Przez czterdzieści lat niewiele się wydarzyło,
świat regularnie gasł i jaśniał pulsując
w zwolnionym tempie.
Nie pamiętam dnia narodzi,
być może byłem nieobecny, później
życie toczyło się samo, bez pytania
o zgodę.
Wszystko uległo odwróceniu gdy zrozumiałem
– wszechświat jest włączony także za dnia.
Marnotrawstwo energii wołające o pomstę,
tylko niebo zajęte.
Więc czekam na wolną linię spacerując
pomiędzy datami. Ostatecznie dojdę do końca,
lecz jest nadzieja, że wtedy również
mnie nie będzie.
Nadzieja, która czasami zakrawa na pewność.
(Prze)bieg
- Gorgiasz
- Moderator
- Posty: 1608
- Rejestracja: 16 kwie 2015, 14:51
Re: (Prze)bieg
Ciekawe ze względu na podejście do tematu. Ostatni wers (Nadzieja...), w moim przekonaniu, nie stanowi trafionej puenty. Natomiast bez niej - jest znakomicie.
Szczególnie podoba mi się to spostrzeżenie:
Szczególnie podoba mi się to spostrzeżenie:
Choć można powiedzieć, że ten Wszechświat jednak czasem bywa wyłączony; niektórzy twierdzą że na przykład we śnie. No i wiele prądów filozoficznych traktuje go jako funkcję umysłu. W pewnym sensie podobne pomruki daje się również słyszeć ze strony współczesnej fizyki.wszechświat jest włączony także za dnia.
Marnotrawstwo energii wołające o pomstę,
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: (Prze)bieg
Dobre. Podobnie jak Gorgiaszowi wydaje mi się,
że bez ostatniego wersu, wiersz jest mentalnie
mocniejszy...
Pozdrawiam
że bez ostatniego wersu, wiersz jest mentalnie
mocniejszy...
Pozdrawiam
-
- Posty: 1739
- Rejestracja: 01 paź 2013, 17:40
Re: (Prze)bieg
Zgadzam się z przedmówcami; bez ostatniego wersu - mocnej 
