NIŻEJ NIŻ POŁONINY
- coobus
- Posty: 3982
- Rejestracja: 14 kwie 2012, 21:21
NIŻEJ NIŻ POŁONINY
chłonę szczerość przestrzeni
gdy przysiadam na wetlińskim progu
w chwilach zwątpienia okrywam się niebem
a ta przestrzeń wiarygodna taka
nie potrafię żyć
nie potrafię umierać
nie potrafię dokonywać wyboru
nie rozróżniam dróg dobrych od złych
na granicy światów
między wzlotem świetlistym a bolesnym upadkiem
gdzie spadają niedociosane anioły
na drewnianej przysiadam skrzyni
w jakiej ludzie przywykli przechowywać swoje życie
swoje dziś
swoje wczoraj
swoje własne prawdy
przechwycone z opróżnionych musztardówek
” Intuicyjny umysł jest świętym darem, a racjonalny umysł - jego wiernym sługą." - Albert Einstein
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: NIŻEJ NIŻ POŁONINY
Właściwie z całości podobają mi się tylko niedociosane anioły i tq skrzynka, powtórzenia raczej irytują a świetliste wzloty czy okrywanie się niebem to na przestrzał wytarte rekwizyty poezji....
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
-
- Posty: 1039
- Rejestracja: 22 mar 2013, 18:11
Re: NIŻEJ NIŻ POŁONINY
Coobi jak zawsze czytam z zapartym tchem, przejmujący wiersz o przemijaniu, tęsknocie i o miłości zatrzymane uważnym spojrzeniem chwili... Pozdrawiam z miasta... zazdroszczę połonin...MZ
Nagle przyszło mi do głowy, że nie mam apetytu, bo brak we mnie literackiego realizmu.
Wydało mi się, że sam stałem się częścią jakiejś żle napisanej powieści.
Kroniki ptaka nakręcacza- Haruki Murakami
Wydało mi się, że sam stałem się częścią jakiejś żle napisanej powieści.
Kroniki ptaka nakręcacza- Haruki Murakami
- coobus
- Posty: 3982
- Rejestracja: 14 kwie 2012, 21:21
Re: NIŻEJ NIŻ POŁONINY
Diękuję Marto za ciepłe przyjęcie
Marcinie: - Mam świadomość własnych grzechów, jakimi straszę miłośników współczesnej poezji, do których sam nie należę. Lubię smak tego grzechu. Twoje uwagi docierają do mnie, uznaję ich argumentację. Zaglądam w Twoje wiersze i mam świadomość, że nasze oczekiwania rozmijają się. Piszę raczej dla tych, co akurat troszkę innych wierszy poszukują. Jest nas jeszcze trochę. Przysiadłem sobie na marginesie poetyckiego świata, przyglądam się świeżo postawionym drogowskazom. Okopałem się już na tych swoich połoninach.
Jeszcze tylko uwaga co tych połonin i samego wiersza. Powstał bardzo szybko, w czasie pisania maila do reżysera i autora spektaklu "Wyżej niż połonina". To był początek września. siedząc nad brzegiem Jeziora Solińskiego gapiłem się na przemian na rozgrywany nocą w plenerze spektakl i na niebo, bo dawno nie widziałem tak rozgwieżdżonego. Mleczna Droga kapała mi na głowę. Gdybym to zawarł w wierszu, to dopiero byłaby masakra. Ale przemyciłem to niebo w taki sposób, jaki umiałem. A w tym spektaklu byli ludzie dawnych Bieszczad, był Wojtek Belon (dziś postać kultowa), była wspomniana skrzynia wnoszona na połoninę, drewniane bieszczadzkie anioły, poezja i muzyka. Gdy wracając po ciemku po wybojach wpadłem w dziurę (skutki tego moja stopa odczuwa do dziś), Tomasz Żak podtrzymał mnie, bym nie padł na pysk. Jak odpisał mi potem, to nie był przypadek, ze wpadliśmy na siebie, bo w życiu nie ma przypadków. Taki to jest właśnie rodowód tego szybko skleconego wiersza. Patrzę na niego przez bardzo osobiste szkła. I chyba nie mnie ocenić poziom, nie będę obiektywny. Zaufam Tobie, doświadczonemu i wytrawnemu poecie.
Za co serdeczne dzięki.
piosenka z tego spektaklu:
https://youtu.be/sGdNBW68H1g

Marcinie: - Mam świadomość własnych grzechów, jakimi straszę miłośników współczesnej poezji, do których sam nie należę. Lubię smak tego grzechu. Twoje uwagi docierają do mnie, uznaję ich argumentację. Zaglądam w Twoje wiersze i mam świadomość, że nasze oczekiwania rozmijają się. Piszę raczej dla tych, co akurat troszkę innych wierszy poszukują. Jest nas jeszcze trochę. Przysiadłem sobie na marginesie poetyckiego świata, przyglądam się świeżo postawionym drogowskazom. Okopałem się już na tych swoich połoninach.
Jeszcze tylko uwaga co tych połonin i samego wiersza. Powstał bardzo szybko, w czasie pisania maila do reżysera i autora spektaklu "Wyżej niż połonina". To był początek września. siedząc nad brzegiem Jeziora Solińskiego gapiłem się na przemian na rozgrywany nocą w plenerze spektakl i na niebo, bo dawno nie widziałem tak rozgwieżdżonego. Mleczna Droga kapała mi na głowę. Gdybym to zawarł w wierszu, to dopiero byłaby masakra. Ale przemyciłem to niebo w taki sposób, jaki umiałem. A w tym spektaklu byli ludzie dawnych Bieszczad, był Wojtek Belon (dziś postać kultowa), była wspomniana skrzynia wnoszona na połoninę, drewniane bieszczadzkie anioły, poezja i muzyka. Gdy wracając po ciemku po wybojach wpadłem w dziurę (skutki tego moja stopa odczuwa do dziś), Tomasz Żak podtrzymał mnie, bym nie padł na pysk. Jak odpisał mi potem, to nie był przypadek, ze wpadliśmy na siebie, bo w życiu nie ma przypadków. Taki to jest właśnie rodowód tego szybko skleconego wiersza. Patrzę na niego przez bardzo osobiste szkła. I chyba nie mnie ocenić poziom, nie będę obiektywny. Zaufam Tobie, doświadczonemu i wytrawnemu poecie.
Za co serdeczne dzięki.
piosenka z tego spektaklu:
https://youtu.be/sGdNBW68H1g
” Intuicyjny umysł jest świętym darem, a racjonalny umysł - jego wiernym sługą." - Albert Einstein
Re: NIŻEJ NIŻ POŁONINY
Coobi, jak ja kocham takie wiersze i z całego serca dziękuję, że takie piszesz...wtedy czuję, jak całą przenika mnie poezja i jestem gdzieś tam z Tobą, pod tym rozgwieżdżonym niebem...na granicy światów...
Pozdrawiam.elka.
Pozdrawiam.elka.
- anastazja
- Posty: 6176
- Rejestracja: 02 lis 2011, 16:37
- Lokalizacja: Bieszczady
- Płeć:
Re: NIŻEJ NIŻ POŁONINY
Jestem jedną z tych kochających Twoje wiersze coby, ale Ty wiesz. Potrafisz widzieć bieszczadzki świat lepiej niż tubylec. I za to dziękuję.



A ludzie tłoczą się wokół poety i mówią mu: zaśpiewaj znowu, a to znaczy: niech nowe cierpienia umęczą twą duszę."
(S. Kierkegaard, "Albo,albo"
(S. Kierkegaard, "Albo,albo"
-
- Posty: 1507
- Rejestracja: 24 cze 2012, 13:50
- Kontakt:
Re: NIŻEJ NIŻ POŁONINY
podoba mi się bardzo wiersz
ale potrzebuję (jak zwykle?) skrótu
np
w chwilach zwątpienia okrywam się niebem
nie potrafię dokonywać wyboru
nie rozróżniam dróg
na granicy światów
na drewnianej skrzyni
w jakiej ludzie przywykli przechowywać swoje życie
swoje własne prawdy
przechwycone z opróżnionych musztardówek
przysiadam
ale potrzebuję (jak zwykle?) skrótu
np
w chwilach zwątpienia okrywam się niebem
nie potrafię dokonywać wyboru
nie rozróżniam dróg
na granicy światów
na drewnianej skrzyni
w jakiej ludzie przywykli przechowywać swoje życie
swoje własne prawdy
przechwycone z opróżnionych musztardówek
przysiadam
- Patka
- Posty: 4597
- Rejestracja: 25 maja 2012, 13:33
- Lokalizacja: Toruń
- Płeć:
- Kontakt:
Re: NIŻEJ NIŻ POŁONINY
Myślę, że wiersz sprawdziłby się w Turniejach Jednego Wiersza. I nie, nie jest to komplement.
Trochę się poczepiam, jak to ja:
Dalej znów powtórzenia, choć już mniej rażą niż poprzednie.
Pozdrawiam
Patka
Trochę się poczepiam, jak to ja:
Zawsze w takich - ech - przypadkach mam ochotę zapytać: czyli jaka? Nie mówiąc o dziwnym szyku, lepiej się dla mnie czyta: "a ta przestrzeń taka wiarygodna". A jeszcze lepiej bez "taka", ewentualnie z "bardzo" zamiast podpórki, jeśli już koniecznie musisz podkreślić wiarygodność przestrzeni.coobus pisze:a ta przestrzeń wiarygodna taka
Banał, niestety.coobus pisze:nie potrafię żyć
nie potrafię umierać
nie potrafię dokonywać wyboru
nie rozróżniam dróg dobrych od złych
Znów szyk - "przysiadam na drewnianej skrzyni". Oczywiście piszę tak, jak mi się lepiej wydaje, zresztą, wiadomo, że każdy komentarz jest subiektywną opinią komentatora. Do niczego nie zmuszam.coobus pisze:na drewnianej przysiadam skrzyni
Dalej znów powtórzenia, choć już mniej rażą niż poprzednie.
Pozdrawiam
Patka
- coobus
- Posty: 3982
- Rejestracja: 14 kwie 2012, 21:21
Re: NIŻEJ NIŻ POŁONINY
Liliana, Lucile - 
Dodano -- 26 paź 2015, 10:06 --
Elka
dzięki
Ana - Niż tubylec? Sama przecież wiesz... poznaję Bieszczady przemierzając tamtejsze szlaki ale również z rozmów z Tobą i Januszem, bo poznaję życie tych, którzy spędzili tam całe życie, a to największa dla mnie wykładnia poznawania. Ja przyjeżdżam tam, by się górom pokłonić, Ty ich dotykasz na codzień i rozmawiasz z nimi. Przekazujesz mi tylko fragmenty tych rozmów. Więc gdzie mi do ludzi Bieszczad. Do kolejnego miłego, Ana
Hosanna - ja osobiście nie przywiązuję wagi do odsysania zbędnej tkanki tłuszczowej w wierszach, ale podoba mi się Twoja propozycja, jest naprawdę dobra. Dziękuję
Patka - Na temat turniejów jednego wiersza się nie wypowiem, bo nic z tego nie kumam, co i dlaczego.
Twoje uwagi... Masz rację, gdybym się zastosował, to wiersz byłby poprawny. Ale już mnie chyba znasz. Wrzucam ostentacyjnie inwersje i powtórzenia w swoje wiersze, jak człowiek uzależniony. Bo na pytanie, po co wierszom poprawność, odpowiem zapewne inaczej niż Ty i wiele innych osób. Wśród wyznawców tej wiary pozostanę agnostykiem, bo takich miałem nauczycieli. Choć nikogo nie będę do takiej niepoprawności namawiał, to sprawa indywidualna.
Z wytkniętym banałem w tym wierszu też nie polemizuję. Ty patrzysz na to jak na wiersz, ja mam odczucia osobiste, jak już wcześniej wspomniałem. Mam przed oczami tych ludzi, zepchniętych na margines życia, o poranionych życiorysach, którzy mogą już tylko przemywać codziennie te rany spirytusem, innego pomysłu na życie nie mają. Mam przed oczami i te drewniane bieszczadzkie anioły, i skrzynię z surowego drewna, na której zawsze ktoś ustawia i napełnia szkło, mam w uszach ich opowieści i ciszę, która jest bolesną skargą. I myślę, ze gdyby usłyszeli o tym banale, podnieśli by szkło do góry i tylko by się uśmiechnęli. Choć być może któryś z nich by się odezwał: może to i banał, kurwa, jakiś... (widzisz, Patko, u niego też inwersja i niepoprawność językowa). Tu naprawdę nie ma co polemizować. Z Twojego punktu widzenia wygląda to tak, jak wygląda, z mojego inaczej. Każdej oceny chętnie wysłucham.
I dziękuję
http://coby99.bloog.pl/id,341309962,tit ... index.html

Dodano -- 26 paź 2015, 10:06 --
Elka


Ana - Niż tubylec? Sama przecież wiesz... poznaję Bieszczady przemierzając tamtejsze szlaki ale również z rozmów z Tobą i Januszem, bo poznaję życie tych, którzy spędzili tam całe życie, a to największa dla mnie wykładnia poznawania. Ja przyjeżdżam tam, by się górom pokłonić, Ty ich dotykasz na codzień i rozmawiasz z nimi. Przekazujesz mi tylko fragmenty tych rozmów. Więc gdzie mi do ludzi Bieszczad. Do kolejnego miłego, Ana
Hosanna - ja osobiście nie przywiązuję wagi do odsysania zbędnej tkanki tłuszczowej w wierszach, ale podoba mi się Twoja propozycja, jest naprawdę dobra. Dziękuję

Patka - Na temat turniejów jednego wiersza się nie wypowiem, bo nic z tego nie kumam, co i dlaczego.
Twoje uwagi... Masz rację, gdybym się zastosował, to wiersz byłby poprawny. Ale już mnie chyba znasz. Wrzucam ostentacyjnie inwersje i powtórzenia w swoje wiersze, jak człowiek uzależniony. Bo na pytanie, po co wierszom poprawność, odpowiem zapewne inaczej niż Ty i wiele innych osób. Wśród wyznawców tej wiary pozostanę agnostykiem, bo takich miałem nauczycieli. Choć nikogo nie będę do takiej niepoprawności namawiał, to sprawa indywidualna.
Z wytkniętym banałem w tym wierszu też nie polemizuję. Ty patrzysz na to jak na wiersz, ja mam odczucia osobiste, jak już wcześniej wspomniałem. Mam przed oczami tych ludzi, zepchniętych na margines życia, o poranionych życiorysach, którzy mogą już tylko przemywać codziennie te rany spirytusem, innego pomysłu na życie nie mają. Mam przed oczami i te drewniane bieszczadzkie anioły, i skrzynię z surowego drewna, na której zawsze ktoś ustawia i napełnia szkło, mam w uszach ich opowieści i ciszę, która jest bolesną skargą. I myślę, ze gdyby usłyszeli o tym banale, podnieśli by szkło do góry i tylko by się uśmiechnęli. Choć być może któryś z nich by się odezwał: może to i banał, kurwa, jakiś... (widzisz, Patko, u niego też inwersja i niepoprawność językowa). Tu naprawdę nie ma co polemizować. Z Twojego punktu widzenia wygląda to tak, jak wygląda, z mojego inaczej. Każdej oceny chętnie wysłucham.
I dziękuję
http://coby99.bloog.pl/id,341309962,tit ... index.html
” Intuicyjny umysł jest świętym darem, a racjonalny umysł - jego wiernym sługą." - Albert Einstein
-
- Posty: 1917
- Rejestracja: 21 gru 2011, 16:10
Re: NIŻEJ NIŻ POŁONINY
Coobi, aby stworzyć taki klimat trzeba dotknąć wzrokiem bieszczadzkich aniołów. Nie ma słów pojedynczych, tam jest euforia, niesiona tysięcznym echem po połoninach.
Wiem coś o tym
Pozdrawiam

Wiem coś o tym

Pozdrawiam

