eka, Hosanna - Można to różnie odczytywać, ale myślę, że tytuł powinien naprowadzić na istotę zapisu. Zapisu nocy sylwestrowej, a konkretnie tych kilku minut, którym towarzyszą uderzenia zegara. To próbka abstrakcyjnego myślenia autora, bo tę chwilę można przedstawić w różnych słowach. Dwunaste uderzenie zdejmuje z nas na chwilę istotę czasu. W momencie, gdy ten czas mocno w nas uderza i dokłada kolejną liczbę w niesionym na co dzień bagażu, odrzucamy na chwilę poczucie tego ciężaru. Szampan, życzenia, pocałunki, uśmiechy, słowa... Kilka minut lekkiego unoszenia się ponad czasem. I po chwili podnosimy to, co z siebie zrzuciliśmy, nakładamy z powrotem, czas staje się rutyną, bo nie mamy wyboru, musimy nieść go dalej na swoich barkach, nawet nie próbując myśleć, że mogłoby być inaczej. Jeśli ktoś spojrzy na to zupełnie odwrotnie, że nie zrzucamy z siebie czasu, ale dźwigamy go do góry, by pokazać, ze to on jest bohaterem wieczoru, też się z tym zgodzę. To tylko, jak się wyraziłem, przykłady abstrakcyjnego myślenia. Wizja autora poszła tym razem w kierunku lekkości.
Czyż nie do tego nawiązuje mój podpis poniżej (cytat z Einsteina)?
Wszystkim komentującym i czytającym dziękuję
