również jestem pod wrażeniem, oczywista rzecz, wiersz od początku wyróżnia się artystycznym szlifem i klimatem, duszą. Naprawdę powinienem teraz robić coś innego

Ujmuje na pewno samotność w tych wersach, ciekawe i sensytywne ukazanie takiego "dotykania umysłem", motyw, jak dla mnie, nieznajomego - jakiejś bratniej duszy, nie wiadomo czy istniejącej, która na razie jest tylko kształtem wyrwy w nocy, pustką; odosobnienie w przestrzeni tego miasta,
ale jaka to jest przestrzeń? Hm, gdzieś tak przy wycieku danych i płynnym szkle naszło mnie skojarzenie z kontaktami w sieci,
w każdym razie, jeśli tak nawet jest, jest, to zostało to podane nienachalnie, w sposób otwarty na inne interpretacje.
Bardzo skierowane do wnętrza, choć tyle poszukiwań. Piękna puenta, o wymowie podkreślonej kursywą: zwrot do kogoś - mówienie, otwarcie. Aczkolwiek możliwe że nie trafia na podatny grunt, właściwą osobę, jak list w butelce.
Jeden tylko szczegół mnie odrobinę uwierał,
"trzęsą nocną maszynerią" - pomyślałem, że mogłoby być wstrząsają nocną maszynerią, "trzęsą" wydaje mi się nie do końca pasować, jako nieco za słabe tutaj;
podoba mi się w relacji tego wersu z poprzednim ten kontrast, choć może źle wyczuwam? - bo "tylko" wilgotne (co brzmi delikatnie) podmuchy wstrząsają tą przepastną maszynerią, a jeśli tak, to może warto podkręcić efekt? Ale to przecież drobiazg wstrząsany subiektywnym odczuciem :-).
Elfie pozdrowienia

