Bajdewind
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Bajdewind
Trzymaj ster!
Do siebie, chłopcze!
Podciągnij do brzucha.
Mocno! Do płuc,
zatrzymujących dech.
Rumpel w lewo! Ciągnij na bakburtę!
Brawo! Prawy!
Hals!
Tam masz Spicę, dziewiczą.
Widzisz ten szereg gwiazd?
Szukaj w nich, kiedy już przebaczysz.
Dobrze, dobrze, teraz, zwrot przez sztag.
Ostrzysz lewym halsem, pod wiatr!
Odpadłem* od niego
już dawno, robiąc zwrot przez rufę,
zdając się na fordewind.
Ojcze, przecież pamiętam jak pompowałem go w Twoje płuca,
uciskając nieposłuszne serce.
To był ostatni dotyk
i zapach francuskiego koniaku z ust.
Nie, nie siedzę w żadnej łodzi, chociaż myśli przelewają się, pluszczą.
Po kolana brodzę w słowach.
Załoga do pomp! Gdzie jest załoga?!
Śmiech.
Tratwa nie ma steru. To tylko kij, drąg. Wrak.
Zbliża się sztorm.
Edmundzie, potrzebna będzie dryfkotwa.
Oraz kilka twoich rad,
choćby, jak żeglować na wiatr.
Jerzy Edmund Sobczak
*Odpadanie. Dezyzja o wyjściu z halsu. Zwrot przez sztag, bez postanowienia o kolejnym przeciwnym halsie.
Zwrot przez rufę oznacza w tym przypadku zdanie się na wiatr od rufy. Czyli żeglowanie z wiatrem od rufy - fordewind.
Do siebie, chłopcze!
Podciągnij do brzucha.
Mocno! Do płuc,
zatrzymujących dech.
Rumpel w lewo! Ciągnij na bakburtę!
Brawo! Prawy!
Hals!
Tam masz Spicę, dziewiczą.
Widzisz ten szereg gwiazd?
Szukaj w nich, kiedy już przebaczysz.
Dobrze, dobrze, teraz, zwrot przez sztag.
Ostrzysz lewym halsem, pod wiatr!
Odpadłem* od niego
już dawno, robiąc zwrot przez rufę,
zdając się na fordewind.
Ojcze, przecież pamiętam jak pompowałem go w Twoje płuca,
uciskając nieposłuszne serce.
To był ostatni dotyk
i zapach francuskiego koniaku z ust.
Nie, nie siedzę w żadnej łodzi, chociaż myśli przelewają się, pluszczą.
Po kolana brodzę w słowach.
Załoga do pomp! Gdzie jest załoga?!
Śmiech.
Tratwa nie ma steru. To tylko kij, drąg. Wrak.
Zbliża się sztorm.
Edmundzie, potrzebna będzie dryfkotwa.
Oraz kilka twoich rad,
choćby, jak żeglować na wiatr.
Jerzy Edmund Sobczak
*Odpadanie. Dezyzja o wyjściu z halsu. Zwrot przez sztag, bez postanowienia o kolejnym przeciwnym halsie.
Zwrot przez rufę oznacza w tym przypadku zdanie się na wiatr od rufy. Czyli żeglowanie z wiatrem od rufy - fordewind.
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: Bajdewind
Wiersz osobisty i bardzo uczuciowy, w takim szorstkim stylu, lirykę przykrywają choćby ten żeglarski żagron, ale mimo to smutny liryk o stracie.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
- tabakiera
- Posty: 2365
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Płeć:
Re: Bajdewind
Pamiętam opowieść o tym, jak próbowałeś reanimować ojca i zapach, który pozostał w pamięci.
Dobrze było płynąć zgodnie z jego radami i wierzyć w ideały, choć człowiek bywał niepokorny.
A teraz?
Osamotnienie, w pamięci jeszcze słychać echo dawnych słów.
Problemy: jak poradzić sobie z niesprzyjającym wiatrem? Zwłaszcza, gdy człowiek czuje się wrakiem i ma dość.
Zastanawiam się, czy On to potrafił.
Dziecko często idealizuje rodzica i wydaje mu się, że jest wszystkowiedzący. Dorastając przekonujemy się, że nie do końca.
Motyw żeglowania i zmagania się z huraganami jest dość częsty, ale podałeś go w ciekawy i bardzo emocjonalny sposób.
Dobrze było płynąć zgodnie z jego radami i wierzyć w ideały, choć człowiek bywał niepokorny.
A teraz?
Osamotnienie, w pamięci jeszcze słychać echo dawnych słów.
Problemy: jak poradzić sobie z niesprzyjającym wiatrem? Zwłaszcza, gdy człowiek czuje się wrakiem i ma dość.
Zastanawiam się, czy On to potrafił.
Dziecko często idealizuje rodzica i wydaje mu się, że jest wszystkowiedzący. Dorastając przekonujemy się, że nie do końca.
Motyw żeglowania i zmagania się z huraganami jest dość częsty, ale podałeś go w ciekawy i bardzo emocjonalny sposób.
Re: Bajdewind
Czytam Jerzy Twój wiersz i tak sobie myślę, że faktycznie łatwiej było stać z boku, niż trzymać ster, łatwiej było się uczyć. niż popełniać błędy... Ktoś trzymał za rękę, choć chciało się wtedy wyrwać do dorosłości... a teraz dorosłość i chęć zrzucenia choćby ułamka problemów na czyjeś barki, lecz już się nie da... można się jedynie posiłkować wspomnieniem dobrych rad.
Jurku, im trudniej, tym lepiej... bardziej czuje się życie. Z prądem płyną tylko martwe ryby.
Pozdrawiam.elka.
Ps.Teraz trzeba się uczyć od Ciebie, jak pisać dobrą poezję...
Jurku, im trudniej, tym lepiej... bardziej czuje się życie. Z prądem płyną tylko martwe ryby.
Pozdrawiam.elka.
Ps.Teraz trzeba się uczyć od Ciebie, jak pisać dobrą poezję...
-
- Posty: 337
- Rejestracja: 10 lut 2014, 9:51
Re: Bajdewind
znajomość żeglowania w zestawieniu z wspomnieniem i przedstawieniem emoci, co może już z wiatrem a czasami i pod



- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Bajdewind
Wiersz w formie dialogu nigdy nie jest łatwy w zapisie, i tym trudniej go zapisać, im bardziej składnia ciąży ku prozie. A tu we fragmentach tak.
Motyw niebezpiecznej żeglugi (wiatr) jako fundament wiersza.
Drugi peel też żegluje, ale po kosmicznym oceanie. Ich drogi w zapisie dobrze, mocno rytmizujesz.
Potrzeba więzi, tęsknota, i bardzo silne przeżywanie wyzwań i niepowodzeń.
Nie potrafię się przełamać, bo nie chcę interpretować. Tu wszystko jasne zresztą.
Wzruszający przekaz.
Motyw niebezpiecznej żeglugi (wiatr) jako fundament wiersza.
Drugi peel też żegluje, ale po kosmicznym oceanie. Ich drogi w zapisie dobrze, mocno rytmizujesz.
Potrzeba więzi, tęsknota, i bardzo silne przeżywanie wyzwań i niepowodzeń.
Nie potrafię się przełamać, bo nie chcę interpretować. Tu wszystko jasne zresztą.

Wzruszający przekaz.
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: Bajdewind
Osobisty.
I chwilami żałuje, że go napisałem.
Bo zrobiłem to pod wpływem emocji, bez zastanawiania się.
Jak to mam nieraz w zwyczaju.
Nauczyłem się sztuki improwizacji i teraz nie jestem pewien czy to dobrze.
Bardzo osobisty.
Ale wszyscy mamy takie.
Pożegnania nieuniknione, choć zaskakujące.
Dzieciństwo, które było wspaniałą zabawą, a teraz okazuje się nauką.
Emceku, pływałem, żeglowałem. Po zatoce i po otwartym morzu, wpływając do egzotycznych dla mnie portów, choćby tylko po drugiej stronie Bałtyku.
Jako dziecko.
Nie zostałem żeglarzem, jak mój ojciec, jachtowy kapitan żeglugi wielkiej.
Chciał, żebym został.
Mieliśmy różne zdania na różne tematy.
Ale zaszczepił mi umiłowanie wiedzy.
Marcinie Sz., szorstki styl to rozmowa dwóch mężczyzn. Inaczej, podobno, nie wypada.
Dorotko, opowieść jest prawdziwa i bolesna, tym bardziej, że podobno umiem reanimować.
Zapisane, potwierdzone.
Elu, ja co najwyżej czuję poezję.
Choć mam ucznia, który jest nim, na własną odpowiedzialność.
Ewa, dziękuję.
Interpretację zamieściłem własnymi słowami w wierszu.
Doskonale rozumiem
Nikt nie zapytał czemu używam dwóch imion.
Edmund, to pewna strona mojej osobowości. Imię mojego ojca.
Ale ostatnio bardziej moje.
Jerzy Edmund
I chwilami żałuje, że go napisałem.
Bo zrobiłem to pod wpływem emocji, bez zastanawiania się.
Jak to mam nieraz w zwyczaju.
Nauczyłem się sztuki improwizacji i teraz nie jestem pewien czy to dobrze.
Bardzo osobisty.
Ale wszyscy mamy takie.
Pożegnania nieuniknione, choć zaskakujące.
Dzieciństwo, które było wspaniałą zabawą, a teraz okazuje się nauką.
Emceku, pływałem, żeglowałem. Po zatoce i po otwartym morzu, wpływając do egzotycznych dla mnie portów, choćby tylko po drugiej stronie Bałtyku.
Jako dziecko.
Nie zostałem żeglarzem, jak mój ojciec, jachtowy kapitan żeglugi wielkiej.
Chciał, żebym został.
Mieliśmy różne zdania na różne tematy.
Ale zaszczepił mi umiłowanie wiedzy.
Marcinie Sz., szorstki styl to rozmowa dwóch mężczyzn. Inaczej, podobno, nie wypada.
Dorotko, opowieść jest prawdziwa i bolesna, tym bardziej, że podobno umiem reanimować.
Zapisane, potwierdzone.
Elu, ja co najwyżej czuję poezję.
Choć mam ucznia, który jest nim, na własną odpowiedzialność.
Ewa, dziękuję.
Interpretację zamieściłem własnymi słowami w wierszu.
Doskonale rozumiem
Nikt nie zapytał czemu używam dwóch imion.
Edmund, to pewna strona mojej osobowości. Imię mojego ojca.
Ale ostatnio bardziej moje.
Jerzy Edmund
* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Re: Bajdewind
Edmundzie, potrzebna będzie dryfkotwa.alchemik pisze:Nikt nie zapytał czemu używam dwóch imion
Oraz kilka twoich rad,
choćby, jak żeglować na wiatr.
Nikt nie pytał, bo tu była odpowiedź.