Piszę niewyraźnie, po zbyt dużej dawce
życia.
Kiedy niebo spadło mi na głowę
piłem kawę w spalonym ogrodzie.
Goła ziemia pełna westchnień
lubieżnie odsłoniła kości przodków.
Na nieszczęście nie rozmawiam z umarłymi,
szczególnie w świetle – wyostrza kontury
wypalając półcienie. Osiada warstwą kurzu
na wymyślonych miłościach.
I nie ma już nawet najmniejszych tajemnic,
wszystko widać na przestrzał,
nawet pulsującą siatkę tętnic, nie wiedzieć czemu
niebieskich.
Mówię niewyraźnie, po zbyt dużej dawce
śmierci.
Znaki przeciwstawne
Re: Znaki przeciwstawne
..
Ostatnio zmieniony 23 lis 2016, 20:14 przez karolek, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Znaki przeciwstawne
Marcin Sztelak pisze: Kiedy niebo spadło mi na głowę
Bardzo bolesny wiersz, osobisty i piękny nawet w cierpieniu.

Pozdrawiam.elka.