Z pewnością nie jest banałem, ale muszę zgodzić się z Patką co do niekonsekwencji.
Faktycznie, co wplatasz w warkocze?
Moim zdaniem powinnaś trochę wiersz odchudzić o niepotrzebne dookreślenia.
Czy pozwolisz na moją interpretacją poetycką?
Twój wiersz ma duży potencjal, Elu.
wypaloną stalówką
grzebię w pogorzelisku
marzeń
wplatam je nieudolnie w warkocze
rozpuszczę
gdy oswoję ciszę
rozkrzyczaną aż po horyzont
nienarodzonej myśli
lecz kiedy zapłonie atrament
uratuję sny od bezsenności
Nie gniewaj się, masz dobre pomysly, wyobraźnię.
Brakuje Ci chyba cierpliwości.
Przyglądaj się innym wierszom. Zbyt wiele określeń kładzie utwór, chyba że to zamierzone.
I pamiętaj! Zapis też jest istotny
Czasami bawię się w dookreślenia, ale robię to świadomie, wplatając je dla zderzenia grafomanii z poezją. Bo widzisz, granica jest płynna.
Trzeba tylko czytać, czytać.
Aaa, poczytaj sobie wiersze Tabakiery, czyli Dorotki. Ona opanowała do perfekcji ascezę w wierszach.
Tylko że jej asceza jest pozorną. Używa słów jak plasteliny.
Oczywiście, to nie mój styl, ale korzystam z jej umiejętności. Trzeba uczyć się, uczyć, aż po drzwi na tamtą stronę.
Jurek, Twój przyjaciel.
