Całe życie Henia z Białegostoku

Eksperymenty i zabawy poetyckie.
ODPOWIEDZ
Wiadomość
Autor
Influenza
Posty: 3
Rejestracja: 09 gru 2011, 18:52

Całe życie Henia z Białegostoku

#1 Post autor: Influenza » 10 gru 2011, 21:47

Opowieść o całym życiu Henia z Białegostoku

Pies biegł poboczem. Podobny do wilka,
w sierści niósł zapach wiatru i wilgoci
taki, jaki miewają psy po spacerze w deszczu.
Wywiesił długi jęzor, jak to pies, gdy się spoci.

W tym samym czasie przed sklepem spożywczym
usiadł Henio.
Od rana dręczyło go życie.
Rozgrzał się nieco płynem ożywczym
z butelki, którą skrycie
wyniósł ze sklepu.
Pani Sybilla (imię dość dziwne jak dla sprzedawczyni,
nazwisko jednak całkiem do rzeczy:Kluska)
mogła Heniowi z kieszeni butelkę łatwo wyłuskać.
Być może innym razem Henio się nie wymknie.
Poniedziałek. Dziś oko na klienta przymknie.

Pies biegł poboczem. Zerwał się z łańcucha.
(Urwałem się na chwilę, napisał na piasku)
Wiatr wiejący od lasu futro psie przedmuchał,
a w uszach jeszcze echo zajęczego wrzasku.

Henio przysiadł na ławce. Znów pociągnął skrycie
z butelki. Nieznajomy obok miał gruby portfel, krawat.
Za to nie miał włosów.
Opowiem panu - powiedział Henio - jakie było całe moje życie.
I żeby było jasne - za paczkę papierosów.

Pies wkradł się na podwórko, zniknął w ciepłej budzie.
Ludzie
być może nawet nie zauwazyli
(inaczej poczułby na własnej skórze)
Było warto - oblizał nos - dla takiej chwili.

Henio zaciągnął się po pięty.
Wojsko, rezerwa, Staszka, taka co to nie była mu wierna.
No, po prawdzie, on też nie był święty.
Potem wycinka lasu, wypadek, renta dość mizerna.
I ten włam. Do dzisiaj nikt nie wie
kto zapierdolił cały utarg.
A ta Staszka, kierowniku, jak ona ciągnęła druta...

Pies wytarł pysk o słomę
(w nosie jeszcze krwi i sierści zapach)
Na ubłoconych łapach
jak człowiek
oparł ociężałą głowę.

-No dobrze, proszę pana. To jakie w końcu było
to pańskie życie ?

-Chujowe.
Ostatnio zmieniony 11 gru 2011, 9:22 przez Influenza, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Miladora
Posty: 5496
Rejestracja: 01 lis 2011, 18:20
Lokalizacja: Kraków
Płeć:

Re: Całe życie Henia z Białegostoku

#2 Post autor: Miladora » 10 gru 2011, 23:36

Ładna opowieść, jeżeli "ładna" może być tu adekwatnym do tego życia określeniem. ;)

Jeżeli mam jakieś "ale", to jedynie do rymu "wymknie/przymknie" - zbyt zbliżony.

No i mała poprawka interpunkcji by się przydała:
- ( imię dość dziwne jak dla sprzedawczyni,
nazwisko jednak całkiem do rzeczy : Kluska ) - bez spacji przy nawiasach i przed dwukropkiem, czyli:
- (imię dość dziwne jak dla sprzedawczyni,
nazwisko jednak całkiem do rzeczy: Kluska)

- ( Urwałem się na chwilę, napisał na piasku ) - tu to samo
- ( w nosie jeszcze krwi i sierści zapach ) - j.w.

- to pańskie życie ? - bez spacji przed pytajnikiem (to pańskie życie?).

No i przecinki sprawdź - są miejsca, gdzie ich brakuje. ;)

Dobrego :vino:
Zawsze tkwi we mnie coś,
co nie przestaje się uśmiechać.

(Romain Gary - Obietnica poranka)

Influenza
Posty: 3
Rejestracja: 09 gru 2011, 18:52

Re: Całe życie Henia z Białegostoku

#3 Post autor: Influenza » 11 gru 2011, 9:23

Spodobał się? Niemożliwe !!!! Idę się :smoker: , :vino: , :vino: , :vino:

Awatar użytkownika
Gloinnen
Administrator
Posty: 12091
Rejestracja: 29 paź 2011, 0:58
Lokalizacja: Lothlórien

Re: Całe życie Henia z Białegostoku

#4 Post autor: Gloinnen » 11 gru 2011, 10:24

Mnie się też spodobał. Uwielbiam takie "swojskie" scenki rodzajowe. Najbardziej zaś udanym zabiegiem według mnie jest poprowadzenie równoległe dwóch historii - Henia i psa. Pozytywnie odbieram też konwencję lekkiej stylizacji formy na klasyczną bajkę...

A pointa - :ok:

Pozdrawiam,
:vino:

Glo.
Niechaj inny wiatr dzisiaj twe włosy rozwiewa
Niechaj na niebo inne twoje oczy patrzą
Niechaj inne twym stopom cień rzucają drzewa
Niechaj noc mnie pogodzi z jawą i rozpaczą

/B. Zadura
_________________
E-mail:
glo@osme-pietro.pl

Sokratex
Posty: 1672
Rejestracja: 12 lis 2011, 17:33

Re: Całe życie Henia z Białegostoku

#5 Post autor: Sokratex » 11 gru 2011, 11:38

Influenza pisze:Pies wytarł pysk o słomę
(w nosie jeszcze krwi i sierści zapach)
Na ubłoconych łapach
jak człowiek
oparł ociężałą głowę.

-No dobrze, proszę pana. To jakie w końcu było
to pańskie życie ?

-Chujowe.
Śliczny wiersz i jak to dobrze, że zabujałem się w Glo i łażę za nią bezwiednie bo pewnie bym go przeoczył w tym dziale :)
Wiersz tym bardziej mi bliski, że kiedyś popełniłem podobny, tyle że peel poprzez śmierć psa zrozumiał,
jak jego własne życie jest chujowe. Zresztą przeczytaj, może też znajdziesz w nim coś... znajomego? ;)
Ale najpierw ten skromny kwiat dla Ciebie :kwiat:


    • Pieśń psa

      To był koniec, mój pies zdychał.
      W śnieg zapadł łapami i wyciągnął jęzor
      (wyglądał jak łódź, gdy trze burtą o przystań
      lecz wiatr za żeglarza wyprawę już podjął)
      i pierwszy raz - Bóg mi świadkiem! -
      per "przyjacielu" zwróciłem się do psa:
      "Chcę z żalu zawyć nad twoim przypadkiem,
      więc z etykietą skończmy jeden raz..."
      I smutno wyłem cały wieczór, bardziej
      do siebie, psa wyłem, niż do księżyca.
      Jak człek pies zdychał, jak pies wyłem ja
      (wiatr łódkę w otchłań morza spychał)



Awatar użytkownika
skaranie boskie
Administrator
Posty: 13037
Rejestracja: 29 paź 2011, 0:50
Lokalizacja: wieś

Re: Całe życie Henia z Białegostoku

#6 Post autor: skaranie boskie » 14 gru 2011, 23:07

Influenza pisze:A ta Staszka, kierowniku, jak ona ciągnęła druta...

Pies wytarł pysk o słomę
Niezwykle sugestywne.
Zanosiłem się śmiechem i niewiele brakowało a nie doczytałbym do końca z powodu utraty tchu.
Bardzo dobry wiersz.
Jedyna wada - interpunkcja, ale o tym już Miladora była łaskawa napisać.

Pozdrawiam :) :kwiat: :kwiat: :kwiat:
Kloszard to nie zawód...
To pasja, styl życia, realizacja marzeń z dzieciństwa.


_____________________________________________________________________________

E-mail
skaranieboskie@osme-pietro.pl

ODPOWIEDZ

Wróć do „EKSTREMALNIE...”