Przejście między światami. Krąży zła energia,
przestrzeń dyszy oddechem zduszonym i rwanym,
lśni żarem punkt odbity w zwierciadlanej tafli
i woła po imieniu głos, którego nie ma.
Tu w ciemności wciąż świecą organiczne plamy,
wielokrotnie zmywane, jednak wciąż aktywne,
i zdarzają się noce, gdy nerwowy półsen
przerywa nagły uścisk niewidzialnych ramion.
Nie możesz tu być, bo jesteś martwy.
Martwe jest moje ciało. I twój duch. Oboje, każde za siebie
i w swoim czasie, umieraliśmy w boleściach. Samotnie.
Teraz nic nie stoi na przeszkodzie, żebyśmy udawali
żywych.
D.O.M.?
- tabakiera
- Posty: 2365
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Płeć:
Re: D.O.M.?
Wg mnie jest to tekst o tym, jak można przeżyć wiele lat obok siebie, zabijając wszelkie uczucia.
Bardzo dobrze oddałaś atmosferę głuchego i pustego domu i żywych trupów, które nie potrafią ani rozmawiać, ani tym bardziej cokolwiek rozumieć.
Udawanie żywych - taka gra przed światem. Za rączkę do kościółka, na zakupy, może do znajomych, bo tak wypada - na pokaz.
Bardzo dobrze oddałaś atmosferę głuchego i pustego domu i żywych trupów, które nie potrafią ani rozmawiać, ani tym bardziej cokolwiek rozumieć.
Udawanie żywych - taka gra przed światem. Za rączkę do kościółka, na zakupy, może do znajomych, bo tak wypada - na pokaz.
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: D.O.M.?
Mam wrażenie, że najważniejsza tu jest puenta, co wcale nieoczywiste. Udawanie, zresztą wszyscy udajemy, bo raczej nikt lub prawie nikt nie jest do końca szczery. Wiersz bardzo dobry i raczej wielowarstwowy, bo relacja w związku to tylko jedna z interpretacji, które mi się nasuwają.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
- Ewa Włodek
- Posty: 5107
- Rejestracja: 03 lis 2011, 15:59
Re: D.O.M.?
och, Eko...eka pisze:![]()


hmmm...Nie o tym jest ten wiersz. Ale ucieszyło mnie takie spojrzenie na treść i sens, wszak tekst dany Czytelnikom zaczyna żyć własnym życiem i każdy czyta go po Swojemu, co niebywale go ubogaca. Więc pewnie dobrze się stało, że przeczytałas go akurat tak...tabakiera pisze: Wg mnie jest to tekst o tym, jak można przeżyć wiele lat obok siebie, zabijając wszelkie uczucia.
Bardzo dobrze oddałaś atmosferę głuchego i pustego domu i żywych trupów, które nie potrafią ani rozmawiać, ani tym bardziej cokolwiek rozumieć.
Udawanie żywych - taka gra przed światem.


słusznie, Marcinie jest ona najważniejsza, choć atmosfera dwu wcześniejszych strof tez w założeniu jest istotna, gdyż ma za zadanie "podprowadzać" do pointy.Marcin Sztelak pisze: Mam wrażenie, że najważniejsza tu jest puenta,
relacja w związku - powiadasz? W jakimś sensie - tak, wszak związek wcale się nie musi kończyć po śmierci jednej z osób z tego związku. I w tym znaczeniu - masz racjęMarcin Sztelak pisze: Wiersz bardzo dobry i raczej wielowarstwowy, bo relacja w związku to tylko jedna z interpretacji, które mi się nasuwają.


Drodzy Państwo, bardzo się cieszę, że tak różnie odczytaliście moje słowo; dziękuję Wam za to najpiękniej, a także za czas, który mi podarowaliście
Moc dobrego Wam posyłam
Ewa