otumaniona wielorasowością bólu
przestrzegam sama siebie
przed kolejnym otwarciem ramion
te geny opiekuńczo-empatyczne
sanitariuszki zbawicielki
kilkanaście-siąt-set wiosen temu
karmiłam się kojącą pewnością
że pokochać można każdego
kilkanaście par oczu później
nie mogłam nie boleć mówiąc
nie mogłam nie odchodzić
kilkanaście minut temu
zrobiłam reset powodów
dla których jestem tutaj
jako załącznik research
czy czuję to
co chciałam
do kogo to już inny rodzaj bólu
profil z(a)bawicielki
- Alga
- Posty: 594
- Rejestracja: 31 lip 2015, 8:27
profil z(a)bawicielki
oddam wszystkie przenośnie
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
- tabakiera
- Posty: 2365
- Rejestracja: 15 lip 2015, 20:48
- Lokalizacja: Warszawa
- Płeć:
Re: profil z(a)bawicielki
Świata zbawić się nie da, a nie każdy, komu udzieli się pomocy jest tego wart. Czasem można niechcący uratować coś (kogoś) złego.
Bardzo ciekawie przedstawiłaś etapy refleksji zbawicielki.
Zapał, uzależnienie, refleksja.
Wraz z doświadczeniem zmieniają się uczucia i motywacja.
No i dla kogo człowiek poświęca się - dla innych, dla idei czy dla samego siebie, własnego samopoczucia i karmienia ego.
Zabawą słów zbawicielka i zabawicielka w tytule zasugerowałaś mi inny rodzaj "miłosierdzia", ale nie będę rozwijać tego wątku - zdecydowanie nie ten trop, treść nie o tego rodzaju "poświęceniach".
Bardzo ciekawie przedstawiłaś etapy refleksji zbawicielki.
Zapał, uzależnienie, refleksja.
Wraz z doświadczeniem zmieniają się uczucia i motywacja.
No i dla kogo człowiek poświęca się - dla innych, dla idei czy dla samego siebie, własnego samopoczucia i karmienia ego.
Zabawą słów zbawicielka i zabawicielka w tytule zasugerowałaś mi inny rodzaj "miłosierdzia", ale nie będę rozwijać tego wątku - zdecydowanie nie ten trop, treść nie o tego rodzaju "poświęceniach".
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: profil z(a)bawicielki
Świetna puenta, daje, że się tak wyrażę po oczach i nie tylko. Zabieg kilkanaście-siąt-set zastosowałbym jednak także w pozostałych zwrotkach. I cały dylemat wiersza, jak dla mnie tkwi w tytule - zbawicielka czy tylko zabawicielka?
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
- Ewa Włodek
- Posty: 5107
- Rejestracja: 03 lis 2011, 15:59
Re: profil z(a)bawicielki
ano, własnie: zabawicielka, czy zbawicielka? Jaka jest, summa summarum, peelka czego w sumie chce: zbawiać czy zabawiać? Bo miedzy jedną a druga "funkcją społeczną", cokolwiek to znaczy, jest przepaść. I tak sobie dumam, że dopóki peelka nie odpowie sobie na podstawowe pytanie: kim chce być, będzie doświadczać bólu, który będą jej zadawać ci, którzy będą zbawiani, a oczekują zabawiania oraz ci, którzy będąc zabawiani oczekują zbawiania. Taka mi się refleksja nasunęła przy lekturze
pozdrawiam serdecznie
Ewa

pozdrawiam serdecznie
Ewa
- Alga
- Posty: 594
- Rejestracja: 31 lip 2015, 8:27
Re: profil z(a)bawicielki
Tabakiero, dziękuję za odczytanie. Co do tytułu - to raczej, jak dobrze zauważyłaś, sugestia krzywdzącego obrazu peelki w oczach innych.tabakiera pisze:
Zabawą słów zbawicielka i zabawicielka w tytule zasugerowałaś mi inny rodzaj "miłosierdzia", ale nie będę rozwijać tego wątku - zdecydowanie nie ten trop, treść nie o tego rodzaju "poświęceniach".
Marcinie - ciekawa sugestia, warta przemyślenia. I tak, masz rację.
Ewo - ze wszech miar słuszna i pożądana, ba wymarzona refleksja.
Dziękuję Wam za czytanie i chwile namysłu w słowach.
Pozdrawiam

oddam wszystkie przenośnie
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert
za jeden wyraz
wyłuskany z piersi jak żebro
za jedno słowo
które mieści się
w granicach mojej skóry
Z. Herbert