chapeau de napoleon

Moderatorzy: Gloinnen, eka

ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Lucile
Moderator
Posty: 2484
Rejestracja: 23 wrz 2014, 0:12
Płeć:

chapeau de napoleon

#1 Post autor: Lucile » 19 sty 2016, 23:42

wersja poprawiona

W ogrodzie Malmaison
zostało niewiele róż.
Tylko Józefiny, stulistna,
umknęła skośnemu ostrzu
gilotyny Robespierre`a.

Czy błysk zachwytu
w oczach cara Aleksandra,
zimnego, majowego poranka,
wart był życia dumnej
księżnej Nawarry?

wersja pierwotna

w ogrodzie Malmaison
zostało niewiele róż
tylko stulistna
Józefiny
umknęła spod skośnego
ostrza gilotyny
Robespierre`a

czy błysk zachwytu w
oczach cara zimnego
majowego poranka
wart był życia dumnej
księżnej Nawarry
Ostatnio zmieniony 29 sty 2016, 20:06 przez Lucile, łącznie zmieniany 1 raz.
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


lucile@osme-pietro.pl

Marcin Sztelak
Posty: 3587
Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02

Re: chapeau de napoleon

#2 Post autor: Marcin Sztelak » 20 sty 2016, 13:11

Wiersz napisany sprawnie, pomijając niefortunny rym Józefiny - gilotyny. Tylko zastanawiam się, co tu robi car?

Pozdrawiam.

Alek Osiński
Posty: 5630
Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09

Re: chapeau de napoleon

#3 Post autor: Alek Osiński » 20 sty 2016, 14:43

Lubię historyczne nawiązania w wierszach i ten podoba mi się,
chociaż ten rym faktycznie nie pasuje tutaj. Może zmienić
ewentualnie na "stulistna Józefina", myślę, że by to
nie pogorszyło kwestii zrozumienia.

Myślę też, że lepiej by brzmiało bez inwersji
"cara zimnego", zimnego cara na moje ucho
lepiej się komponuje...

Pozdrowienia

Awatar użytkownika
Lucile
Moderator
Posty: 2484
Rejestracja: 23 wrz 2014, 0:12
Płeć:

Re: chapeau de napoleon

#4 Post autor: Lucile » 20 sty 2016, 19:57

Dobry wieczór Marcinie i Alku,

dziękuję za wizytę i słowo i już biegnę z wyjaśnieniami
Marcin Sztelak pisze:Tylko zastanawiam się, co tu robi car?
Chodzi o cara Aleksandra I Romanowa, który przebywał w Paryżu przez dwa miesiące w 1814 roku.
Józefina, która za ból, gorycz i hańbę rozwodu otrzymała m.in. tytuł księżnej Nawarry, podejmowała go w swoim zamku w Malmaisone.
Założyła tam piękny ogród, a przede wszystkim niezwykłe rosarium. (Ciekawostka - jednym z jej imion była Róża,
jako żona swojego pierwszego męża - Aleksandra de Beuharnais - zgilotynowanego zresztą - a w szczególności
na rodzinnych Karaibach, używała tego imienia, to Napoleon "zrobił" z niej Józefinę - także jedno z jej imion).
W maju 1814 roku car AleksanderI złożył jej wizytę.
Józefina, niezwykle dumna ze swojego ogrodu (oczywiście, szczególnie róż), prezentowała mu
najpiękniejsze okazy, sama, jak zwykle, uwodzicielska, ubrana w przejrzystą, delikatną suknię.
A maj tego roku był nadzwyczajnie zimny, więc ten nieadekwatny do temperatury strój miał tragiczne konsekwencje.
Już w nocy źle się poczuła, dostała wysokiej temperatury, co skończyło się galopującym zapaleniem płuc.
Odwołała, umówiony wcześniej, obiad z carem i tego samego chłodnego maja - umarła.
Alek Osiński pisze:Myślę też, że lepiej by brzmiało bez inwersji
"cara zimnego", zimnego cara na moje ucho
lepiej się komponuje...
Lucile pisze:czy błysk zachwytu w
oczach cara zimnego
majowego poranka

wart był życia dumnej
księżnej Nawarry
to nie jest inwersja i to nie car miał zimne oczy, czy w ogóle był zimny?
Zresztą, jak to z nim było - nie wiem, ale chyba odwrotnie, skoro brylował w paryskich salonach,
a damy ubiegały się o audiencję.
Ponieważ nie zastosowałam interpunkcji - na pierwszy rzut oka tak to wygląda,
ale jak się czyta z "oddechem" po błysk zachwytu w oczach cara od razu widać, że zimnego odnosi się
do majowego poranka.
Tak mi się przynajmniej wydawało - widocznie się myliłam :myśli:

Zgrzytający rym
Alek Osiński pisze:Lubię historyczne nawiązania w wierszach i ten podoba mi się,
chociaż ten rym faktycznie nie pasuje tutaj. Może zmienić
ewentualnie na "stulistna Józefina", myślę, że by to
nie pogorszyło kwestii zrozumienia.
muszę tę sprawę przemyśleć. Chociaż, aby być w zgodzie z historią,
to zaproponowana przez Ciebie "stulistna Józefina" bardzo mi się podoba,
ale ponieważ tę odmianę, nazwaną Souvenire de L`Imperatrice Josephine
(z tego co pamiętam, to ta piękna, bladoróżowa róża ma ok. 80 płatków)
stworzono kilkadziesiąt lat po jej śmierci, więc, sam rozumiesz...

Nie jestem pewna, czy powszechnie wiadomo, że bogactwo odmian różanych krzewów
zawdzięczamy Józefinie, która, jako cesarzowa Francji, z całego świata, sprowadzała
różne ich gatunki. Jedną z najważniejszych odmian była róża bengalska i róża chińska.
Znawcy tematu oceniają, że sprowadziła ich ponad 250 gatunków.
Niestety, po śmierci Józefiny, jej wspaniały ogród (położony zaledwie ok. 8 km. od Paryża)
popadł w zapomnienie i dewastację. Nigdy już nie odzyskał pierwotnego blasku, chociaż róza bengalska przetrwała. .

Ciesząc się z wizyty miłych Panów, przesyłam pozdrowienia
Lu :rosa: cile

PS. W tytule też kryje się (nie kapelusz) a róża ;)
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


lucile@osme-pietro.pl

ELKA

Re: chapeau de napoleon

#5 Post autor: ELKA » 20 sty 2016, 22:31

Lucile pisze:. W tytule też kryje się (nie kapelusz) a róża
Ja też myślałam, że kryje się kapelusz... :wstyd:

Lucile, z Twoim opisem jest mi oczywiście łatwiej, ale to wcale nie znaczy, że wiersz stracił na wartości, wręcz przeciwnie...

W kilku słowach opisałaś niezły kawałek historii, na dodatek jakże ciekawej... :bravo:

Pozdrawiam cieplutko.elka. :rosa:

Awatar użytkownika
eka
Moderator
Posty: 10470
Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59

Re: chapeau de napoleon

#6 Post autor: eka » 20 sty 2016, 22:47

w ogrodzie Malmaison zostało niewiele róż
tylko stulistna Józefiny umknęła skośnemu ostrzu
gilotyny Robespierre`a

czy błysk zachwytu w oczach cara
zimnego majowego poranka
wart był życia dumnej
księżnej Nawarry

--------------------------

Oczywiście, że nie warto było dla salonowego lwa upodabniać się do róży :jez:
Co za ciekawa historia, Lu.
:bravo:

Pomajstrowałam, aby wyciszyć rym i delikatnie odłączyć cara od zimna.
Pozdrawiam.
:rosa:

Henryk VIII
Posty: 1739
Rejestracja: 01 paź 2013, 17:40

Re: chapeau de napoleon

#7 Post autor: Henryk VIII » 20 sty 2016, 22:57

:bravo: - zatrzymuję się z przyjemnością. Wiersz MA KLIMAT i przywołuje obrazy; plastyczności dodają mu uroki róży stulistnej - róży, która nie jest zmyślona dla potrzeb wiersza, lecz istnieje naprawdę i została wyhodowana we Francji, w XVI wieku :) ( wiem , bo jakoś latem jeden z ośrodków kultury organizuje rokrocznie konkurs na haiku o różach i na tę okoliczność przyszło mi sporo poczytać, zresztą lubię róże i mam sporo ich w ogrodzie). Ta dbałość o szczegóły jest widoczna i jest zaletą utworu.
:rosa: ( stulistna)
H8

Awatar użytkownika
coobus
Posty: 3982
Rejestracja: 14 kwie 2012, 21:21

Re: chapeau de napoleon

#8 Post autor: coobus » 21 sty 2016, 10:03

Biję brawo, Lucynko :bravo: Ciekawie przypomniałaś sens i bezsens tamtej rewolucji.
” Intuicyjny umysł jest świętym darem, a racjonalny umysł - jego wiernym sługą." - Albert Einstein

Marcin Sztelak
Posty: 3587
Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02

Re: chapeau de napoleon

#9 Post autor: Marcin Sztelak » 21 sty 2016, 12:19

Wiem o kogo i o co chodzi, tylko że w tej formie cała fraza jest dość niejasna i większość będzie ją odbierać jako inwersję. Może zmienić po prostu na Romanowa.

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Lucile
Moderator
Posty: 2484
Rejestracja: 23 wrz 2014, 0:12
Płeć:

Re: chapeau de napoleon

#10 Post autor: Lucile » 23 sty 2016, 18:09

Najpiękniej jak umiem dziękuję Wszystkim za komentarze, uwagi i podpowiedzi :rosa:
Tak, zgadzam się, powinnam poprawić ten tekst i jak tylko "dojrzeję" zrobię to.



Pozdrawiam :kofe:
Lucile
Non quivis, qui vestem gestat tigridis, audax


lucile@osme-pietro.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „WIERSZE BIAŁE I WOLNE”