Senność zwyczaju.
Senność zwyczaju.
Zanosiło się na deszcz, czarne pejzaże chmur swobodnie płynące nad głowami, grzbiet gór chyliły, a powietrze surowe zimne wiatr siłą swą zdobił. Czasem promienie słońca przebijały się poprzez kajdany czarno fioletowych obłoków, oświetlając panoramę miasta. Gmachy się krzywiły w oczach, niczym drzewa poruszone wiatrem, a okna blask światła rzucały, rodząc cienie zmierzające w wzwyż ściany. Wszystko wydawało się niezwyczajne tak jakby, zmienione, inne niż zazwyczaj, dziwne ale jednak przyjazne, swobodne. Szedłem poprzez ten zmierzch niebywałości poruszony naturą, naturą, która jakże istotnie oddziaływała na mój umysł. Przyglądałem się zdumiony idąc poprzez mroki własnych światów nieznaną mi drogą, tą w przestrzeni kameralnego czasu. Na szlaku swoim spotykałem nieznajome twarze, smukłe postacie zmierzające w kierunku nieznanym mi. Pustelnią tego świata nastało milczenie, które jakże, było ciche, a ciemnością lochu tej komnaty światów, było moje istnienie. I tak jak podwórze, które żyje swoimi prawami, budząc rankiem i usypiające nocą to ja jednak żyję bezwładnie szybując w gęstwinie rozważań, rozważań nad żywotem i tą jawą pragnień.
Ostatnio zmieniony 21 lut 2017, 2:43 przez JuzesBenea, łącznie zmieniany 4 razy.
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Senność zwyczaju.
Karcisz podłogę, oj czy ciężar uniesie?
: )
: )
- refluks
- Posty: 714
- Rejestracja: 28 lut 2016, 11:49
Re: Senność zwyczaju.
Już po tym mógłbym sobie darować dalszą lekturę, ale przeczytałem do końca.JuzesBenea pisze:Zanosił się deszcz
Nie umiesz pisać. Nie znasz języka, używasz pojęć, których znaczenia nie znasz.
Nawet grafomanem cię nazwać nie mogę, bo ten przynajmniej rozumie, co pisze, a nawet jeśli nie, to nie robi błędów.
W swoim wątku powitalnym napisałeś To początki mojej drogi, jeżeli chodzi o pisanie, ale czuję, że powinienem to robić.
podkreślenie w cytacie moje
Na początku lat 90-tych zobaczyłem w telewizji sondę uliczną, w której dziennikarz zadał pytanie młodym ludziom: „Co chcesz robić w życiu?”
Jeden z pytanych odpowiedział „Chcę występować w telewizji.”
Na pytanie w jakiej roli, odpowiedział, że obojętne, po prostu widzi się w telewizji.
Wolność jest, każdemu wolno czuć, że coś powinien i widzieć się w jakiejś roli. Bez względu na brak umiejętności, warsztatu.
Niektórzy, jak zdążyłem zauważyć, są pod wrażeniem i niewykluczone, że też i entuzjastyczne recenzje dostaniesz.
- EdwardSkwarcan
- Posty: 2660
- Rejestracja: 23 gru 2013, 20:43
Re: Senność zwyczaju.
Palę i tutaj brakło mi oddechu.JuzesBenea pisze:Czasem promienie słońca przebijały się poprzez kajdany czarno fioletowych obłoków
a okna rzucały blask światła - mnie jakoś tak wygodniej.JuzesBenea pisze:a okna blask światła rzucały,
ugryzłem się w język.JuzesBenea pisze:w wzwyż
czy dwie potrzebne?JuzesBenea pisze:Szedłem poprzez ten zmierzch niebywałości poruszony naturą, naturą, która jakże istotnie oddziaływała na mój umysł
przecinki.JuzesBenea pisze: Przyglądałem się zdumiony idąc poprzez mroki własnych światów nieznaną mi drogą tą w przestrzeni kameralnego czasu
wydaje mi się, że swym i mi powinny zrobić kroczek do przodu heh.JuzesBenea pisze:Na szlaku swym spotykałem nieznajome twarze, smukłe postacie zmierzające w kierunku nieznanym mi.
nie mogę strawić czasownika nastawać i to me. wolę moje.JuzesBenea pisze: Pustelnią tego świata nastało milczenie, które jakże było ciche, a ciemnością lochu tej komnaty światów, było me istnienie.
między nocą a ja czegoś brak.JuzesBenea pisze:które żyje swoimi prawami, które budzi rankiem i usypia nocą ja żyję bezwładnie szybując w gęstwinie rozważań, rozważań nad żywotem i tą jawą pragnień.
Ciekawie, tylko kłody pod nogami przeszkadzają w czytaniu.
Może się mylę

Miło było

Re: Senność zwyczaju.
Są błędy wiem tekst ostatni pisany, w pośpiechu. Dziękuję za uwagi poprawię...
- lczerwosz
- Administrator
- Posty: 6936
- Rejestracja: 31 paź 2011, 22:51
- Lokalizacja: Ursynów
Re: Senność zwyczaju.
Patos, o którym pisała Eka, jednak się wkrada. Myślę, że to z powodu stylu, powiedziałbym, biblijnego. Liczne i niepotrzebne inwersje, jak ta:
okna blask światła rzucały. To zdanie brzmiałoby lepiej:
Gmachy krzywiły się w oczach, niczym drzewa poruszone wiatrem, a okna rozrzucały blask, rodząc cienie, które odważnie wdrapywały się wysoko po gładkich i zapewne śliskich ścianach. Pozwoliłem sobie rozbudować to zdanie po swojemu. Ale nastrój budujesz skutecznie.
Przecinków Ci nie poprawię, sam mam z tym problem.
okna blask światła rzucały. To zdanie brzmiałoby lepiej:
Gmachy krzywiły się w oczach, niczym drzewa poruszone wiatrem, a okna rozrzucały blask, rodząc cienie, które odważnie wdrapywały się wysoko po gładkich i zapewne śliskich ścianach. Pozwoliłem sobie rozbudować to zdanie po swojemu. Ale nastrój budujesz skutecznie.
Przecinków Ci nie poprawię, sam mam z tym problem.