uderzył
jak dzwon
ogłuchło miasteczko
na krzyk jaskółki i strach w jej oczach
i wrzało niczym trutnie w ulu
dziwaczka wariatka pomylona
kiedy szła
niosąc niebieski parasol
jedyne niebo
nad piekłem
nie raz nie dwa
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: nie raz nie dwa
Sugestywny obraz w metaforze.jaskółka pisze:kiedy szła
niosąc niebieski parasol
jedyne niebo
nad piekłem

Ale dlaczego piorun uderzył nie raz nie dwa i czemu na krzyk jaskółki ogłuchło miasteczko trutni - nie wiem. Burza, wręcz apokalipsa jeśli bohaterowie w piekle, to skutek sytuacji zaledwie zapowiadanej.
Coś mi tu nie gra. Miasteczko wrzało niczym trutnie - chyba użyta liczba pojedyncza w porównana do mnogiej.jaskółka pisze:miasteczko
(...)
i wrzało niczym trutnie w ulu
Ale może to subiektywne wrażenie.
Interesujący wiersz, Jaskółko.
Masz talent.

-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: nie raz nie dwa
Trochę tutaj chaosu jednak się wdarło,
a przecież lot jaskółki jest tak precyzyjny
i świadomy. Osobiście zaczął bym ten wiersz
budować od czterech ostatnich wersów,
dobrych, ale to rzecz jasna subiektywizm...
Pozdrawiam
a przecież lot jaskółki jest tak precyzyjny
i świadomy. Osobiście zaczął bym ten wiersz
budować od czterech ostatnich wersów,
dobrych, ale to rzecz jasna subiektywizm...
Pozdrawiam
-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: nie raz nie dwa
Faktycznie wiersz jest nieco chaotyczny, należałoby go dopracować, bo nader ciekawy, również przez niedopowiedzenie i pewne wyrwanie z nieznanego czytelnikowi kontekstu.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.