szybkim pulsem uderzasz w ziemię
zostawiasz cień ze smakiem
pakujesz się w tarapaty
na dwoje baka wróżyła
siła odpycha nas od siebie
ciemne moce zakwitły w ogrodzie
matka dawno przekreśliła dzień
noc bywa seksowniejsza
coś za coś
niebawem zapadnę
w hibernację
to racja
bywam nudny
hibernacja
- tabakiera
- Posty: 2365
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Płeć:
Re: hibernacja
"niebawem zapadnę
w hibernację" - na tym bym skończyła wiersz. Hibernacja jest świetnym kontrastem z szybkim pulsem w pierwszym wersie.
"na dwoje baBka wróżyła" - literówka.
Rozumiem że ktoś, do kogo zwraca się podmiot liryczny jest tzw. "żywym srebrem" i lubi ryzyko. Zostawiony cień wydaje mi się śladem po uderzeniu o ziemię lub podmiotem lirycznym, który czuje się nieważny.
"szybkim pulsem uderzasz w ziemię" - ten wers zrobił na mnie duże wrażenie.
"ciemne moce zakwitły w ogrodzie" - ten też.
Słowo "siła" wydaje mi się zbędne. Nie rozumiem wątku matki i bardzo kłóci mi się on z seksownością nocy - rodzicielka bardziej kojarzy mi się z ciepłem, sytością, ogniskiem - nie z seksem. Mam problem z ogarnięciem tej strofy.
Zakończenie dwóch pierwszych strof pasuje do siebie - wplecione "mądrości ludowe".
Tak sobie myślę nad tą matką.
Może podmiotem lirycznym jest dziecko żyjące w cieniu ojca? W tym rozumieniu wszystko mi się klei...
Pozdrawiam.
w hibernację" - na tym bym skończyła wiersz. Hibernacja jest świetnym kontrastem z szybkim pulsem w pierwszym wersie.
"na dwoje baBka wróżyła" - literówka.
Rozumiem że ktoś, do kogo zwraca się podmiot liryczny jest tzw. "żywym srebrem" i lubi ryzyko. Zostawiony cień wydaje mi się śladem po uderzeniu o ziemię lub podmiotem lirycznym, który czuje się nieważny.
"szybkim pulsem uderzasz w ziemię" - ten wers zrobił na mnie duże wrażenie.
"ciemne moce zakwitły w ogrodzie" - ten też.
Słowo "siła" wydaje mi się zbędne. Nie rozumiem wątku matki i bardzo kłóci mi się on z seksownością nocy - rodzicielka bardziej kojarzy mi się z ciepłem, sytością, ogniskiem - nie z seksem. Mam problem z ogarnięciem tej strofy.
Zakończenie dwóch pierwszych strof pasuje do siebie - wplecione "mądrości ludowe".
Tak sobie myślę nad tą matką.
Może podmiotem lirycznym jest dziecko żyjące w cieniu ojca? W tym rozumieniu wszystko mi się klei...
Pozdrawiam.