***(Noszę na sobie)
- barteczekm
- Posty: 478
- Rejestracja: 08 kwie 2016, 22:55
- Kontakt:
***(Noszę na sobie)
Noszę na sobie
perfumy
z Izby Przyjęć.
Ściśnięte pasami
pachną wizerunkiem starca.
Sale zagłuszane światłem
wydają podziemną prasę.
Piszą na temat wojny,
która rodzi
kolor
odbity na skórze.
Idą bohaterzy nowej propagandy.
Staję się absurdem,
uciekam naśladując cwał.
Myślą jestem przy matce.
Zdrapujesz mi oczy.
Spokojnie
poprawiam scenariusz
w oparciu o
słuszną płodność
z kadru Riefenestahl.
perfumy
z Izby Przyjęć.
Ściśnięte pasami
pachną wizerunkiem starca.
Sale zagłuszane światłem
wydają podziemną prasę.
Piszą na temat wojny,
która rodzi
kolor
odbity na skórze.
Idą bohaterzy nowej propagandy.
Staję się absurdem,
uciekam naśladując cwał.
Myślą jestem przy matce.
Zdrapujesz mi oczy.
Spokojnie
poprawiam scenariusz
w oparciu o
słuszną płodność
z kadru Riefenestahl.
" a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę"
Z. Herbert
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę"
Z. Herbert
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: ***(Noszę na sobie)
Pierwsza strofa b.dobra
ale z drugą już mam kłopot,
bo jej zapis jest taki,
że nie do końca wiadomo
do czego odnieść pojęcia
np. "ściśnięte pasami" można
odnieść zarówno do perfum
jak i izby przyjęć - podobny poziom abstrakcji
i kolejne strofy wydają mi się zbyt
oderwane, wątek rwie się przy czytaniu,
właściwie to pierwsza najlepiej
mi się wiąże z ostatnią strofą,
to jest dobry konkretny, obraz
uwięzionego w kadrach
reżyserowanej historii...
Pozdrowienia
ale z drugą już mam kłopot,
bo jej zapis jest taki,
że nie do końca wiadomo
do czego odnieść pojęcia
np. "ściśnięte pasami" można
odnieść zarówno do perfum
jak i izby przyjęć - podobny poziom abstrakcji
i kolejne strofy wydają mi się zbyt
oderwane, wątek rwie się przy czytaniu,
właściwie to pierwsza najlepiej
mi się wiąże z ostatnią strofą,
to jest dobry konkretny, obraz
barteczekm pisze:Noszę na sobie
perfumy
z Izby Przyjęć.
Jakby głos człowiekabarteczekm pisze:w oparciu o
słuszną płodność
z kadru Riefenestahl.
uwięzionego w kadrach
reżyserowanej historii...
Pozdrowienia
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: ***(Noszę na sobie)
Mimo wszystko pomyślałbym nad konstrukcją wiersza, bo ciekawy a jednak ta enteroza nieco mnie odrzuca. I koniecznie tytuł - oczywiście jak dla mnie, bo fanem tytułów jestem.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
- barteczekm
- Posty: 478
- Rejestracja: 08 kwie 2016, 22:55
- Kontakt:
Re: ***(Noszę na sobie)
Marcin zdecydowanie konstrukcja kuleje. Szkoda, że w prezentowanych wierszach nie ma opcji dodania czegoś od siebie. Czegoś na kształt wstępu lub chociażby daty, miejsca. Poezja to przecież nie tylko sucha forma. Ma kontekst którego do końca nie ujmie wiersz. To stary wiersz. Z czasów, gdy dużo jeszcze było kulawe. Ale czy zmieniać po czasie widząc dawną niepełnosprawność tekstową? Czy będzie jak wtedy prawdziwe choć nie idealne? To pytanie.
Wielkie dzięki, że się nad tym pochyliłeś. Pozdrawiam 


" a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę"
Z. Herbert
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę"
Z. Herbert
Re: ***(Noszę na sobie)
barteczekm pisze: Noszę na sobie
perfumy
z Izby Przyjęć.
Ściśnięte pasami
pachną wizerunkiem starca.
Sale zagłuszane światłem
wydają podziemną prasę.
Piszą na temat wojny,
która rodzi
kolor
odbity na skórze.
Dla mnie, tu jest cały wiersz. I jest świetny.
Staję się absurdem,
uciekam naśladując cwał.
Myślą jestem przy matce.
Zdrapujesz mi oczy.
Spokojnie
poprawiam scenariusz
w oparciu o
słuszną płodność
z kadru Riefenestahl.
A tu jest drugi wiersz, też dobry, ale nie tak, jak pierwszy.
Niemniej jednak, to tylko moja opinia, z którą absolutnie nie musisz się zgadzać.
Pozdrawiam.elka.
- em_
- Posty: 2347
- Rejestracja: 22 cze 2012, 15:59
- Lokalizacja: nigdy nigdy
Re: ***(Noszę na sobie)
Jak dla mnie wiersz na duży plus.
Bez silenia się na wyszukane metafory, a jednak zastanawia.
Bez silenia się na wyszukane metafory, a jednak zastanawia.
you weren't much of a muse
but then I weren't much of a poet
— N. Cave
but then I weren't much of a poet
— N. Cave
- barteczekm
- Posty: 478
- Rejestracja: 08 kwie 2016, 22:55
- Kontakt:
Re: ***(Noszę na sobie)
Dziękuję Em i Elka. 

" a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę"
Z. Herbert
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę"
Z. Herbert
Re: ***(Noszę na sobie)
.
Ostatnio zmieniony 23 lis 2016, 18:25 przez karolek, łącznie zmieniany 1 raz.
- Alga
- Posty: 594
- Rejestracja: 31 lip 2015, 8:27
Re: ***(Noszę na sobie)
To już zaciekawia, wciąga w inny świat.barteczekm pisze:Noszę na sobie
perfumy
z Izby Przyjęć.
Ściśnięte pasami
pachną wizerunkiem starca.
Wracam do tego wiersza już kolejny raz. Jest pozrywany, świetnie się zaczyna, środek jakby z innej narracji i końcówka rewelacyjna.
Sale zagłuszane światłem
wydają podziemną prasę.
Piszą na temat wojny,
która rodzi
kolor
odbity na skórze.
Staję się absurdem,
uciekam naśladując cwał.
Myślą jestem przy matce.
Zdrapujesz mi oczy.
Spokojnie
poprawiam scenariusz
w oparciu o
słuszną płodność
z kadru Riefenestahl.
Puenta i wojna rodząca kolor na skórze każe myśleć o obozie, piętnie cierpienia. Albo o tym, co jest nasza wewnętrzna wojna, naszym własnym obozem z numerem seryjnym życia. Czy choroby?
Jeszcze będę wracać.
Pozdrawiam

oddam wszystkie przenośnie
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert