genesis
- she
- Posty: 292
- Rejestracja: 28 paź 2014, 13:40
genesis
zaczynam o szóstej
najtrudniejsza jest jasność
w tym nadal brakuje mi wprawy
nie wystarczy tylko unieść powieki
odsunąć zasłony
za każdym razem trzeba odnaleźć myśl
jak diament promień
jasny kosmyk włosów dziecka
ziemia staje się moją od pierwszego dotyku
podłogi bosą stopą
po tylu latach stąpam twardo
choć czasem świat chwieje się w posadach
kiedy na chwilę zapominam znanych ścieżek
później kolejny raz kiełkują stuletnie akacje
majestatyczne świerki ciche trawy
bażanty kroczą nieświadome czyjejś obecności
zające wychylają filuternie łebki zza krzaków
wszystko dzieje się bardzo szybko
dzień za dniem umyka jakby liczył po minucie
najdłużej stwarzam zawsze kobiety
kruche i silne
ciche i wrzeszczące
obojętne i matki-teresy
równoległe jak światy
najtrudniejsza jest jasność
w tym nadal brakuje mi wprawy
nie wystarczy tylko unieść powieki
odsunąć zasłony
za każdym razem trzeba odnaleźć myśl
jak diament promień
jasny kosmyk włosów dziecka
ziemia staje się moją od pierwszego dotyku
podłogi bosą stopą
po tylu latach stąpam twardo
choć czasem świat chwieje się w posadach
kiedy na chwilę zapominam znanych ścieżek
później kolejny raz kiełkują stuletnie akacje
majestatyczne świerki ciche trawy
bażanty kroczą nieświadome czyjejś obecności
zające wychylają filuternie łebki zza krzaków
wszystko dzieje się bardzo szybko
dzień za dniem umyka jakby liczył po minucie
najdłużej stwarzam zawsze kobiety
kruche i silne
ciche i wrzeszczące
obojętne i matki-teresy
równoległe jak światy
- alchemik
- Posty: 7009
- Rejestracja: 18 wrz 2014, 17:46
- Lokalizacja: Trójmiasto i przyległe światy
Re: genesis
Witaj, Izo.
Każdy dzień po przebudzeniu, jako dzień stwarzania i tworzenia.
Niech stanie się światło, przez uchylenie powiek.
Tworzysz Ziemię i Niebo
A potem obdarzasz swoją Ziemię roślinami i zwierzętami za oknem.
Stwarzasz w sobie, uwewnętrzniasz zwykły i niezwykły świat.
Ach, to dlatego Ewa była druga przy stwarzaniu.
Po prostu, jest bardziej skomplikowana i delikatna.
Siebie i świata w sobie.
Jak zwykle, napisany delikatnie, obrazowo.
Nienachalne metafory, które wynikają po prostu z opisu świata.
I znowu piękny wiersz.
Zawsze czekam na Twoje.
Jurek.
Każdy dzień po przebudzeniu, jako dzień stwarzania i tworzenia.
Niech stanie się światło, przez uchylenie powiek.
Tworzysz Ziemię i Niebo
A potem obdarzasz swoją Ziemię roślinami i zwierzętami za oknem.
Stwarzasz w sobie, uwewnętrzniasz zwykły i niezwykły świat.
Ach, to dlatego Ewa była druga przy stwarzaniu.
Po prostu, jest bardziej skomplikowana i delikatna.
Bardzo ciekawa puenta, która uświadamia, że każdy jest, jest swoim własnym stwórcą.she pisze:równoległe jak światy
Siebie i świata w sobie.
Jak zwykle, napisany delikatnie, obrazowo.
Nienachalne metafory, które wynikają po prostu z opisu świata.
I znowu piękny wiersz.
Zawsze czekam na Twoje.
Jurek.

* * * * * * * * *
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
Jak być mądrym.. .?
Ukrywać swoją głupotę!
G.B. Shaw
Lub okazywać ją w niewielkich dawkach, kiedy się tego po tobie spodziewają.
J.E.S.
* * * * * * * * *
alchemik@osme-pietro.pl
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: genesis
Stwarzanie od szóstej rano, od wielu, wielu dni. Zanim zastanowię się, dlaczego peelka nie tworzy, ale stwarza świat, krótka rekapitulacja czynności tego aktu.
Genesis jest dla niej każdorazowo trudna, przede wszystkim ze względu na trud chwytania jasności. Dnia? Słońca? Nie, jasnej myśli. Peelka jest zagubiona po wyjściu ze snu. Ważne. Konfrontacja świadomości snu i świadomości poza onirycznej.
Musi złapać myśl, jasną jak kosmyk dziecka, aby zacząć akt stworzenia. Gdy się dokonuje, gdy już za nią podąża, ziemia ją akceptuje, podporządkowuje się jej woli. Pozwala twardo stąpać, chwytać pion, nawet po zejściu z traktu zaplanowanego stwarzania sobie życia.
I wtedy, gdy zawraca, jest nagroda, rodzi się świat dziecięco ufny, spokojny (3. zwrotka). Bezpieczny, niepotrzebujący ingerencji, decyzji, trudu.
Czwarta odsłona wiersza – rzecz najtrudniejsza – stworzenie człowieka. W tym świecie, gdzie tylko akacje, świerki, ciche trawy, zajączki (sceneria tak szybko, bo z wieloletnią wprawą stwarzana) nie ma innego Stwórcy, jest tylko ona - Stwórczyni.
Przybywa o poranku, aby stworzyć też siebie, choć pewnie, gdyby mogła, zrezygnowałby z siebie w nim.
W wielu kontrastowych odsłonach, w wielu światach tym samym się stwarza,tutaj nie można być spójnym. Wszystkie stworzone są równoległe do Stwórczyni, bo ona, jak prawdziwa kobiecość,ma wiele twarzy, a realny świat, ten poza nią, zmuszą do krzyku, do poświęceń itd. I w tym nieonirycznym świecie będzie je na przemian nosić.
A gdzie nie trzeba się długo stwarzać, wybierać między nimi?
We śnie tylko.
To wiersz o ucieczce z twardego świata materii w sen. Tam, nie ma pracy umysłu/woli/świadomości. Tam jest Morfeusz i nią rządzi. Tam jest zawsze niedziela, dzień odpoczynku od stwarzania.
Bardzo ciekawy wiersz. Opisujesz walkę z narzucaną codziennością nie z jasnego świata.
Podmiot usiłuje budować świat poza tym, który ja o poranku wita. Odrzuca go, stwarza własny.
A może każdy tak czyni, tyle że bez trudu szukania jasnej myśli, jako jego zrębu.
Wiersz manifest?
Co do poetyki. Lubię wszystkie Twoje wiersze, szczególnie te narracyjne, zdaniowe, z piękną melodią, ale każdy jest wart interpretacji i bardzo przemyślany.
Tutaj mam wrażenie nadmiaru rzeczowników:
Pozdrawiam.
Genesis jest dla niej każdorazowo trudna, przede wszystkim ze względu na trud chwytania jasności. Dnia? Słońca? Nie, jasnej myśli. Peelka jest zagubiona po wyjściu ze snu. Ważne. Konfrontacja świadomości snu i świadomości poza onirycznej.
Musi złapać myśl, jasną jak kosmyk dziecka, aby zacząć akt stworzenia. Gdy się dokonuje, gdy już za nią podąża, ziemia ją akceptuje, podporządkowuje się jej woli. Pozwala twardo stąpać, chwytać pion, nawet po zejściu z traktu zaplanowanego stwarzania sobie życia.
I wtedy, gdy zawraca, jest nagroda, rodzi się świat dziecięco ufny, spokojny (3. zwrotka). Bezpieczny, niepotrzebujący ingerencji, decyzji, trudu.
Czwarta odsłona wiersza – rzecz najtrudniejsza – stworzenie człowieka. W tym świecie, gdzie tylko akacje, świerki, ciche trawy, zajączki (sceneria tak szybko, bo z wieloletnią wprawą stwarzana) nie ma innego Stwórcy, jest tylko ona - Stwórczyni.
Przybywa o poranku, aby stworzyć też siebie, choć pewnie, gdyby mogła, zrezygnowałby z siebie w nim.
W wielu kontrastowych odsłonach, w wielu światach tym samym się stwarza,tutaj nie można być spójnym. Wszystkie stworzone są równoległe do Stwórczyni, bo ona, jak prawdziwa kobiecość,ma wiele twarzy, a realny świat, ten poza nią, zmuszą do krzyku, do poświęceń itd. I w tym nieonirycznym świecie będzie je na przemian nosić.
A gdzie nie trzeba się długo stwarzać, wybierać między nimi?
We śnie tylko.
To wiersz o ucieczce z twardego świata materii w sen. Tam, nie ma pracy umysłu/woli/świadomości. Tam jest Morfeusz i nią rządzi. Tam jest zawsze niedziela, dzień odpoczynku od stwarzania.
Bardzo ciekawy wiersz. Opisujesz walkę z narzucaną codziennością nie z jasnego świata.
Podmiot usiłuje budować świat poza tym, który ja o poranku wita. Odrzuca go, stwarza własny.
A może każdy tak czyni, tyle że bez trudu szukania jasnej myśli, jako jego zrębu.
Wiersz manifest?

Co do poetyki. Lubię wszystkie Twoje wiersze, szczególnie te narracyjne, zdaniowe, z piękną melodią, ale każdy jest wart interpretacji i bardzo przemyślany.
Tutaj mam wrażenie nadmiaru rzeczowników:
Ale to drobiazg.she pisze:myśl
jak diament promień
jasny kosmyk włosów dziecka

Pozdrawiam.
-
- Posty: 131
- Rejestracja: 21 paź 2015, 18:04
Re: genesis
Bardzo mi się podoba, napisałaś tak zwyczajnie, a jednak poetycko.
I taki spokojny klimat, wyciszający.
pozdrawiam:)
I taki spokojny klimat, wyciszający.
pozdrawiam:)
- she
- Posty: 292
- Rejestracja: 28 paź 2014, 13:40
Re: genesis
Jurku, wielkie dzięki
Oczywiście, celnie czytasz - tak, każdy jest stwórcą swojego świata i siebie
A ja zawsze czekam na Twoją opinię
Ewuś, toż to prawdziwa recenzja!
Zawsze widzisz tekst szeroko, potrafisz spojrzeć z różnych perspektyw, ale to co mnie zadziwia, to Twoja umiejętność pochylenia się nad detalami i wyłuskania z nich znaczeń, które przecież mogą rzucać światło na całość (a w poezji często przecież tak jest...). Z przyjemnością zawsze czytam Twoje myśli
I miłe jest uczucie, że zwyczajnie czujesz, co napisałam 
Pomyślę, nad zaznaczonym przez Ciebie fragmentem - może faktycznie jest tam przedobrzone
W razie czego usunę chyba "promień" 
Halino - "zwyczajnie, a poetycko" - dziękuję za to! Tak właśnie chciałabym
Miło mi, że napisałaś
Serdeczności
Dodano -- 13 mar 2016, 17:13 --
ŁOmatulu, ileż dałam buziek !!!


A ja zawsze czekam na Twoją opinię

Ewuś, toż to prawdziwa recenzja!



Pomyślę, nad zaznaczonym przez Ciebie fragmentem - może faktycznie jest tam przedobrzone


Halino - "zwyczajnie, a poetycko" - dziękuję za to! Tak właśnie chciałabym

Miło mi, że napisałaś

Serdeczności

Dodano -- 13 mar 2016, 17:13 --
ŁOmatulu, ileż dałam buziek !!!
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: genesis
Przesadziłam, ale Twoje wiersze prowokują do nadinterpretacji.
Mam nadzieję na kolejną recenzję.
Pozdrawiam.


Mam nadzieję na kolejną recenzję.
Pozdrawiam.

-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: genesis
Pięknie ten wiersz płynie, subtelnie i w poczuciu zrozumienia,
jestem pod wrażeniem, najbardziej te kiełkujące stuletnie akacje.
Przyczepię się jednak bo mam duże wymagania co do wierszy...
Ostatnia strofa jednak trochę mnie zawodzi, wydaje się
nie dorastać, jeśli mam być szczery, do poprzednich
imo jest duży zgrzyt,
tak jakby od "najdłużej" zaczynał się
jakiś inny wiersz
i dalej to zaznaczanie biegunowości,
trochę niepotrzebnie chyba nasuwa
myśl o chorobie dwubiegunowej,
a przecież nie o to chodzi,
tym bardziej, że czy w wypadku kobiet
z wiersza te światy mogą być rzeczywiście
równoległe?
Przepraszam za marudzenie,
to oczywiście subiektywne spojrzenie
jestem pod wrażeniem, najbardziej te kiełkujące stuletnie akacje.
Przyczepię się jednak bo mam duże wymagania co do wierszy...
Ostatnia strofa jednak trochę mnie zawodzi, wydaje się
nie dorastać, jeśli mam być szczery, do poprzednich
między drugim i trzecim wersemshe pisze:wszystko dzieje się bardzo szybko
dzień za dniem umyka jakby liczył po minucie
najdłużej stwarzam zawsze kobiety
kruche i silne
ciche i wrzeszczące
obojętne i matki-teresy
równoległe jak światy
imo jest duży zgrzyt,
tak jakby od "najdłużej" zaczynał się
jakiś inny wiersz
i dalej to zaznaczanie biegunowości,
trochę niepotrzebnie chyba nasuwa
myśl o chorobie dwubiegunowej,
a przecież nie o to chodzi,
tym bardziej, że czy w wypadku kobiet
z wiersza te światy mogą być rzeczywiście
równoległe?
Przepraszam za marudzenie,
to oczywiście subiektywne spojrzenie

- she
- Posty: 292
- Rejestracja: 28 paź 2014, 13:40
Re: genesis
"Mam nadzieję na kolejną recenzję"
... i ja
Asie, dziękuję za Twoją obecność
Alku, serdeczne dzięki za podzielenie się wrażeniami i uwagami
Muszę przemyśleć to, co napisałeś o ostatniej cząstce, przyjrzeć się, bo kurcze nie sądziłam, że we wskazanym miejscu jest jakiś rozłam - w mojej głowie było płynnie
Odnośnie tej dwubiegunowości, to przyznam, że chciałam to tak zestawić, ale teraz nie wiem czy słusznie, bo racją jest, że cechy te mogą współistnieć, nakładać się na siebie. I w sumie tę właśnie myśl chciałam wpisać w tekst... Dzięki !
Pozdrowienia dla wszystkich
... i ja

Asie, dziękuję za Twoją obecność

Alku, serdeczne dzięki za podzielenie się wrażeniami i uwagami

Muszę przemyśleć to, co napisałeś o ostatniej cząstce, przyjrzeć się, bo kurcze nie sądziłam, że we wskazanym miejscu jest jakiś rozłam - w mojej głowie było płynnie

Odnośnie tej dwubiegunowości, to przyznam, że chciałam to tak zestawić, ale teraz nie wiem czy słusznie, bo racją jest, że cechy te mogą współistnieć, nakładać się na siebie. I w sumie tę właśnie myśl chciałam wpisać w tekst... Dzięki !
Pozdrowienia dla wszystkich

- coobus
- Posty: 3982
- Rejestracja: 14 kwie 2012, 21:21
Re: genesis
Właśnie przed nami wiosna. Kolejna. A dopiero co uczyliśmy się chodzić. I nadal się jeszcze uczymy

I tak to jakoś leci...she pisze:kolejny raz kiełkują stuletnie akacje

” Intuicyjny umysł jest świętym darem, a racjonalny umysł - jego wiernym sługą." - Albert Einstein