Początek - aż można zacierać rogi! Ale... końcówka - rości sobie prawo do mocniejszego uderzenia. Kupuję ten fragment:" Centralnie nad moją głową
zawisł diabeł wcielony.
Powiedziałam – zgaś rogi,
walą światłem po oczach,
widły naostrz, bo możesz
najwyżej
połaskotać"
Dalej - hm, coś musi być, jednak jako odbiorca spodziewam się huczniejszej czarciej dewastacji - co najmniej połamania ogona;)
" zgaś rogi" - jest genialne!
Może warto wrócić do tego tekstu; ciut go podostrzyć...

h8