czas martwego ziarna
- Ewa Włodek
- Posty: 5107
- Rejestracja: 03 lis 2011, 15:59
czas martwego ziarna
pełnia
noc ma barwę i konsystencję rtęci
ruch bezliku kuleczek umykających błyskiem
by bez końca zlewać się w jedność i rozmieniać na drobne
i jeszcze drobniejsze
…przeszedłszy wąskim gardłem na tę drugą stronę
przycupnęła na miejscu, które jej wskazano,
drżąc ze strachu i bólu czekała, co będzie,
aż niewielki tobołek złożono jej w ręce;
ten kłąb ochłapów krzyczał i pulsował krwawo,
i miała go tak tulić prawie w nieskończoność…
łatwiej jest trwonić niż zachować
suma strat przypomni o sobie między płaczem a zgrzytaniem zębów
kiedy słońce wzejdzie roztopionym złotem
noc ma barwę i konsystencję rtęci
ruch bezliku kuleczek umykających błyskiem
by bez końca zlewać się w jedność i rozmieniać na drobne
i jeszcze drobniejsze
…przeszedłszy wąskim gardłem na tę drugą stronę
przycupnęła na miejscu, które jej wskazano,
drżąc ze strachu i bólu czekała, co będzie,
aż niewielki tobołek złożono jej w ręce;
ten kłąb ochłapów krzyczał i pulsował krwawo,
i miała go tak tulić prawie w nieskończoność…
łatwiej jest trwonić niż zachować
suma strat przypomni o sobie między płaczem a zgrzytaniem zębów
kiedy słońce wzejdzie roztopionym złotem
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: czas martwego ziarna
Wciągnął mnie subtelny początek, bo od drugiej strofy
zaczyna się już jakby "wizja konsekwencji". Trochę
mi to przypomniało Herbertowskie "U wrót doliny",
chociaż tutaj na pewno jest mniej "dystansu"
Ciekawa lektura. Z drobnostek - nie wiem czy
nie powinno być "w miejscu" zamiast "na miejscu"
i "ten" wydaje się niepotrzebne na początku 10 linijki...
Pozdrowienia
zaczyna się już jakby "wizja konsekwencji". Trochę
mi to przypomniało Herbertowskie "U wrót doliny",
chociaż tutaj na pewno jest mniej "dystansu"
Ciekawa lektura. Z drobnostek - nie wiem czy
nie powinno być "w miejscu" zamiast "na miejscu"
i "ten" wydaje się niepotrzebne na początku 10 linijki...
Pozdrowienia
-
- Posty: 551
- Rejestracja: 30 paź 2011, 21:24
Re: czas martwego ziarna
hm ... w blasku dnia widać, a zobaczywszy trzeba żyćEwa Włodek pisze:łatwiej jest trwonić niż zachować
suma strat przypomni o sobie między płaczem a zgrzytaniem zębów
kiedy słońce wzejdzie roztopionym złotem
-
- Posty: 1917
- Rejestracja: 21 gru 2011, 16:10
Re: czas martwego ziarna
...kiedy słońce wzejdzie roztopionym złotem...
Ewuniu, ta fraza jest po prostu bajeczna, a cały wiersz piękny

Ewuniu, ta fraza jest po prostu bajeczna, a cały wiersz piękny


- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: czas martwego ziarna
Rtęć - piękno i trucizna. Rozproszenie i jedność.
Pełnia końca.
Świetne obrazowanie.
Nieskończona kara za przecięcie życia. Czytam i... czemu ono też ma wiecznie cierpieć?
Bardzo mnie poruszył ten wiersz, Ewo.
Masz wielki talent.

Pełnia końca.
Świetne obrazowanie.
Nieskończona kara za przecięcie życia. Czytam i... czemu ono też ma wiecznie cierpieć?
Bardzo mnie poruszył ten wiersz, Ewo.
Masz wielki talent.

- Ewa Włodek
- Posty: 5107
- Rejestracja: 03 lis 2011, 15:59
Re: czas martwego ziarna
- och, Alku, "na miejscu" - bo to jest miejsce do siedzenia (jak: na krześle, na ławce), a nie w konkretnym miejscu (w pokoju, w tramwaju).Alek Osiński pisze: Ciekawa lektura. Z drobnostek - nie wiem czy
nie powinno być "w miejscu" zamiast "na miejscu"
i "ten" wydaje się niepotrzebne na początku 10 linijki...
- ten "ten" - też jest potrzebny, bo zaimek wskazuje, że chodzi o konkretny kłąb.
No, chyba, że jestem zadufana. Ale za to bardzo się cieszę, że nie przeszedłeś mimo obojętnie...


to się bardzo cieszę, Gajko, że znalazłaś u mnie coś dla Siebie...Gajka pisze: ...kiedy słońce wzejdzie roztopionym złotem...
Ewuniu, ta fraza jest po prostu bajeczna,


tak, Eko, nieskończona, albo - prawie. Dobrze czytasz. A ono nie ma cierpieć, ono już cierpiało, a teraz jest spokojne i bezpieczne tam, gdzie jest. To ona ma cierpieć, doświadczając wizji jego ówczesnego cierpienia...eka pisze: Nieskończona kara za przecięcie życia. Czytam i... czemu ono też ma wiecznie cierpieć?


Kochani, cudnie Wam dziękuję, że zaglądnęliście, pobyliście chwil w tym trudnym świecie i podzieliliście się ze mną Swoimi refleksjami...
Samo serdeczne Wam posyłam...
Ewa
- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: czas martwego ziarna
Mój błąd, że nie zobaczyłam Twej odpowiedzi w tytule.


-
- Posty: 551
- Rejestracja: 30 paź 2011, 21:24
Re: czas martwego ziarna
wróciło mi się tu jeszcze raz gdyż wiersz wbił mi się w głowę a spokoju nie dawała pierwsza zwrotka
wiesz co ... tak właśnie wyglądała ... właśnie tak

ten wiersz czytany właśnie nocą nabiera innego wymiaru
z racji wykonywanego zawodu nie raz kontemplowałem nocEwa Włodek pisze:pełnia
noc ma barwę i konsystencję rtęci
ruch bezliku kuleczek umykających błyskiem
by bez końca zlewać się w jedność i rozmieniać na drobne
i jeszcze drobniejsze
wiesz co ... tak właśnie wyglądała ... właśnie tak

ten wiersz czytany właśnie nocą nabiera innego wymiaru
-
- Posty: 1507
- Rejestracja: 24 cze 2012, 13:50
- Kontakt:
Re: czas martwego ziarna
wiersz głęboko metaliczny .. przelewają sie w nim elektrony
nie wiem czy oddawanie ich to trwonicieli bo w metalach i ich stopach wciąż za odchodzących przychodzą następne i tylko suma plusów i minusów musi się zgadzać
w ten sposób trwoniąc zachowuje
a zachowując trwoni
nie wiem czy oddawanie ich to trwonicieli bo w metalach i ich stopach wciąż za odchodzących przychodzą następne i tylko suma plusów i minusów musi się zgadzać
w ten sposób trwoniąc zachowuje
a zachowując trwoni
- em_
- Posty: 2347
- Rejestracja: 22 cze 2012, 15:59
- Lokalizacja: nigdy nigdy
Re: czas martwego ziarna
Witaj,
wciąga od początku do końca.
No i tytuł niezły
pozdrawiam
wciąga od początku do końca.
No i tytuł niezły

pozdrawiam
you weren't much of a muse
but then I weren't much of a poet
— N. Cave
but then I weren't much of a poet
— N. Cave