Kaszaloty śpią na stojąco mrucząc
swoje pieśni. Szeroko otwieram okna,
jednak dźwięki zamierają gdzieś
na krawędzi nieboskłonu.
W wypatrzonym świecie luster nadal udaję
człowieka. Fałszywie nucę hymny
ku czci rozumu. Mimo wszystko
kurczę się do rozmiaru egzystencji.
A w tle majaczy granica.
Nieprzekraczalna, ale za nią cisza.
Błogosławiona.
Lub przeklęta.
Absolutny brak słuchu
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Absolutny brak słuchu
Kim peel jest, jeśli udaje człowieka?Marcin Sztelak pisze:W wypatrzonym świecie luster nadal udaję
człowieka. Fałszywie nucę hymny
ku czci rozumu. Mimo wszystko
kurczę się do rozmiaru egzystencji.
Rozmiar egzystencji to ciekawe określenie. Jak można go powiększyć, nie tyjąc bzdetami?

- tabakiera
- Posty: 2365
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Płeć:
Re: Absolutny brak słuchu
Zawsze jest jakaś granica - regresu również.
Człowiek kurczący się do rozmiaru egzystencji.
Za tą granicą to chyba już tylko apokalipsa...
Człowiek kurczący się do rozmiaru egzystencji.
Za tą granicą to chyba już tylko apokalipsa...