Ciszkiem.
- Karma
- Posty: 635
- Rejestracja: 22 sty 2015, 23:20
Ciszkiem.
Kiedy na ten przykład
wchodzę z butami w czyjąś bezsenność.
Krwawi z nosa - rosa -
rozlewa się po dywanie
abstrakcjami lata.
Leżymy na nim, łapiąc ostatni haust odwagi
- bo przecież huk za oknem, huragan
przewracający drzewa na hamak - grunt,
usuwa się nam spod stóp i łamie palce.
Pamiętam, jak przyrzekaliśmy sobie
chwilowość - że za kolejną tęczą, następnym kapslem
może zabraknie nam w końcu
tematów do rozmów o tym, że na ten przykład -
wchodzę z butami w czyjąś samotność i
zgubię któryś.
wchodzę z butami w czyjąś bezsenność.
Krwawi z nosa - rosa -
rozlewa się po dywanie
abstrakcjami lata.
Leżymy na nim, łapiąc ostatni haust odwagi
- bo przecież huk za oknem, huragan
przewracający drzewa na hamak - grunt,
usuwa się nam spod stóp i łamie palce.
Pamiętam, jak przyrzekaliśmy sobie
chwilowość - że za kolejną tęczą, następnym kapslem
może zabraknie nam w końcu
tematów do rozmów o tym, że na ten przykład -
wchodzę z butami w czyjąś samotność i
zgubię któryś.
Jagoda Mornacka.
- tabakiera
- Posty: 2365
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Płeć:
Re: Ciszkiem.
Pozwolisz, że zdejmę buty wchodząc w wiersz, żeby nie zranić obcasem i wrzucę kilka własnych przemyśleń, pod wpływem lektury.
Człowiek jest zwierzęciem stadnym i potrzebuje drugiego człowieka. Tworzy sobie swój świat, nieśmiało zapraszając do niego innych. Może równie bezsennych, może samotnych. Wtedy istnieje możliwość powstania wspólnego, choć niepewnego kawałka podłogi, czarodziejskiego, mniej lub bardziej realnego dywanu. W Twoim wierszu widzę dywan mało stabilny, raczej hamak. Grunt może usunąć się spod nóg, wszak marzenia i wyobrażenia nie bywają stałe. Zwłaszcza, jeśli padło przyrzeczenie chwilowości. Tęcza to przecież złudzenie. A kapsel? Ten kojarzy mi się z alkoholem, rodzajem upojenia. Za oknem huragan, same przeciwności, łatwo spaść i połamać palce.
Zgubienie buta.
Zostawienie kawałka siebie w kimś. Może utknąć.
Utrata czegoś, zbiednienie.
Jak zabraknie tematów, kicha. Zwłaszcza, jeśli cały czas rozmowom towarzyszył lęk.
Buty osłaniają stopy przed skaleczeniem, więc może zaboleć.
"ten przykład" - "ten" pachnie potocznością, takim troszkę naiwnym filozofowaniem. Może ma być elementem gorzkiej ironii, takiego przekomarzania się?
Pozdrawiam.
Człowiek jest zwierzęciem stadnym i potrzebuje drugiego człowieka. Tworzy sobie swój świat, nieśmiało zapraszając do niego innych. Może równie bezsennych, może samotnych. Wtedy istnieje możliwość powstania wspólnego, choć niepewnego kawałka podłogi, czarodziejskiego, mniej lub bardziej realnego dywanu. W Twoim wierszu widzę dywan mało stabilny, raczej hamak. Grunt może usunąć się spod nóg, wszak marzenia i wyobrażenia nie bywają stałe. Zwłaszcza, jeśli padło przyrzeczenie chwilowości. Tęcza to przecież złudzenie. A kapsel? Ten kojarzy mi się z alkoholem, rodzajem upojenia. Za oknem huragan, same przeciwności, łatwo spaść i połamać palce.
Zgubienie buta.
Zostawienie kawałka siebie w kimś. Może utknąć.
Utrata czegoś, zbiednienie.
Jak zabraknie tematów, kicha. Zwłaszcza, jeśli cały czas rozmowom towarzyszył lęk.
Buty osłaniają stopy przed skaleczeniem, więc może zaboleć.
"ten przykład" - "ten" pachnie potocznością, takim troszkę naiwnym filozofowaniem. Może ma być elementem gorzkiej ironii, takiego przekomarzania się?
Pozdrawiam.
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: Ciszkiem.
Katastrofa to pojęcie względne.
Katastrofą jest każde naruszenie dynamicznej równowagi.
Tego co jest.
Zastanawiam się czy miłość jest katastrofą.
Bo przecież burzy wszystko bez obiecywania, że cokolwiek ustabilizuje.
Stan miłości, zakochania, może być permanentny.
A wtedy wszystkie inne stany podlegają temu jako nadrzędnemu.
Poeta w permanentnym stanie zakochania tworzy wiersze o jednym.
O chwilach, które były i obiecywały, o tych które sam wymyślił w ramach obietnic bez pokrycia.
A w ramach obietnic, które zakładają tylko tu i teraz, natychmiast je łamie w wierszach i będzie łamał przez lata.
A wtedy nie ma żadnego faux pais. Można włazić z buciorami.
Bo sny, w które się włazi są tak naprawdę snami poety.
A w nich od nowa huragan i obietnice.
I czas mierzony kapslami butelek od piwa. A przyrzeczenia chwilowości są nieszczere, choć na ten czas prawdziwe.
Poeta na wszelki wypadek krzyżuje wtedy palce i gubi but pod przęsłem teczy.
Kiedy wróci do snu, to nie w buciorach, tylko w jednym bucie, poszukując drugiego.
A jak w dwóch, to z zamiarem zagubienia jednego.
Katastrofą jest każde naruszenie dynamicznej równowagi.
Tego co jest.
Zastanawiam się czy miłość jest katastrofą.
Bo przecież burzy wszystko bez obiecywania, że cokolwiek ustabilizuje.
Stan miłości, zakochania, może być permanentny.
A wtedy wszystkie inne stany podlegają temu jako nadrzędnemu.
Poeta w permanentnym stanie zakochania tworzy wiersze o jednym.
O chwilach, które były i obiecywały, o tych które sam wymyślił w ramach obietnic bez pokrycia.
A w ramach obietnic, które zakładają tylko tu i teraz, natychmiast je łamie w wierszach i będzie łamał przez lata.
A wtedy nie ma żadnego faux pais. Można włazić z buciorami.
Bo sny, w które się włazi są tak naprawdę snami poety.
A w nich od nowa huragan i obietnice.
I czas mierzony kapslami butelek od piwa. A przyrzeczenia chwilowości są nieszczere, choć na ten czas prawdziwe.
Poeta na wszelki wypadek krzyżuje wtedy palce i gubi but pod przęsłem teczy.
Kiedy wróci do snu, to nie w buciorach, tylko w jednym bucie, poszukując drugiego.
A jak w dwóch, to z zamiarem zagubienia jednego.
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
- Karma
- Posty: 635
- Rejestracja: 22 sty 2015, 23:20
Re: Ciszkiem.
No właśnie - to gubienie buta, to nie jest zubożenie. To obietnica, pretekst - sprawdzenie w pewnym sensie. Nie zgadzam się troszkę ani z jedną, ani drugą interpretacją - ale co ja mogę, jako autorka!
Bless your eyes, and may your dayes be long. May your rise, on the morning - when His kingdom come 
I jeszcze jedno - Oże! Że Wam kapsle kojarzą się jedynie z alkoholem!!! Pijaki, żule!!! :P
Ja, jak byłam jeszcze maluteńkim krzaczkiem, bez owoców to naparzałam takimi po drodze - specjalne tory sie rysowało kredą i komu wypadło, na tego bęc!


I jeszcze jedno - Oże! Że Wam kapsle kojarzą się jedynie z alkoholem!!! Pijaki, żule!!! :P
Ja, jak byłam jeszcze maluteńkim krzaczkiem, bez owoców to naparzałam takimi po drodze - specjalne tory sie rysowało kredą i komu wypadło, na tego bęc!
Jagoda Mornacka.
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: Ciszkiem.
He he, jakem żul, żużel nałogowy, zwrócę Ci, Jagódko, uwagę na drugą część szklistego opakowania, już po odkapslowaniu. Ta, po wyssaniu treści, świetnie służyła do zabawy w butelkę.
Zakręciłaś i już mogłaś calować obleśne oblicze. Czasami nadobne, a wtedy łatwo o katastrofę, opisaną w rozdziale pierwszym.
Lubię czytać Twoje wiersze.
Może trochę wkurwiają mnie monotonią niesamowitych zmian i rekwizytów.
Monotonia ciągłych zmian.
Ale masz we mnie wiernego czytelnika.
W dodatku, mimo wszystko bliskiego w przeżywaniu.
Oczywiście każde na swój sposób.

Zakręciłaś i już mogłaś calować obleśne oblicze. Czasami nadobne, a wtedy łatwo o katastrofę, opisaną w rozdziale pierwszym.
Lubię czytać Twoje wiersze.
Może trochę wkurwiają mnie monotonią niesamowitych zmian i rekwizytów.
Monotonia ciągłych zmian.
Ale masz we mnie wiernego czytelnika.
W dodatku, mimo wszystko bliskiego w przeżywaniu.
Oczywiście każde na swój sposób.

* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
- Karma
- Posty: 635
- Rejestracja: 22 sty 2015, 23:20
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: Ciszkiem.
Pięteczka, jak już oskrobię pumeksem.
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
-
- Posty: 515
- Rejestracja: 19 kwie 2015, 10:07
Re: Ciszkiem.
Karma,
doskonały wiersz, każdy wers precyzyjnie przemyślany. Zrobił na mnie wrażenie
Pozdrawiam
doskonały wiersz, każdy wers precyzyjnie przemyślany. Zrobił na mnie wrażenie

Pozdrawiam

- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Ciszkiem.
To dla mnie fundament tekstu.Karma pisze:Pamiętam, jak przyrzekaliśmy sobie
chwilowość
Życie sprawia niespodzianki, wchodzenie w inne/innych zdarza się. A wtedy krew pod miękkim naszym dywanem i zgrzytanie zębów, tych nie od mądrości, chociaż?

- Karma
- Posty: 635
- Rejestracja: 22 sty 2015, 23:20
Re: Ciszkiem.
Byleby nie robić tego na głos, Ewo. Krowa, która... I inne temu podobne.
Jagoda Mornacka.