A ja przeklinam, płytko ślizgam się po naskórku wrażeń i mam w dupie Prousta i Joyca.
Prosto piszę o prostych sprawach. Niektórzy twierdzą, że prostacko.
Żuk ze szkieletczyzny.
PS. Gdzie tu poezja, Jerzy?
Nie ma pięknych, strzelistych konstrukcji i metafor. Liczenia zgłosek i cyzelowania słów.
Jest trochę brudu i spalin.
Dzięki.
