pierwszy rozejm. bo kapsel od chudego Bartka
podrasowany skręcał, nie było szans. przegrałem.
nie lubiliśmy dziewczyn. ale nas ciągnęły.
nad wodę, na łąkę, do swych ciepłych miejsc.
na tamtym pomoście zmówiliśmy sobie listę celów.
trzy minuty pod wodą miały ją zaklepać.
brak stopera nie szkodził, liczyliśmy chęci.
wykasłując wstyd siedziałem przy kaflowym piecu
wyprostowany. strach odpadał zimnymi kroplami.
było pewne, że teraz uda nam się wszystko.
poza jednym.
zgarbiony nad pojedynczym odbiciem stóp w wodzie
liczę do trzech minut. zaciskam szczypiące powieki.
na szczęście zaczął padać deszcz
- Alga
- Posty: 594
- Rejestracja: 31 lip 2015, 8:27
na szczęście zaczął padać deszcz
oddam wszystkie przenośnie
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
- Bożena
- Posty: 1338
- Rejestracja: 01 lis 2011, 18:32
Re: na szczęście zaczął padać deszcz
może takie samo zaklęcia spełnią się, nigdy nie wiadomo- peel przygnieciony ciężarem wspomnień i trosk- może dobrze, że zaczął padać deszcz- deszcz przynosi nowe nadzieje- podoba mi sie wiersz- pozdrawiam 

-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: na szczęście zaczął padać deszcz
tytuł świetny, jeśli chodzi o wiersz,
to 2 pierwsze wersy wydają mi się
trochę z innej historii, za to kiedy czytam
od "nie lubiliśmy dziewczyn..." to tekst
fajnie się układa pod kątem
syndromu utraconego dzieciństwa"
ze szczypiącymi powiekami w finale
na miarę wieku. Pozdrawiam
to 2 pierwsze wersy wydają mi się
trochę z innej historii, za to kiedy czytam
od "nie lubiliśmy dziewczyn..." to tekst
fajnie się układa pod kątem
syndromu utraconego dzieciństwa"
ze szczypiącymi powiekami w finale
na miarę wieku. Pozdrawiam

- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: na szczęście zaczął padać deszcz
Czytam niemal śmierć bohaterki, a przynajmniej metaforycznie.
Dobry wiersz.
I w nietypowej dla Ciebie stylistyce.

Dobry wiersz.
I w nietypowej dla Ciebie stylistyce.

-
- Posty: 551
- Rejestracja: 30 paź 2011, 21:24
Re: na szczęście zaczął padać deszcz
spodziewałem się tragicznego finału ... fajnie że się pomyliłem
wciągną mnie z obcasami
wciągną mnie z obcasami
- coobus
- Posty: 3982
- Rejestracja: 14 kwie 2012, 21:21
Re: na szczęście zaczął padać deszcz
Wspomnienie, które jest traumą. Wspomnienie czegoś, co zaważyło na całym życiu. I coś niedopowiedzianego, gdy deszcz maskuje wilgotność powiek. Młodzieńcze pewność siebie skonfrontowana z rzeczywistością. Uruchamiam tu swoją wyobraźnię. I za to ten wiersz cenię, że zmusza mnie do tego. I że dociera. 

” Intuicyjny umysł jest świętym darem, a racjonalny umysł - jego wiernym sługą." - Albert Einstein
- Alga
- Posty: 594
- Rejestracja: 31 lip 2015, 8:27
Re: na szczęście zaczął padać deszcz
Bożeno, Alku - dziękuję za pozytywny odbiór.
Eko, cieszę się, że inny, ale nie gorszy. Bohaterami początkowo jest dwóch chłopców. Bohaterki, jako takiej, nie ma.
Mirku, jest tam swoista tragedia Piotrusia... cieszę się, że nie zawiódł.
Coobus - cieszę się bardzo z takiego Twojego odbioru. Że coś tam w nas uruchamia.
Bardzo dziękuję za czytanie i Wasze wrażenia.
Pozdrawiam
Eko, cieszę się, że inny, ale nie gorszy. Bohaterami początkowo jest dwóch chłopców. Bohaterki, jako takiej, nie ma.
Mirku, jest tam swoista tragedia Piotrusia... cieszę się, że nie zawiódł.
Coobus - cieszę się bardzo z takiego Twojego odbioru. Że coś tam w nas uruchamia.
Bardzo dziękuję za czytanie i Wasze wrażenia.
Pozdrawiam

oddam wszystkie przenośnie
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert