Fragmentacja odwołana
- lczerwosz
- Administrator
- Posty: 6936
- Rejestracja: 31 paź 2011, 22:51
- Lokalizacja: Ursynów
Fragmentacja odwołana
Czasem piszę wiersze i zaraz do niszczarki.
Głuchym mlaskiem rozmieniam
szczęście na papierowe wstążki.
Po egzekucji siadam rozbity przy biurku.
Szarość w blasku halogenowej lampy.
Chcę zapłakać jak dziecko.
Zraniłem dłoń, krucha szklanka. Potem krew,
odłamki. Błyszczą w świetle, prowokują.
Znak, że jestem, że czuję.
Wyjąć szkło, ból przeczekać.
Rana zagoi się. O wszystkim zapomnę.
Ale czy warto upodabniać się do roślin?
--------------------------------------------------------
Pierwsza wersja ostatnich cząstkek
...
Zraniłem palec, wiadomo - krew, szklane odłamki.
Błyszczą w świetle, prowokują.
Znak, że jestem, że czuję.
Wyjąć szkło, ból przeczekać.
Palec sam się zrośnie, zapomnę.
Czy warto upodabniać się do roślin?
-----------------------------------------------------------
jako polemika do wiersza Marty Zoji pt. "wieszczę"
Głuchym mlaskiem rozmieniam
szczęście na papierowe wstążki.
Po egzekucji siadam rozbity przy biurku.
Szarość w blasku halogenowej lampy.
Chcę zapłakać jak dziecko.
Zraniłem dłoń, krucha szklanka. Potem krew,
odłamki. Błyszczą w świetle, prowokują.
Znak, że jestem, że czuję.
Wyjąć szkło, ból przeczekać.
Rana zagoi się. O wszystkim zapomnę.
Ale czy warto upodabniać się do roślin?
--------------------------------------------------------
Pierwsza wersja ostatnich cząstkek
...
Zraniłem palec, wiadomo - krew, szklane odłamki.
Błyszczą w świetle, prowokują.
Znak, że jestem, że czuję.
Wyjąć szkło, ból przeczekać.
Palec sam się zrośnie, zapomnę.
Czy warto upodabniać się do roślin?
-----------------------------------------------------------
jako polemika do wiersza Marty Zoji pt. "wieszczę"
- coobus
- Posty: 3982
- Rejestracja: 14 kwie 2012, 21:21
Re: Defragmentacja odwołana
Wszyscy rozmieniamy swoje szczęście, to już taka ludzka przypadłość, nie jesteś w tym sam, Leszku. Na szczęście ciułamy okruchy szczęścia, te papierowe wstążki, żeby ulepić z nich kawał większego szczęścia. Taki odwrotny proces. Wiersz jako kawałek szczęścia - to całkiem wiarygodne. A czy warto upodobnić się do roślin? Nie mam odwagi powiedzieć, że tak, bo to określenie bardzo źle się kojarzy ("stać się roślinką"). Myślę, że warto pisać i wrzucać do niszczarki, bo proces pisania jest jak gonienie króliczka - sam w sobie dostarcza satysfakcji.
Pozdrawiam, Leszku.
Pozdrawiam, Leszku.
” Intuicyjny umysł jest świętym darem, a racjonalny umysł - jego wiernym sługą." - Albert Einstein
- lczerwosz
- Administrator
- Posty: 6936
- Rejestracja: 31 paź 2011, 22:51
- Lokalizacja: Ursynów
Re: Defragmentacja odwołana
No właśnie, czym są wiersze dla ich twórców. Czy emocjonalnym piorunochronem, czy zwierciadłem duszy?coobus pisze:Myślę, że warto pisać i wrzucać do niszczarki, bo proces pisania jest jak gonienie króliczka - sam w sobie dostarcza satysfakcji.
Piszesz, że trzeba gonić króliczka, to prawda. Ma to sens tylko w sytuacji nadziei na jego złapanie, nawet jeśli to niemożliwe, ale goniący o tym nie wie.
Nie wyobrażam sobie jednak sytuacji, że poeta wszystko co wyprodukuje to zaraz zniszczy.Wtedy staje się chodzącym nieszczęściem. No chyba, że przestanie sie tak utożsamiać ze swoim dziełem, popatrzy na wiersz, jak na tworzywo materialne, które można urabiać palcami, nie jak na swoją całą duszę. A te napisane i zniszczone potraktuje jako wprawki.
Dzięki.
-
- Posty: 337
- Rejestracja: 10 lut 2014, 9:51
Re: Defragmentacja odwołana
Czy warto upodabniać się do roślin? - retorycznie bo wszak nazywamy siebie inaczej, niemniej napiszę ze swojej działki iż zmysły to może być tylko początkiem do...może nauka nam kiedyś coś jeszcze wyjaśni, z podobaniem 

-
- Posty: 3587
- Rejestracja: 21 lis 2011, 12:02
Re: Defragmentacja odwołana
Tylko czy rośliny mają tak źle. Hmm czym jest pisanie i po co - problem nurtujący, szczególnie piszących od zarania pisania lub pisaniny, ale papier zniesie wszystko (broń boże to nie o tym wierszu, który jest dobry), ale rękopisy nie płoną. Co do niszczarek nie ma żadnych danych z drugiej strony...
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
-
- Posty: 1507
- Rejestracja: 24 cze 2012, 13:50
- Kontakt:
Re: Defragmentacja odwołana
podoba mi sie
dałabym jednak tytuł niszczarka wierszy
usunęła maleńki kawałek i oddzieliła ostatni wers
i zaczęła od
Po egzekucji siadam rozbity przy biurku.
Szarość w blasku halogenowej lampy.
Chcę zapłakać jak dziecko.
Zraniłem palec - krew, szklane odłamki.
Błyszczą w świetle, prowokują.
Znak, że jestem, że czuję.
Wyjąć szkło, ból przeczekać.
Palec sam się zrośnie, zapomnę.
Czy warto upodabniać się do roślin?
może rośliny też piszą wiersze swoimi gałęziami
może zwierzają sie ze swoich zranień głuchemu światu
skarga dla skargi
nie żądająca niczyich uszu
dałabym jednak tytuł niszczarka wierszy
usunęła maleńki kawałek i oddzieliła ostatni wers
i zaczęła od
Po egzekucji siadam rozbity przy biurku.
Szarość w blasku halogenowej lampy.
Chcę zapłakać jak dziecko.
Zraniłem palec - krew, szklane odłamki.
Błyszczą w świetle, prowokują.
Znak, że jestem, że czuję.
Wyjąć szkło, ból przeczekać.
Palec sam się zrośnie, zapomnę.
Czy warto upodabniać się do roślin?
może rośliny też piszą wiersze swoimi gałęziami
może zwierzają sie ze swoich zranień głuchemu światu
skarga dla skargi
nie żądająca niczyich uszu
-
- Posty: 5630
- Rejestracja: 01 lis 2011, 23:09
Re: Defragmentacja odwołana
Autor rozgoryczony niemocą twórczą,
odreagowując żal, miażdży w dłoni szklaneczkę
ze szkocką i doznaje w ten sposób pewnego
spełnienia, ulgi; konkludując - czuje, nie jest rośliną -
a więc jeszcze wszystko możliwe i może się spełnić.
puenta w sumie pozytywna, chociaż przecież
roślinom też w żaden sposób nie można
odmówić czucia tylko są "mniej wylewne"
co do palca - to raczej zagoi niż zrośnie,
bo zrośnie sugeruje wcześniejsze złamanie
odreagowując żal, miażdży w dłoni szklaneczkę
ze szkocką i doznaje w ten sposób pewnego
spełnienia, ulgi; konkludując - czuje, nie jest rośliną -
a więc jeszcze wszystko możliwe i może się spełnić.
puenta w sumie pozytywna, chociaż przecież
roślinom też w żaden sposób nie można
odmówić czucia tylko są "mniej wylewne"
co do palca - to raczej zagoi niż zrośnie,
bo zrośnie sugeruje wcześniejsze złamanie
- lczerwosz
- Administrator
- Posty: 6936
- Rejestracja: 31 paź 2011, 22:51
- Lokalizacja: Ursynów
Re: Defragmentacja odwołana
No tak pomyślałem, że rośliny jednak mają mniej do powiedzenia.emcek pisze:to może być tylko początkiem do...
Chociaż może istnieje życie psychiczne roślin.Hosanna pisze:może rośliny też piszą wiersze swoimi gałęziami
może zwierzają sie ze swoich zranień głuchemu światu
Pocięty na paseczki rękopis można przecież skleić, słyszałem o takiej akcji z pogranicza CIA.Marcin Sztelak pisze: ale rękopisy nie płoną. Co do niszczarek nie ma żadnych danych z drugiej strony...
Nie wiem, usunięcie kawałka ma być zrekompensowane nowym tytułem, który miałby streścić ten kawałek.Hosanna pisze:dałabym jednak tytuł niszczarka wierszy, usunęła maleńki kawałek i oddzieliła ostatni wers i zaczęła od
Natomiast oddzielenie ostatniej linijki implementuję natychmiast.lczerwosz pisze:Wyjąć szkło, ból przeczekać.
Palec sam się zrośnie, zapomnę.
Czy warto upodabniać się do roślin?
Nie przyszło i do głowy, że tak najprawdopodobniej mogło by to wyglądać, rozważałem wcześniej żyletki.Alek Osiński pisze:miażdży w dłoni szklaneczkę ze szkocką
Racja, pomyślę, jak to zaimplementować.Alek Osiński pisze:co do palca - to raczej zagoi niż zrośnie, bo zrośnie sugeruje wcześniejsze złamanie
Dziękuję za Wasze komentarze. Teraz myślę o nowej wersji, ale poczekam jeszcze. Dzięki.
-
- Posty: 1507
- Rejestracja: 24 cze 2012, 13:50
- Kontakt:
Re: Defragmentacja odwołana
wiesz że ja cenię formy oszczędne prawie do ... zen hi hi hi
aby lubić wiersz muszę zobaczyć go nagiego zredukowanego do swojej istoty


aby lubić wiersz muszę zobaczyć go nagiego zredukowanego do swojej istoty

- eka
- Moderator
- Posty: 10470
- Rejestracja: 30 mar 2014, 10:59
Re: Defragmentacja odwołana
Ot, "zdrowa" reakcja na wiersz Marty. Ja myślę, że Szymborska byłby kompromisem, setki wierszy w szufladzie, bez światła dziennego, ale publikacja tylko niewielu.lczerwosz pisze:Czasem piszę wiersze i zaraz do niszczarki.
Głuchym mlaskiem rozmieniam
szczęście na papierowe wstążki.
Po egzekucji siadam rozbity przy biurku.
Szarość w blasku halogenowej lampy.
Chcę zapłakać jak dziecko.
Zraniłem palec, wiadomo - krew, szklane odłamki.
Błyszczą w świetle, prowokują.
Znak, że jestem, że czuję.
Wyjąć szkło, ból przeczekać.
Palec sam się zrośnie, zapomnę.
Czy warto upodabniać się do roślin?
Ale, jak już ktoś ma niszczarkę w domu, to po co bałagan w szufladach

Sama nie wiem co lepsze.
