ooo, toś mnie ucieszył, Mirku, Swoim zdaniem fachowca!!!Mirek pisze: wróciło mi się tu jeszcze raz gdyż wiersz wbił mi się w głowę a spokoju nie dawała pierwsza zwrotka
Ewa Włodek pisze:
pełnia
noc ma barwę i konsystencję rtęci
ruch bezliku kuleczek umykających błyskiem
by bez końca zlewać się w jedność i rozmieniać na drobne
i jeszcze drobniejsze
z racji wykonywanego zawodu nie raz kontemplowałem noc
wiesz co ... tak właśnie wyglądała ... właśnie tak



och, gdybyż w życiu było tak, jak w strukturze metali, Hosanno...Hosanna pisze: wiersz głęboko metaliczny .. przelewają sie w nim elektrony
nie wiem czy oddawanie ich to trwonicieli bo w metalach i ich stopach wciąż za odchodzących przychodzą następne i tylko suma plusów i minusów musi się zgadzać
w ten sposób trwoniąc zachowuje
a zachowując trwoni


uradowało mnie to słowo, bardzo uradowało...em_ pisze: wciąga od początku do końca.


Kochani
najpiękniej Wam dziękuję za odwiedziny, za zmierzenie się z tym niełatwym słowem i za Wasze refleksje w przedmiocie...
samo serdeczne Wam posyłam...
Ewa