a może to już
- she
- Posty: 292
- Rejestracja: 28 paź 2014, 13:40
a może to już
nie pomieszał języków a wieże miast
kruszeją dzień po dniu coraz dalej im do nieba
odległe brzegi łączy jeszcze papierowy most
ale i on łatwo mięknie łamie się i spada
kiedy nabierają wody w usta
struchlałe gołębie nie wiedzą
że nadchodzi czas braku hojnych rąk
nie szukają przylądków nowych ziem
obiecanych tym razem już na zawsze
nie szuka ratunku i ten który kiedyś
mocno wierzył
że nie można bardziej być
niż być dla kogoś
zrozumiałym
i tylko najsmutniejsza kobieta na świecie
siedzi wciąż w sercu miasta
maluje paznokcie na czerwono
kruszeją dzień po dniu coraz dalej im do nieba
odległe brzegi łączy jeszcze papierowy most
ale i on łatwo mięknie łamie się i spada
kiedy nabierają wody w usta
struchlałe gołębie nie wiedzą
że nadchodzi czas braku hojnych rąk
nie szukają przylądków nowych ziem
obiecanych tym razem już na zawsze
nie szuka ratunku i ten który kiedyś
mocno wierzył
że nie można bardziej być
niż być dla kogoś
zrozumiałym
i tylko najsmutniejsza kobieta na świecie
siedzi wciąż w sercu miasta
maluje paznokcie na czerwono
Ostatnio zmieniony 30 paź 2015, 18:53 przez she, łącznie zmieniany 1 raz.
- Mchuszmer
- Posty: 578
- Rejestracja: 26 paź 2015, 21:15
- Lokalizacja: Kraków
Re: a może to już
Witaj, She
szsziszi - Mchuszmerowi się to oczywiście podoba. W poezji też - miękki szept, ale wywołujący potężne echo. I tak jest z wierszem. Liryczne myśli bardzo lirycznie przedstawione, widać wyrobiony styl i dłoń. Płynne skojarzeniowe rozwijanie treści i rytm. Mój faworyt - "czas braku hojnych rąk"
.
Babel - a może to już, znaczy, dopiero teraz. Język się co prawda staje coraz bardziej uniwersalny, ale, jak czytam sobie w wierszu, nie zbliża, ludzie się oddalają, jak galaktyki w rosnącej przestrzeni, mimo zagęszczenia skupisk - a postawiona została teza, że najmocniej istnieje się względem, dla kogoś, w kimś, w odbiciu. Papierowe mosty kontaktów zza biurek, zrywające się ot tak, ukrywające i dawkujące fragmenty osobowości po drugiej stronie. Brak czasu na proste i bliskie naturze zajęcia, brak stałych punktów odniesienia z racji tempa życia. I cóż, bardzo smutny tekst, żal jakby patrzącego na to co odchodzi, zamiera.
I przypuszczam, że nad kobietą z puenty jeszcze się jakiś czas pozastanawiam. Zaniedbana miłość (takie proste skojarzenie które się pierwsze nasunęło), hm..? Liryk do wielokrotnego smakowania. Hej!

szsziszi - Mchuszmerowi się to oczywiście podoba. W poezji też - miękki szept, ale wywołujący potężne echo. I tak jest z wierszem. Liryczne myśli bardzo lirycznie przedstawione, widać wyrobiony styl i dłoń. Płynne skojarzeniowe rozwijanie treści i rytm. Mój faworyt - "czas braku hojnych rąk"

Babel - a może to już, znaczy, dopiero teraz. Język się co prawda staje coraz bardziej uniwersalny, ale, jak czytam sobie w wierszu, nie zbliża, ludzie się oddalają, jak galaktyki w rosnącej przestrzeni, mimo zagęszczenia skupisk - a postawiona została teza, że najmocniej istnieje się względem, dla kogoś, w kimś, w odbiciu. Papierowe mosty kontaktów zza biurek, zrywające się ot tak, ukrywające i dawkujące fragmenty osobowości po drugiej stronie. Brak czasu na proste i bliskie naturze zajęcia, brak stałych punktów odniesienia z racji tempa życia. I cóż, bardzo smutny tekst, żal jakby patrzącego na to co odchodzi, zamiera.
I przypuszczam, że nad kobietą z puenty jeszcze się jakiś czas pozastanawiam. Zaniedbana miłość (takie proste skojarzenie które się pierwsze nasunęło), hm..? Liryk do wielokrotnego smakowania. Hej!
mchusz, mchusz.
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: a może to już
Chciałbym tak pisać jak Ona, znaczy się she, i komentować jak Simon, znaczy się Ty.
Cudowny liryk, w którym apokalipsa nabiera nowego znaczenia.
Jest czymś, co się dzieje tu i teraz.
Zwykły upływ czasu.
Czas ponoć buduje.
Ale według mnie to entropia.
Zaczyna się od budowania, a poprzestajemy na wspominaniu.
Papierowe mosty, to świetna metafora dotycząca zarazem uczuć niewydarzonych, jak i współczesnych budowli, choćby i fizycznych. Ale głównie metafizycznych.
Współczesna Sodoma i Gomora i wieża Babel rozciągnięte w czasie dla niepoznaki.
I wyczekiwanie, miłości.
Choćby przez chwilę.
Przed końcem.
Uczucia.
I nadzieja, nawet w obliczu symptomów końca.
Ach, Iza!
Ty to potrafisz
Cudowny liryk, w którym apokalipsa nabiera nowego znaczenia.
Jest czymś, co się dzieje tu i teraz.
Zwykły upływ czasu.
Czas ponoć buduje.
Ale według mnie to entropia.
Zaczyna się od budowania, a poprzestajemy na wspominaniu.
Papierowe mosty, to świetna metafora dotycząca zarazem uczuć niewydarzonych, jak i współczesnych budowli, choćby i fizycznych. Ale głównie metafizycznych.
Współczesna Sodoma i Gomora i wieża Babel rozciągnięte w czasie dla niepoznaki.
I wyczekiwanie, miłości.
Choćby przez chwilę.
Przed końcem.
Uczucia.
I nadzieja, nawet w obliczu symptomów końca.
Ach, Iza!
Ty to potrafisz

Ostatnio zmieniony 28 paź 2015, 13:07 przez alchemik, łącznie zmieniany 1 raz.
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
- pallas
- Posty: 1554
- Rejestracja: 22 lip 2015, 19:33
Re: a może to już
Każdy myśli, że już jest ta ostatnia chwila. Po której może być tylko nicość.
Świetny opis w pierwszej zwrotce jakoś kojarzy mi się to z San Francisko.
Coraz wyższe te budynki, ale zamiast przybliżać oddalają ludzi od siebie, są egoistyczne
chcą im zabrać ostatnią nadzieję.
I most papierowy nietrwały, który szybko może się zmienić.
Tak jak człowiek, jak mu wygodnie w danej chwili. Każdy chcę dla siebie, ale innym nie chce dać liczy się być i mieć.
Być to znaczy również zmieniać i to jest ważne, by wysłuchać a nie pędzić jak całe miasto.
I kobieta, która ma emocję, uczucia ma duszę tego miasta, które może ją przytłacza.
Malowanie paznokci to mi się kojarzy z artystą/ką, której udzielił się smutek i beznadziejność.
A jednak może to znaczyć, że ta artystka działa, tylko nikt tego nie widzi.
Strasznie Dekadencki wiersz. I od razu przypominają mi się słowa:
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni Jesienny...
Tytan
Świetny opis w pierwszej zwrotce jakoś kojarzy mi się to z San Francisko.
Coraz wyższe te budynki, ale zamiast przybliżać oddalają ludzi od siebie, są egoistyczne
chcą im zabrać ostatnią nadzieję.
I most papierowy nietrwały, który szybko może się zmienić.
Tak jak człowiek, jak mu wygodnie w danej chwili. Każdy chcę dla siebie, ale innym nie chce dać liczy się być i mieć.
Być to znaczy również zmieniać i to jest ważne, by wysłuchać a nie pędzić jak całe miasto.
I kobieta, która ma emocję, uczucia ma duszę tego miasta, które może ją przytłacza.
Malowanie paznokci to mi się kojarzy z artystą/ką, której udzielił się smutek i beznadziejność.
A jednak może to znaczyć, że ta artystka działa, tylko nikt tego nie widzi.
Strasznie Dekadencki wiersz. I od razu przypominają mi się słowa:
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni Jesienny...
Tytan

Porzućcie wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie.
/Dante Alighieri - Boska Komedia/
/Dante Alighieri - Boska Komedia/
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: a może to już
Liryczna apokalipsa, podobno każdemu będzie dane to w co wierzy... jak głosi jedna z rozlicznych teorii niebytu. Wyglądam przez okno i też się zastanawiam: a może to już???
Bardzo dobry kawał poezji.
Pozdrawiam.
Bardzo dobry kawał poezji.
Pozdrawiam.
- Mchuszmer
- Posty: 578
- Rejestracja: 26 paź 2015, 21:15
- Lokalizacja: Kraków
Re: a może to już
Ho ho, dzięki, ale wiesz, czytając dalej ma się wrażenie, jakbyś ćwiczył sztukę suspensualchemik pisze:Chciałbym (...) komentować jak Simon, znaczy się Ty.

Aczkolwiek mnie nie zaskoczy poezja w Twoich interpretacjach

mchusz, mchusz.
- she
- Posty: 292
- Rejestracja: 28 paź 2014, 13:40
Re: a może to już
Bardzo mnie cieszy, że tekst się spodobał.
Serdecznie dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozdrawiam
Serdecznie dziękuję wszystkim za odwiedziny i pozdrawiam

-
- Posty: 515
- Rejestracja: 19 kwie 2015, 10:07
Re: a może to już
She, pięknie piszesz, chociaż temat raczej zbyt apokaliptyczny jak na mój gust. Wybieram jednak dla siebie
Pozdrawiam
bardzo mi się to podobashe pisze:nie można bardziej być
niż być dla kogoś
zrozumiałym

Pozdrawiam

- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: a może to już
---------------------------------------------she pisze:nie pomieszał języków a wieże miast
kruszeją dzień po dniu coraz dalej im do nieba
odległe brzegi łączy jeszcze papierowy most
ale i ten łatwo mięknie łamie się i spada
kiedy nabierają wody w usta
struchlałe gołębie nie wiedzą
że nadchodzi czas braku hojnych rąk
nie szukają przylądków nowych ziem
obiecanych tym razem już na zawsze
nie szuka ratunku i ten który kiedyś
mocno wierzył
że nie można bardziej być
niż być dla kogoś
zrozumiałym
i tylko najsmutniejsza kobieta na świecie
siedzi wciąż w sercu miasta
maluje paznokcie na czerwono
Podoba mi się sztuka połączenia planu jednostkowego z uniwersalnym w tym wierszu. Szacun, She. Oryginalne wykorzystanie toposu wieży - czyli rozumienie a zrozumienie, topienie się papierowych mostów, ptaków ziemie obiecane. I oczywiście bycie uzależnione od zrozumienia.
Obraz samotności w poincie.
Obraz epoki w wymiarze peela i pokolenia.
Bardzo dobry wiersz.

- she
- Posty: 292
- Rejestracja: 28 paź 2014, 13:40
Re: a może to już
Podróżniczko, cieszę, że ten fragment wybrałaś, bo to mój ulubiony i chyba najważniejszy w tym tekście
Ewo - w punkt. Dziękuję, że przyszłaś do mnie.


Ewo - w punkt. Dziękuję, że przyszłaś do mnie.
