jak powracający sen
omszałe mury
zabite deskami okna
cisza która dudni w uszach
krew coraz zimniejsza
pakunek pod pozuchą
zawinięty szczelnie w przeszłość
mała myszka jakby kościelna
pełna fobi , opuszczona przez miotłę
rubryki i teczki spowite sadzą
dym lekko chłonie płatki śniegu
wkraczam na drogę bezpowrotną
o jeden chałst za daleką
odmierzam kroki kroplą rosy
jestem jak słuchacz
głuchy lekko osaczony
przez własne ja
widzę mgławicę dusz
gdzieś za Gwiazdą Polarną
oni już tam są
a ja w drodze
Dym
-
- Posty: 1739
- Rejestracja: 01 paź 2013, 17:40
Re: Dym
Ciekawy tekst. Końcówka robi wrażenie.


