Powoli wsiąkam w kolejne warstwy
kalendarzy, czas obsypuje się ze ścian.
Za oknem świat uparcie przewijany
do przodu nie zatrzymuje się w stop - klatkach.
Nocami przemierzam szlaki ludów wędrownych,
to tu, to tam łapiąc chwile nieprofesjonalnych
uniesień. Jednak ogólnie pesymizm z krótkimi
przerwami wdepnięć w szczęście.
Uparcie zamykają dni w pułapce słów czekam
na zmiany, ale krajobrazy wciąż te same
na takich samych zdjęciach.
Tylko coraz bardziej wypłowiałe,
podobnie jak odbicia w lustrze.
Antyrama
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: Antyrama
Jak dla mnie - dwie pierwsze przekonują, później
obraz staje się jednak zbyt utarty. Co mnie zastanowiło
mocno to "wdepnąć w szczęście" - świetnie ujęte
i bardzo dużo mówi o Peelu
Pozdrawiam
obraz staje się jednak zbyt utarty. Co mnie zastanowiło
mocno to "wdepnąć w szczęście" - świetnie ujęte
i bardzo dużo mówi o Peelu
Pozdrawiam
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Antyrama
Super metafora beznadziejności.Marcin Sztelak pisze:czas obsypuje się ze ścian.
Ciekawe... kto przewija czas. Dobre.Marcin Sztelak pisze:Za oknem świat uparcie przewijany
do przodu [,] nie zatrzymuje się w stop - klatkach.
Brak przecinka.
W drugiej zwrotce przed łapiąc.
Wdepnąć w szczęście... dobre określenie, bo powiększa pesymizm wiersza.
Gra ramą i antyramą, generalnie Marcin jak Ty potrafisz zwyczajne historie wpisywać w niekończący się dramat człowieka, a nawet ludzkości. Szacun.
Podobało się.
