z ambony
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: z ambony
O, cholera! Jaki ponury temat.
Nieźle Cię naszło.
Choć brzmi nieźle.
Powstrzymam się na razie z komentarzem, bo jestem ciekaw innych.
Jurek
Nieźle Cię naszło.
Choć brzmi nieźle.
Powstrzymam się na razie z komentarzem, bo jestem ciekaw innych.
Jurek
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: z ambony

Nie wiem czy celowo, ale tytuł narzuca moc sprawczą średniowiecznym księżom. No aż tak dobrze im nie było.

Fajna dwuznaczność z jesteście pyszni. Mówi klecha i bakteria dżumy.
-----------
Taniec śmierci na (lub w) Ziemi - błękitnej w Kosmosie. To, oczywiście dla mnie, najlepszy moment wiersza.
Wiersz - superministreszczenie jednego z najokrutniejszych czasów w Europie. Tu okiem peela ironisty, tak czuję.
Pozdrawiam.

- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: z ambony
Chyba poszedłbym dalej w interpretacji.
Klecha przemawia ponoć w imieniu Boga.
A ten ma moc sprawczą, jakby go nie uosabiać, czy jako nadistotę, czy kosmiczną siłę.
Tworzy i niszczy. Zmienia. Buduje przez burzenie.
Z ambony może również spoglądać myśliwy. A wtedy patrzy łakomym wzrokiem.
Czyżbyśmy byli hodowlą dusz?
Jesteście pyszni, powiada, stwórca, klecha, myśliwy i bakteria dżumy.
Nie pierwszy raz wytracał Bóg nieprawych. Zsyłał plagi, niszczył miasta (Sodoma i Gomora).
Potopem zmieniał obsadę na Ziemi.
Plaga średniowiecza, czarna śmierć w rozumieniu księży była karą za grzechy.. Wyludniła ówczesną Europę.
Siła natury czy bezlitosny bóg?
To wszystko to oczywiście świetnie skonstruowana metafora.
Wykorzystałaś średniowiecze, ale plagi zdarzają się ciągle. Niektóre z nich faktycznie spowodowane są przez popędy i niegodziwość ludzką (holocaust, wojny).
Przecież w arsenałach ukryta jest, ponoć zakazana, broń biologiczna.
Zminiaturyzowany, a jednak bardzo plastyczny obraz tańca śmierci.
Taniec odbijany, bo cykliczny w sensie zmiany partnera, okolicznosci i czasów.
Odbijany w błękitnej kuli Ziemi.
Tak wiele mozna odczytać z tej, praktycznie, miniatury napisanej zwięzłym językiem, w którym wieloznaczność jest Twoim podpisem autorskim.
Czy to ironia, czy szersze spojrzenie na rzeczywistość sił kosmicznych oraz tych, które tkwią w nas samych?
Bardzo interesujacy w warstwie znaczeniowej wiersz.
I bardzo ciekawie napisany. W oszczędnym, a jakże nośnym stylu.
Jurek
Klecha przemawia ponoć w imieniu Boga.
A ten ma moc sprawczą, jakby go nie uosabiać, czy jako nadistotę, czy kosmiczną siłę.
Tworzy i niszczy. Zmienia. Buduje przez burzenie.
Z ambony może również spoglądać myśliwy. A wtedy patrzy łakomym wzrokiem.
Czyżbyśmy byli hodowlą dusz?
Jesteście pyszni, powiada, stwórca, klecha, myśliwy i bakteria dżumy.
Nie pierwszy raz wytracał Bóg nieprawych. Zsyłał plagi, niszczył miasta (Sodoma i Gomora).
Potopem zmieniał obsadę na Ziemi.
Plaga średniowiecza, czarna śmierć w rozumieniu księży była karą za grzechy.. Wyludniła ówczesną Europę.
Siła natury czy bezlitosny bóg?
To wszystko to oczywiście świetnie skonstruowana metafora.
Wykorzystałaś średniowiecze, ale plagi zdarzają się ciągle. Niektóre z nich faktycznie spowodowane są przez popędy i niegodziwość ludzką (holocaust, wojny).
Przecież w arsenałach ukryta jest, ponoć zakazana, broń biologiczna.
Zminiaturyzowany, a jednak bardzo plastyczny obraz tańca śmierci.
Taniec odbijany, bo cykliczny w sensie zmiany partnera, okolicznosci i czasów.
Odbijany w błękitnej kuli Ziemi.
Tak wiele mozna odczytać z tej, praktycznie, miniatury napisanej zwięzłym językiem, w którym wieloznaczność jest Twoim podpisem autorskim.
Czy to ironia, czy szersze spojrzenie na rzeczywistość sił kosmicznych oraz tych, które tkwią w nas samych?
Bardzo interesujacy w warstwie znaczeniowej wiersz.
I bardzo ciekawie napisany. W oszczędnym, a jakże nośnym stylu.
Jurek
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
- tabakiera
- Posty: 2365
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Płeć:
Re: z ambony
Ewo, Jurku, dziękuję.
Jurku - masz niesamowity dar interpretacji, nawet najbardziej ukrytych znaczeń.
Ewo, w moim zamyśle nie ma tu ironii (chociaż, chyba jest, mam ją we krwi), bardziej ukazanie cykliczności klęsk. Bóg jako myśliwy we własnej puszczy i moralizator. Obserwuje, nabiera apetytu na eksperymenty.
Z tego co wiem, pod wpływem dżumy autorytet Kościoła osłabił się. Zgadzam się z Tobą, że księża nie mieli aż takich wpływów, choć ludzie kierowali prośby i ofiary ku Bogu, a wiedza medyczna była w dużej mierze oparta na wierze.
W moim zamiarze peelem jest Bóg, ale w jego imieniu może przemawiać kapłan, jak najbardziej. Tylko widzisz - nazwę bakterii zna tylko ten Najwyższy, ludzie nie mieli pojęcia, co ich zabija. Walczyli po omacku, trochę zabobonami, trochę modlitwą i pokutą (biczownicy) i szukaniem ofiar (prześladowania Żydów), niektórzy poprzez obserwację i próbę zdobycia wiedzy (lekarz papieski). Historia nieraz powtarza się (o czym wspomniał Jerzy), stąd odbijany (w jednym ze znaczeń).
Tyle ode mnie, więcej się nie tłumaczę bo nie wiem, czy wypada.
Jurku - masz niesamowity dar interpretacji, nawet najbardziej ukrytych znaczeń.
Ewo, w moim zamyśle nie ma tu ironii (chociaż, chyba jest, mam ją we krwi), bardziej ukazanie cykliczności klęsk. Bóg jako myśliwy we własnej puszczy i moralizator. Obserwuje, nabiera apetytu na eksperymenty.
Z tego co wiem, pod wpływem dżumy autorytet Kościoła osłabił się. Zgadzam się z Tobą, że księża nie mieli aż takich wpływów, choć ludzie kierowali prośby i ofiary ku Bogu, a wiedza medyczna była w dużej mierze oparta na wierze.
W moim zamiarze peelem jest Bóg, ale w jego imieniu może przemawiać kapłan, jak najbardziej. Tylko widzisz - nazwę bakterii zna tylko ten Najwyższy, ludzie nie mieli pojęcia, co ich zabija. Walczyli po omacku, trochę zabobonami, trochę modlitwą i pokutą (biczownicy) i szukaniem ofiar (prześladowania Żydów), niektórzy poprzez obserwację i próbę zdobycia wiedzy (lekarz papieski). Historia nieraz powtarza się (o czym wspomniał Jerzy), stąd odbijany (w jednym ze znaczeń).
Tyle ode mnie, więcej się nie tłumaczę bo nie wiem, czy wypada.
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: z ambony
Bóg? Na to nie wpadłam. Gra pysznymi zwiodła, bardzo mi się kojarzy z Tobą
Łacińską nazwę siła wyższa nie wymyśliła, ino człowiek - żadna więc wskazówka.
Dans macabre w połączeniu z dżumą jednoznacznie odsyła do średniowiecza. Dlatego pewnie trudno mi było uchwycić cykliczność klęsk aż takiej miary.
Jurek jest lepszy.
-------------
Uściski.


Łacińską nazwę siła wyższa nie wymyśliła, ino człowiek - żadna więc wskazówka.

Dans macabre w połączeniu z dżumą jednoznacznie odsyła do średniowiecza. Dlatego pewnie trudno mi było uchwycić cykliczność klęsk aż takiej miary.
Jurek jest lepszy.

-------------
Uściski.

-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: z ambony
Bardzo mocny i obrazoburczy wiersz, bo obraz Boga, który się z niego wyłania to nie superlatywa, prawdziwy bóg starego testamentu, zazdrosny, potężny i obojętny. Egocentryk w kosmicznym wymiarze.
Wiersz świetny w swojej zwięzłości.
Brawo .
Pozdrawiam.
Wiersz świetny w swojej zwięzłości.
Brawo .
Pozdrawiam.
- tabakiera
- Posty: 2365
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Płeć:
Re: z ambony
Serdeczne dzięki, Marcinie.
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: z ambony
Chodzi o Boga. Możliwe, że masz rację. koncepcja eksperymentalnej hodowli
jest obecna między innymi, chociaż w tym kontekście tytuł nieco zwodzi,
gdyż sugeruje raczej ludzki projekt.
Dobry wiersz, chociaż nieco "suchy", ale rozumiem,
że Autor preferuje estetykę odzierania zapisu do kości.
nazwy, to już li tylko ludzka domena nazywać rzeczy,
kiedy odkryją ich istnienie

jest obecna między innymi, chociaż w tym kontekście tytuł nieco zwodzi,
gdyż sugeruje raczej ludzki projekt.
Dobry wiersz, chociaż nieco "suchy", ale rozumiem,
że Autor preferuje estetykę odzierania zapisu do kości.
Z tym jednak trudno mi się zgodzić. Stwórcy nie interesujątabakiera pisze:nazwę bakterii zna tylko ten Najwyższy,
nazwy, to już li tylko ludzka domena nazywać rzeczy,
kiedy odkryją ich istnienie

- tabakiera
- Posty: 2365
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Płeć:
Re: z ambony
Alku, źle się wyraziłam. Stwórca nie nazwał ale tylko on wiedział, co jest przyczyną masakry.
Tak naprawdę wiersz oddaję czytelnikowi i widzi on, co mu w duszy gra, więc każda interpretacja jest dobra,
dzięki.
Tak naprawdę wiersz oddaję czytelnikowi i widzi on, co mu w duszy gra, więc każda interpretacja jest dobra,
dzięki.