Liściopęd
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Liściopęd
Niestraszne mi chmury gradowe, gdy moc dłoniom łaskawa
rozbija martwe kamienie, zamienia skały w glebę
pod łąki, polany na błękicie.
Spoglądające tym niebem dwojgiem oczu we dwoje.
A wiem, które moje, bo mrużę z obawy.
Czas nie pozwala szaleńcom zapomnieć o śnieżnych zimach.
Bo obłędem jest, chyba, nosić w sercu odłamki lodowe
skuwające duszę.
Ale kiedy za rękę mnie trzymasz, to się kruszą,
I wpadam z jednego szaleństwa w drugie.
W twoje piersi. W ogień.
Z chaosu? Z miłości! Znienacka, wszystko wyszło.
Ot tak!
Ponura entropia rozbija porządek styliskiem swojej kosy.
Rozsyła gwiazdy w przesunięciu ku czerwieni.
I tej jesieni, znowu mi brak...
A więc pomyślę o twojej sukience, czas zapętlę, aby zakwitła różą.
Nie zważając na mrozy, własnym ogniem zapłonie,
oczyszczając duszę z grudy, zbędnych zwątpień,
które popiołem użyźnią świeżą glebę wiosną,
wyklują nadzieją i pąkiem nieśmiałych pierwiosnków,
wierszem poświęconym tobie.
Wśród gajów krwistoczerwonych, wodę w wino zmieniasz.
Lepkie jak krew i słodkie, bo twoja. Nie rozleję,
niech pulsuje w żyłach, wersach.
Spróbuj - gorycz opada z listopadem. W pulsie deszczu
wcale nie bezradni, choć pod prąd każda chwila.
Choćby ta jedyna.
Ta, która wżarła się w pierś iskrą, solą w oko.
Czym się ziści? Jak zakwitnie?
Z pretensją do wieczności, łykam własny ogon, nie sięgając,
więc w pląsie, psim, odwiecznym tańcu, w pogoni za minionym
odkrywam przyszłe karty dziś opadłych liści.
J.E.S.
rozbija martwe kamienie, zamienia skały w glebę
pod łąki, polany na błękicie.
Spoglądające tym niebem dwojgiem oczu we dwoje.
A wiem, które moje, bo mrużę z obawy.
Czas nie pozwala szaleńcom zapomnieć o śnieżnych zimach.
Bo obłędem jest, chyba, nosić w sercu odłamki lodowe
skuwające duszę.
Ale kiedy za rękę mnie trzymasz, to się kruszą,
I wpadam z jednego szaleństwa w drugie.
W twoje piersi. W ogień.
Z chaosu? Z miłości! Znienacka, wszystko wyszło.
Ot tak!
Ponura entropia rozbija porządek styliskiem swojej kosy.
Rozsyła gwiazdy w przesunięciu ku czerwieni.
I tej jesieni, znowu mi brak...
A więc pomyślę o twojej sukience, czas zapętlę, aby zakwitła różą.
Nie zważając na mrozy, własnym ogniem zapłonie,
oczyszczając duszę z grudy, zbędnych zwątpień,
które popiołem użyźnią świeżą glebę wiosną,
wyklują nadzieją i pąkiem nieśmiałych pierwiosnków,
wierszem poświęconym tobie.
Wśród gajów krwistoczerwonych, wodę w wino zmieniasz.
Lepkie jak krew i słodkie, bo twoja. Nie rozleję,
niech pulsuje w żyłach, wersach.
Spróbuj - gorycz opada z listopadem. W pulsie deszczu
wcale nie bezradni, choć pod prąd każda chwila.
Choćby ta jedyna.
Ta, która wżarła się w pierś iskrą, solą w oko.
Czym się ziści? Jak zakwitnie?
Z pretensją do wieczności, łykam własny ogon, nie sięgając,
więc w pląsie, psim, odwiecznym tańcu, w pogoni za minionym
odkrywam przyszłe karty dziś opadłych liści.
J.E.S.
Ostatnio zmieniony 04 lis 2015, 16:10 przez alchemik, łącznie zmieniany 14 razy.
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
-
- Posty: 1917
- Rejestracja: 21 gru 2011, 16:10
Re: Liściopęd
Korekta konieczna...
Jeszcze tu wrócę
Jeszcze tu wrócę

- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: Liściopęd
Czekam z nadzieją i ze strachem, podkulając ogon.
A miałem za nim pędzić w odwiecznym pędzie.
Jurek
A miałem za nim pędzić w odwiecznym pędzie.
Jurek
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
- tabakiera
- Posty: 2365
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Płeć:
Re: Liściopęd
A mi się podoba. I to bardzo. Dostrzegam tu fragmenty zabawy w "koniec jest początkiem" oraz okruchów poetyckich.
O późnej miłości. O człowieku, który wychodzi z mocno zwapniałej skorupy. O obawach.
Piękna metaforyka, momentami gra słów.
Muszę przeczytać kilka razy, żeby się do czegoś przyczepić.
Bo, póki co, urzekł.
Choć to nie mój styl pisania.
Ale styl Jurka, który bardzo cenię. Taki, jak np. w "Mgielnych tramwajach",
pozdrawiam.
O późnej miłości. O człowieku, który wychodzi z mocno zwapniałej skorupy. O obawach.
Piękna metaforyka, momentami gra słów.
Muszę przeczytać kilka razy, żeby się do czegoś przyczepić.
Bo, póki co, urzekł.
Choć to nie mój styl pisania.
Ale styl Jurka, który bardzo cenię. Taki, jak np. w "Mgielnych tramwajach",
pozdrawiam.
- pallas
- Posty: 1554
- Rejestracja: 22 lip 2015, 19:33
Re: Liściopęd
Liściopęd według mnie znaczy starość i młodość. Dlaczego?
Ze starych liści mogą wyrosnąć nowe pędy.
Co znaczyć może, że człowiek uczy się zawsze.
I pytanie peela czy ten pęd się utrzyma czy umrze.
Zmieni na lepsze, a może na gorsze.
Ten pęd jest zaskoczeniem dla peela.
Pęd narodził się z miłości lecz czy wytrzyma próby, które na nią czekają.
I liście , które przypominają o dawnych miłościach.
Bawisz się słowem jak zawsze, jak i formą.
Tytan
Ze starych liści mogą wyrosnąć nowe pędy.
Co znaczyć może, że człowiek uczy się zawsze.
I pytanie peela czy ten pęd się utrzyma czy umrze.
Zmieni na lepsze, a może na gorsze.
Ten pęd jest zaskoczeniem dla peela.
Pęd narodził się z miłości lecz czy wytrzyma próby, które na nią czekają.
I liście , które przypominają o dawnych miłościach.
Bawisz się słowem jak zawsze, jak i formą.
Tytan

Porzućcie wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie.
/Dante Alighieri - Boska Komedia/
/Dante Alighieri - Boska Komedia/
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: Liściopęd
Pallas, bardzo pięknie wyjaśniłeś tytuł, w jednym z wymiarów.
Tak, dla mnie tytuł zwykle jest częścią wiersza.
Ten wiersz może trochę przydługi, ale wybaczcie mi powrót do starych przyzwyczajeń.
Najlepiej czuję się w formach dłuższych.
I żeby było jasne, tabakiera ma udział w tym wierszu.
Odpowiadam na jej zapytania w naszej rozmowie lirycznej w koniec jest początkiem.
Co mi nasuwa myśl, że to nie tylko zabawa.
Jakość tego co napiszecie, zależy tylko od Was.
A ty, Tytanie, dobrze się sprawdzasz w tej zabawie, nauce.
I bardzo dobrze sprawdzasz się w komentarzach.
Dorotka, a Ty wiesz...
Chcieliście liryku.
To macie.
Jurek
Tak, dla mnie tytuł zwykle jest częścią wiersza.
Ten wiersz może trochę przydługi, ale wybaczcie mi powrót do starych przyzwyczajeń.
Najlepiej czuję się w formach dłuższych.
I żeby było jasne, tabakiera ma udział w tym wierszu.
Odpowiadam na jej zapytania w naszej rozmowie lirycznej w koniec jest początkiem.
Co mi nasuwa myśl, że to nie tylko zabawa.
Jakość tego co napiszecie, zależy tylko od Was.
A ty, Tytanie, dobrze się sprawdzasz w tej zabawie, nauce.
I bardzo dobrze sprawdzasz się w komentarzach.

Dorotka, a Ty wiesz...
Chcieliście liryku.
To macie.
Jurek
Ostatnio zmieniony 02 lis 2015, 0:39 przez alchemik, łącznie zmieniany 1 raz.
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
-
- Posty: 1917
- Rejestracja: 21 gru 2011, 16:10
Re: Liściopęd
Ponieważ dzieło powstało w duecie nie będę ingerować, chociaż....
w pierwszym wersie wyrzuciłabym - gradowe...
...Niestraszne mi chmury, gdy grad dłoniom łaskawy...
w pierwszym wersie wyrzuciłabym - gradowe...
...Niestraszne mi chmury, gdy grad dłoniom łaskawy...

- tabakiera
- Posty: 2365
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Płeć:
Re: Liściopęd
Nie, żebym się wypierała inspiracji w "Końcu, co jest początkiem", ale to wiersz napisany przez Jurka, Gajko.
Popieram pomysł z odgryzieniem "gradowe".
Popieram pomysł z odgryzieniem "gradowe".
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: Liściopęd
Gajcia, to tak specjalnie, to powtórzenie.
Ale ja jestem miętki, jak mi poetki zwracają uwagę.
Miałem swoje założenie, ale mogę je zmienić.
U mnie to jak pstryknięcie palcem, byleby nie zepsuło wiersza.
Co powiesz na burzowe?
Ach, zmienię, wiersza to nie zmieni, najwyżej urozmaici.
Dodano -- 02 lis 2015, 0:11 --
Aleśmy się zgrali w tych pomysłach!!!@
A jednak, Gajcia, to powtórzenie bardziej mi pasuje póki co.
Jest celowe. Trudno mi wytłumaczyć tę celowość.
Pomyślę jeszcze.
Ale ja jestem miętki, jak mi poetki zwracają uwagę.
Miałem swoje założenie, ale mogę je zmienić.
U mnie to jak pstryknięcie palcem, byleby nie zepsuło wiersza.
Co powiesz na burzowe?
Ach, zmienię, wiersza to nie zmieni, najwyżej urozmaici.
Dodano -- 02 lis 2015, 0:11 --
Aleśmy się zgrali w tych pomysłach!!!@
A jednak, Gajcia, to powtórzenie bardziej mi pasuje póki co.
Jest celowe. Trudno mi wytłumaczyć tę celowość.
Pomyślę jeszcze.
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
-
- Posty: 1917
- Rejestracja: 21 gru 2011, 16:10
Re: Liściopęd
Skąd wiesz, że to właśnie chmura gradowa? Wpisanie tego słowa rodzi masło maślane czyli ....
Piszesz, że specjalnie zastosowałeś takie powtórzenie, ale trzeba też brać pod uwagę każdy aspekt takiej decyzji.
Napiszę tak dla przykładu :
niestraszne mi burze piaskowe gdy piasek dłoniom łaskawy...a zobacz teraz,
niestraszny mi chamsin gdy piasek dłoniom łaskawy - przecież to samo a jakże inaczej.
Jest takie powiedzenie : z małej chmury duży deszcz i vice versa ...
Pozdrawiam
Piszesz, że specjalnie zastosowałeś takie powtórzenie, ale trzeba też brać pod uwagę każdy aspekt takiej decyzji.
Napiszę tak dla przykładu :
niestraszne mi burze piaskowe gdy piasek dłoniom łaskawy...a zobacz teraz,
niestraszny mi chamsin gdy piasek dłoniom łaskawy - przecież to samo a jakże inaczej.
Jest takie powiedzenie : z małej chmury duży deszcz i vice versa ...
Pozdrawiam