędź pucharu. Słowa są dziś nieprzemyślane, byle jakie. Potrafią być one różne, wzbudzać różne emocję. Lecz czy cisza jest lepsza, czy ona nas ratuję. Nie raz tak. Dlatego trzeba się nauczyć mówić tyle, aby tego nie żałować, ale także milczeć, by wysłuchać. Nie wolno wpadać w skrajności one nam nic dobrego nie przyniosą. Można też zrozumieć jako monolog Ewy, która się zastanawia, co zrobiła nie potrzebnie.
Miło było tu wstąpić.
Piotr
Miło było tu wstąpić.
Piotr

Porzućcie wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie.
/Dante Alighieri - Boska Komedia/
/Dante Alighieri - Boska Komedia/
Re: Niepotrzebne
Halinko, zaczęłaś Rodziewiczówną Między ustami, a brzegiem pucharu,niby wszystko zdarzyć się może... pomiędzy.
Więc nie załamuj się, jutro też jest dzień, może na kolejną szansę... żeby nie pozwolić słowom umrzeć.
Pozdrawiam.elka.
Więc nie załamuj się, jutro też jest dzień, może na kolejną szansę... żeby nie pozwolić słowom umrzeć.
Pozdrawiam.elka.

- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: Niepotrzebne
Czym są słowa?
To myśli uwolnione. mową lub pismem.
Często to myśli w porę nie powstrzymane.
Powinny mieszać się z innymi niewypowiedzianymi, tworząc nasze Ja cierpiace z niedopowiedzenia.
Najłatwiej wypowiedzieć pod wpływem zawartości pucharu, a potem choćby żałować.
Rozumiem, że wino, które rozwiązuje języki niekoniecznie ofiarowuje mądrość.
Często pochopność.
Słowa wypowiedziane pochopnie, wywołane odurzeniem, tracą moc już następnego dnia.
Nieistotne, czy były wypowiedziane na wyrost, czy były szczere aż do bólu.
Okoliczności ich wypowiedzenia, odbierają wiarygodność.
Może być gorzej.
Mogą być potraktowane jako wybuch duszy, a są tylko wybuchem emocji wywołanym używką.
Ciekawe nawiązanie do znanego cytatu.
Pierwsza zwrotka jest świetną animacją artykulacji, personifikacją emocjonalnej wypowiedzi.
Podoba mi się metaforycznie.
Druga, to ostyganie i wstyd.
Niepotrzebne słowa. A może niepotrzebny wstyd?
Może tak, może nie.
To myśli uwolnione. mową lub pismem.
Często to myśli w porę nie powstrzymane.
Powinny mieszać się z innymi niewypowiedzianymi, tworząc nasze Ja cierpiace z niedopowiedzenia.
Najłatwiej wypowiedzieć pod wpływem zawartości pucharu, a potem choćby żałować.
Rozumiem, że wino, które rozwiązuje języki niekoniecznie ofiarowuje mądrość.
Często pochopność.
Bardzo mi się podoba ten wers.Nad krawędzią pucharu umierają słowa.
Słowa wypowiedziane pochopnie, wywołane odurzeniem, tracą moc już następnego dnia.
Nieistotne, czy były wypowiedziane na wyrost, czy były szczere aż do bólu.
Okoliczności ich wypowiedzenia, odbierają wiarygodność.
Może być gorzej.
Mogą być potraktowane jako wybuch duszy, a są tylko wybuchem emocji wywołanym używką.
Ciekawe nawiązanie do znanego cytatu.
Pierwsza zwrotka jest świetną animacją artykulacji, personifikacją emocjonalnej wypowiedzi.
Podoba mi się metaforycznie.
Druga, to ostyganie i wstyd.
Niepotrzebne słowa. A może niepotrzebny wstyd?
Może tak, może nie.
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
- Bożena
- Posty: 1338
- Rejestracja: 01 lis 2011, 18:32
Re: Niepotrzebne
Czasem powie się za dużo i niestety cofnąć nie można, a można zrobić komuś przykrość- ostatni wers jest jakby przestrogą- by ważyć na trzeźwo słowa- podoba mi się wiersz 

-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: Niepotrzebne
Ten fragment jak dla mnie bardzo ładny,Halina S pisze:Poruszyły cały alfabet,
tworząc synonimy ciepła i czułości.
Otwierały się radośnie samogłoski,
spółgłoski tanecznym krokiem
wychodziły naprzeciw. Jak dzieci.
ucieleśnienie mowy, ufność z jaką słowo
potrafi uszanować życie. w całości, czuję
jednak zbyt egzaltowaną nutę,
jak na mój gust oczywiście,
może to wpływ korespondencji z literackim
cieniem, a może efekt "systemu pucharowego"
Nie w pełni do mnie w każdym razie przemawia

-
- Posty: 342
- Rejestracja: 30 wrz 2015, 22:25
- Lokalizacja: Zawiercie
- Kontakt:
Re: Niepotrzebne
Może moja interpretacja nie w pełnii pasuje, ale moim zdaniem Twój wiersz idealnie opisuję słowo: Kocham.
Często jest Ono wypowiadane pochopnie, nad tą lampką czerwonego wina, w chwilach uniesień, też często cielesnych, po których przychodzą słabości, gorszy dzień drugiej osoby, trudności życia. Oczywiście w międzyczasie rodzą się plany, często ogromna nadzieja, ale niestety potem pryska, i zadaje w ostatnim momencie istnienia duszy ogromny ból, zadaje ranę, z której krew i łzy przelewają ten kieliszek stukrotnie.
Gratuluję udanego wiersza, który może zostać zinterpretowany na tak wiele sposobów
Pozdrawiam i życzę kolejnych wspaniałych perełek
Często jest Ono wypowiadane pochopnie, nad tą lampką czerwonego wina, w chwilach uniesień, też często cielesnych, po których przychodzą słabości, gorszy dzień drugiej osoby, trudności życia. Oczywiście w międzyczasie rodzą się plany, często ogromna nadzieja, ale niestety potem pryska, i zadaje w ostatnim momencie istnienia duszy ogromny ból, zadaje ranę, z której krew i łzy przelewają ten kieliszek stukrotnie.
Gratuluję udanego wiersza, który może zostać zinterpretowany na tak wiele sposobów

Pozdrawiam i życzę kolejnych wspaniałych perełek

" Oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz, powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych? " - Z. Herbert
" I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją Miłością niech sobie będę głupi" - E. Stachura
" I niech sobie będą wszyscy mądrzy ze swoimi rozumami, a ja ze swoją Miłością niech sobie będę głupi" - E. Stachura
-
- Posty: 131
- Rejestracja: 21 paź 2015, 18:04
Re: Niepotrzebne
Jestem po prostu zszokowana, że ten wiersz ma tyle komentarzy. Uważam, że jest byle jaki. Za bardzo egzaltowany, albo coś jeszcze.
Co do odbioru, cieszę się, że tak różnorodnie Państwo czytają.
A chciałam powiedzieć w nim mniej więcej to, co zawarł w swoim komentarzu Niedzisiejszy:)
Czasem powiemy komuś: kocham i inne najczulsze słowa, a one zostaną zbrukane, oplute. I żałujemy, ze nieodpowiedni obiekt:)) został nimi obdarzony.
Zamierzam jeszcze ten wiersz nieco poprawić. Dziekuję raz jeszcze bardzo Wszystkim za czytanie. Miło mi niezmiernie.
Poprawioną wersję wstawię w komentarzu.
Dodano -- 01 mar 2016, 20:02 --
Poprawiłam, czy teraz mniej egzaltacji?
Pomiędzy ustami a brzegiem pucharu
zawisły słowa. Poruszyły cały alfabet,
tworząc synonimy ciepła i czułości.
Otwierały się radośnie samogłoski,
spółgłoski tanecznym krokiem
wychodziły naprzeciw. Jak dzieci.
Zamilkły. Kropla po kropli czerwienią
puchar napełniając znikają.
Żałuję, że nie utknęły w krtani,
że nie zakneblowałam ust.
Żałuję, że z głębokiego snu je obudziłam
i pozwoliłam sprofanować.
Nad krawędzią pucharu gasną słowa.
Dodano -- 01 mar 2016, 20:06 --
Jeszcze inaczej:))
Zamilkły. Żałuję, że nie utknęły w krtani,
że nie zakneblowałam ust.
Żałuję, że z głębokiego snu je obudziłam
i pozwoliłam sprofanować.
Nad krawędzią pucharu umierają słowa.
Dodano -- 01 mar 2016, 23:51 --
wersja ostateczna:))
Między ustami a brzegiem pucharu
zawisły słowa. Poruszyły cały alfabet,
tworząc synonimy ciepła i czułości.
Otwierały się radośnie samogłoski,
spółgłoski tanecznym krokiem
wychodziły naprzeciw. Zamilkły.
Żałuję, że nie utknęły w krtani,
że nie zakneblowałam ust.
Żałuję, że z głębokiego snu je obudziłam
i pozwoliłam sprofanować.
Nad krawędzią pucharu gasną słowa.
Co do odbioru, cieszę się, że tak różnorodnie Państwo czytają.
A chciałam powiedzieć w nim mniej więcej to, co zawarł w swoim komentarzu Niedzisiejszy:)
Czasem powiemy komuś: kocham i inne najczulsze słowa, a one zostaną zbrukane, oplute. I żałujemy, ze nieodpowiedni obiekt:)) został nimi obdarzony.
Zamierzam jeszcze ten wiersz nieco poprawić. Dziekuję raz jeszcze bardzo Wszystkim za czytanie. Miło mi niezmiernie.
Poprawioną wersję wstawię w komentarzu.
Dodano -- 01 mar 2016, 20:02 --
Poprawiłam, czy teraz mniej egzaltacji?
Pomiędzy ustami a brzegiem pucharu
zawisły słowa. Poruszyły cały alfabet,
tworząc synonimy ciepła i czułości.
Otwierały się radośnie samogłoski,
spółgłoski tanecznym krokiem
wychodziły naprzeciw. Jak dzieci.
Zamilkły. Kropla po kropli czerwienią
puchar napełniając znikają.
Żałuję, że nie utknęły w krtani,
że nie zakneblowałam ust.
Żałuję, że z głębokiego snu je obudziłam
i pozwoliłam sprofanować.
Nad krawędzią pucharu gasną słowa.
Dodano -- 01 mar 2016, 20:06 --
Jeszcze inaczej:))
Zamilkły. Żałuję, że nie utknęły w krtani,
że nie zakneblowałam ust.
Żałuję, że z głębokiego snu je obudziłam
i pozwoliłam sprofanować.
Nad krawędzią pucharu umierają słowa.
Dodano -- 01 mar 2016, 23:51 --
wersja ostateczna:))
Między ustami a brzegiem pucharu
zawisły słowa. Poruszyły cały alfabet,
tworząc synonimy ciepła i czułości.
Otwierały się radośnie samogłoski,
spółgłoski tanecznym krokiem
wychodziły naprzeciw. Zamilkły.
Żałuję, że nie utknęły w krtani,
że nie zakneblowałam ust.
Żałuję, że z głębokiego snu je obudziłam
i pozwoliłam sprofanować.
Nad krawędzią pucharu gasną słowa.