niesłowo
-
- Posty: 11
- Rejestracja: 26 mar 2016, 18:26
niesłowo
byłem już wszędzie ale nie jednocześnie
od mięsa życia odrąbany
pomiędzy palcami mam sznur i oko
brzeg barabasz nieżyt
nie wrócił już do jezusa
zaszlachtowany przez gruboskórnego rzeźnika
z miejscowości a
kim jestem
to koń w senacie kopany w brodę przyrodzenia
chory na nieuleczalne zapalenie żył
wszystkie moje intelekty wyrzygane
wszystkie moje myśli bez słów
nagie niekształtne powątpiewania
czy człowiek
który jest smutny myśli
że człowiek który ma kiosk jest szczęśliwy
powątpiewania czy człowiek
który ma dziecko w klatce i sam do niej wchodzi
czy płynie swobodnie
nie wystarczy zdjąć butów chciał powiedzieć
chrystus teraz mam napuchnięte stopy
bo każą mi wyjść przyjść być odejść
bez odmeldowania się
chłosta dla wstrzemięźliwych
potem powiedzą
anachoreta nie uderza w stół
i nie wkłada rąk w oczodół gdy chce się pieprzyć
nie płacze klęcząc przed matką
nie schyla się przed innym chłopcem
anachoreta nie ma krzyża w dupie i nie ogląda luster
bo patrzy w okno
patrzy w okno
kiedy patrzy w okno patrzy tylko w okno
a nie obrasta w tłuszcz
bo jest wzorem i ojcem chrzestnym i matką chrzestną
nie hoduje bólów
i nie nosi hipisowskich ciuchów
bo jest śmiertelnie nagi
niepachnący
niejadalny
nieżywy
niewarty powieszeń
na krzyżach niekrzyżach niebożych czy bożych
czy wyrzut czy wyduszy
wyrywam wyję język
zapadałam zapadałem
i już nie będę nazywać się chłopcem ani owieczką
ani barankiem bożym
plankton z imieniem plankton z nazwiskiem
a moje dusze się duszą
w pozakręcanych słoikach
płaczące duszonki
potem jeszcze coś
a na koniec wystarczy nie podnosić głowy
nie spoglądać w oczy
i nie brudzić kolan
pluć bogom w twarz
albo sobie w plecy
milczeć i lizać ścianę gdy obrabiają z tyłu
od mięsa życia odrąbany
pomiędzy palcami mam sznur i oko
brzeg barabasz nieżyt
nie wrócił już do jezusa
zaszlachtowany przez gruboskórnego rzeźnika
z miejscowości a
kim jestem
to koń w senacie kopany w brodę przyrodzenia
chory na nieuleczalne zapalenie żył
wszystkie moje intelekty wyrzygane
wszystkie moje myśli bez słów
nagie niekształtne powątpiewania
czy człowiek
który jest smutny myśli
że człowiek który ma kiosk jest szczęśliwy
powątpiewania czy człowiek
który ma dziecko w klatce i sam do niej wchodzi
czy płynie swobodnie
nie wystarczy zdjąć butów chciał powiedzieć
chrystus teraz mam napuchnięte stopy
bo każą mi wyjść przyjść być odejść
bez odmeldowania się
chłosta dla wstrzemięźliwych
potem powiedzą
anachoreta nie uderza w stół
i nie wkłada rąk w oczodół gdy chce się pieprzyć
nie płacze klęcząc przed matką
nie schyla się przed innym chłopcem
anachoreta nie ma krzyża w dupie i nie ogląda luster
bo patrzy w okno
patrzy w okno
kiedy patrzy w okno patrzy tylko w okno
a nie obrasta w tłuszcz
bo jest wzorem i ojcem chrzestnym i matką chrzestną
nie hoduje bólów
i nie nosi hipisowskich ciuchów
bo jest śmiertelnie nagi
niepachnący
niejadalny
nieżywy
niewarty powieszeń
na krzyżach niekrzyżach niebożych czy bożych
czy wyrzut czy wyduszy
wyrywam wyję język
zapadałam zapadałem
i już nie będę nazywać się chłopcem ani owieczką
ani barankiem bożym
plankton z imieniem plankton z nazwiskiem
a moje dusze się duszą
w pozakręcanych słoikach
płaczące duszonki
potem jeszcze coś
a na koniec wystarczy nie podnosić głowy
nie spoglądać w oczy
i nie brudzić kolan
pluć bogom w twarz
albo sobie w plecy
milczeć i lizać ścianę gdy obrabiają z tyłu
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: niesłowo
Roman Kurski pisze:bo jest śmiertelnie nagi
niepachnący
niejadalny
nieżywy
niewarty powieszeń
na krzyżach niekrzyżach niebożych czy bożych
czy wyrzut czy wyduszy
wyrywam wyję język

Niesłowo - bo piszesz trzewiami. Obraz bólu, którego nie należy poddawać analizie ani interpretacji, to byłoby jak cięcie tępym nożem po otwartym mózgu.
Wyklęty dozował cierpienie jak garota, wiersz łamie kręgosłup jednym przyłożeniem.
Szacun, Agata.
To jest Literatura.
Re: niesłowo
Można z tego zrobić kilka wierszy, bo przy tym w połowie zaczęłam szukać końca. Sorry, mnie nie porwał, ale może dlatego, że nie znam się na poezji.
Pozdrawiam.elka.
Pozdrawiam.elka.
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: niesłowo
Fragmentami ciekawe, ale w całości ten wiersz zupełnie do mnie nie przemawia,
istne pomieszanie z poplątaniem. Można wprawdzie tłumaczyć "strumieniem świadomości",
no ale to obosieczny argument. Moim zdaniem nie na tym polega sztuka pisania...
no i "od mięsa życia odrąbany" chociaż osoba żeńska zmieniona jest na męską
to jednak fraza z Herberta. Myślę że warto ująć kursywą...
Pozdrawiam
istne pomieszanie z poplątaniem. Można wprawdzie tłumaczyć "strumieniem świadomości",
no ale to obosieczny argument. Moim zdaniem nie na tym polega sztuka pisania...
no i "od mięsa życia odrąbany" chociaż osoba żeńska zmieniona jest na męską
to jednak fraza z Herberta. Myślę że warto ująć kursywą...
Pozdrawiam
-
- Posty: 11
- Rejestracja: 26 mar 2016, 18:26
Re: niesłowo
To na czym polega sztuka pisania?
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: niesłowo
Dla mnie niestety za gęsty, zbyt często wielosłowie przysłania wiersz. Prawdopodobni tzw strumieniówka - a te do mnie nie przemawiają. Chociaż z drugiej strony wiele też w wierszu interesujących, zatrzymujących momentów, mimo to nie dla mnie.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: niesłowo
Nie sztuka (w sensie arkana warsztatu) najważniejsza lecz chemia słowa. Może tak jak i tu:Roman Kurski pisze:To na czym polega sztuka pisania?
ALCHEMIA SŁOWA
Z dala od trzody, ptaków, wieśniaków urody,
Cóż to piłem na klęczkach, z wrzosami przy twarzy,
Dokoła mając świeżej leszczyny ustronie,
W południa zielonym i ciepłym oparze?
Cóż z młodziutkiej Oazy chłonąć mogłem wody,
- Nieme wiązy, darń nagą, niebo w chmur zasłonie! -
Pić w żółtych tykwach, z dala od błogiej zagrody?
Złoty likwor, z którego pot bije na skroni.
Zdawałem się gospody podejrzanym godłem.
- Nawałnica pognała przez niebo. Z wieczora
Nikły w dziewiczych piaskach leśne wody chłodne,
Boży wiatr sople lodu ciskał na bajora;
Płakałem, widząc złoto - ale pić nie mogłem.
(Rimbaud)
--------------------
Nie pisz długich wierszy, to męczy.
Pozdrawiam.
- Alicja Jonasz
- Posty: 1044
- Rejestracja: 24 kwie 2012, 9:01
- Płeć:
Re: niesłowo
Długość mnie nie zmęczyła:) wiersz wywołuje niepokój, akurat ten jego rodzaj, który pobudza mnie twórczo:)
Alicja Jonasz
"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak
"A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy"
Tadeusz Woźniak
-
- Posty: 11
- Rejestracja: 26 mar 2016, 18:26
Re: niesłowo
To ja chyba inaczej postrzegam poezję niż wy. Wydaje mi się, że wiersze powinny być szczere, a wtedy nie ma miejsca na myślenie o długości i zastanawianiu się nad każdym słowem. To nie proza. To widać, gdy wiersz jest pisany godzinami, a gdy w momencie. Mnie męczą takie wymuszone. Ja nie piszę dłużej, niż kilka minut i nigdy nie poprawiam. Bo poezja ma pokazać (według mnie) sposób myślenia autora i to, co on przeżywa. Jakiś konkretny morał wg mnie pasuje do prozy. Z tego powodu nie czytam żadnej poezji, oprócz "Iluminacji" i "Sezonu w piekle" Rimbauda. Ale to moje, pewnie dziwne, zdanie.
Nie chodzi mi o to, że moje wiersze są super, itd. Bo nie są. Tylko bardzo mnie zdziwiło takie postrzeganie poezji.
Nie chodzi mi o to, że moje wiersze są super, itd. Bo nie są. Tylko bardzo mnie zdziwiło takie postrzeganie poezji.
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: niesłowo
Ot problem. Czy przemyślana forma zakłamuje przekaz?
Wszystko jest formą, Ty też np. wybierasz taką a nie inną długość wersów, podział na cząstki, a przecież nie masz kształtu wiersza przed napisaniem, jeśli po prostu, całkiem automatycznie, bez głębszej refleksji wyrzucasz na kartkę cisnące się słowa w ciągu kilku minut.
Różne są drogi do poezji.
Tobie zależy na jak najszybszym złapaniu teraźniejszości, to trudne wbrew pozorom.
Trzeba mieć ciekawą osobowość, sprawność językową i odwagę, aby tekst nie okazał się kiczem. Nie wszystko co się szczerze pisze, jest poezją.
Tobie się udało.
Wszystko jest formą, Ty też np. wybierasz taką a nie inną długość wersów, podział na cząstki, a przecież nie masz kształtu wiersza przed napisaniem, jeśli po prostu, całkiem automatycznie, bez głębszej refleksji wyrzucasz na kartkę cisnące się słowa w ciągu kilku minut.
Różne są drogi do poezji.
Tobie zależy na jak najszybszym złapaniu teraźniejszości, to trudne wbrew pozorom.
Trzeba mieć ciekawą osobowość, sprawność językową i odwagę, aby tekst nie okazał się kiczem. Nie wszystko co się szczerze pisze, jest poezją.
Tobie się udało.