
Teraz nie wiem którą wybrać :/
Przed snem, na chwilę
w poselstwie gwiazd
i nocy przeciekającej przez palce,
choć pióro w kurczowo
zaciśniętej dłoni.
W ciszy nie ma pośpiechu.
Na czole wiersz
wypisany pragnieniem.
A jednak nieobecny
w zwierzęcym ścisku autobusu.
Zdeptany bliskością ciał.
W oczekiwaniu kolejnego zmierzchu.
Mateusz, to jest Twoja wersja, nie dodałam ani jednego słowa, troszeczkę tylko wyrzuciłam... nie obrażaj się, wiesz przecież, jak lubię skracać...Niedzisiejszy pisze:Ale chyba jednak pozostanę przy mojej wersji
i dzięki Bogu, że tak jest, inaczej zanudzilibyśmy się na śmierć.Niedzisiejszy pisze:ale każdy ma inny styl